22 490 9000 Zadzwoń
MENU

Biuro prasowe mfind.pl

Im większe miasto, tym wyższa cena polisy OC. Wrocław nawet o 33% droższy niż okoliczne miejscowości
1 miesiąc temu

Im większe miasto, tym wyższa cena polisy OC. Wrocław nawet o 33% droższy niż okoliczne miejscowości

Jak duże są różnice w cenach polis OC pomiędzy dużymi miastami wojewódzkimi, a okolicznymi miejscowościami? Specjaliści porównywarki OC/AC mfind.pl sprawdzili to na przykładzie 37-letniego kierowcy Forda Focusa 1.6 diesel z 2010 r.Jak wynika z otrzymanych wyników, różnice te sięgają ponad 30%. Średnio, kierowcy którzy zarejestrowali bądź użytkują swoje auta w większych miastach, płacą o około 16% więcej za polisę OC niż ci z mniejszych miejscowości. Największe różnice odnotowano we Wrocławiu, Poznaniu i Gorzowie Wielkopolskim.Dlaczego miejsce zameldowania kierowcy czy też użytkowania pojazdu jest tak istotne przy wyliczaniu składki? Ubezpieczyciele biorą pod uwagę natężenie ruchu i prawdopodobieństwo spowodowania kolizji w danej okolicy. Na tej podstawie obliczają swoje ryzyko i ustalają wysokość składki. To dlatego kierowcy w dużych miastach z reguły płacą więcej niż ci z mniejszych miejscowości.Obecnie, ubezpieczyciele nie zawsze pytają dokładnie o to samo. Wypełniając formularz, kierowcy podają np. miejsce użytkowania pojazdu, podczas gdy dla innych towarzystw istotne jest miasto, w którym jest on zarejestrowany. Z kolei pozostali wyliczają składkę na podstawie adresu zameldowania kierowcy.Jak wynika z analizy mfind, w małej miejscowości OC może być tańsze nawet o ponad 200 złotych niż w sąsiednim, dużym mieście. Dlatego też niektórzy kierowcy celowo podają nieprawdziwe dane. Problemy zaczynają się jednak w momencie powstania szkody. - Jeśli ubezpieczyciel ujawni, że podane przez nas dane są nieprawdziwe, może dokonać rekalkulacji składki. W takim przypadku właściciel pojazdu będzie musiał dopłacić różnicę w cenie polisy - wyjaśnia Urszula Borowiecka, ekspert kalkulatora OC/AC mfind.pl.Niestety, już nawet przedstawiciele Rzecznika Finansowego informują, że pośrednicy skarżą się na nieuczciwych kolegów, którzy manipulują danymi klientów, żeby tylko osiągnąć niższą składkę. Ostatnio to niepokojące zjawisko przybiera na sile i wkrótce może znaleźć odzwierciedlenie we wnioskach o interwencję RF.Więcej można przeczytać w artykule w serwisie Akademia mfind.
Czytaj więcej
Ruszył program 50plus. Euronet i mfind pomagają kierowcom obniżyć koszty zakupu polis OC
1 miesiąc temu

Ruszył program 50plus. Euronet i mfind pomagają kierowcom obniżyć koszty zakupu polis OC

Kampania kuponowa w Euronecie to jeden z elementów szeroko zakrojonej akcji mfind „50plus” skierowanej do wszystkich kierowców. Celem firmy jest uświadomienie kierowcom oszczędności, jakie daje porównywanie ofert wielu ubezpieczycieli przy zakupie polis komunikacyjnych. Często można zaoszczędzić nawet kilkaset złotych.- Kierowcy zazwyczaj przepłacają za OC. Różnice w cenach między ubezpieczycielami są dość duże, a w ostatnich miesiącach koszty tych polis jeszcze wzrosły o ponad 50%. Nasze przyzwyczajenia, jak np. korzystanie latami tylko z jednego towarzystwa ubezpieczeniowego, sprawiają, że może nas spotkać niemiła niespodzianka. Zawsze lepiej porównać oferty, zwłaszcza że polisa OC ma taki sam zakres we wszystkich towarzystwach - tłumaczy Bartosz Salwiński, członek zarządu mfind.pl.Kupony mfind w 370 bankomatach EuronetJednym z głównych partnerów akcji jest sieć bankomatów Euronet. Mfind ma dla wszystkich, którzy pobiorą potwierdzenie transakcji z jednego z 370 bankomatów na stacjach benzynowych w całej Polsce, specjalny kupon z kodem. Da on kierowcy dodatkowe 50 zł po tym, jak porówna oferty polis i kupi jedną z nich na stronie mfind.pl/50plus, a następnie odpowie na jedno proste pytanie konkursowe.- Nagradzamy klientów, którzy świadomie kupują polisy. Mamy nadzieję dotrzeć do wielu z nich w ten sposób i zachęcić do skorzystania z porównywarki - mówi Salwiński. - Jak ktoś raz przekona się, że za to samo może zapłacić nawet 500 zł mniej, to jesteśmy pewni, że będzie korzystał z porównywarki regularnie.Mfind to porównywarka ubezpieczeń, jedna z największych na polskim rynku. Miesięcznie odwiedza ją ponad 320 tysięcy unikalnych użytkowników. Co ważne, liczba ta sukcesywnie rośnie.Rośnie świadomość ubezpieczeniowa Polaków- Coraz chętniej kupujemy przez internet, a to oznacza, że wiemy, jak ważne jest porównywanie cen. Nowoczesne narzędzia internetowe bardzo nam to ułatwiają  - podkreśla Bartłomiej Roszkowski, prezes mfind. - W ciągu ostatnich miesięcy gwałtownie wzrosła liczba zapytań o ubezpieczenia komunikacyjne w popularnych przeglądarkach. To skłoniło nas do podjęcia szerszej akcji i przekonania tych, którzy jeszcze nie znają naszego narzędzia do tego, by je wypróbować. Internauci dokonują już ponad 37 tysięcy kalkulacji miesięcznie. Klienci doceniają nas za poziom obsługi i fakt, że w każdej chwili można się skontaktować z naszym call center. W ubiegłym roku dostaliśmy Ekomersa za poziom obsługi w internecie - dodaje prezes mfind.pl.W ramach akcji, mfind planuje kilka odsłon i współdziałanie z dużymi partnerami. - Na razie działania zaplanowane są do końca roku, ale nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy przedłużyli akcję. Chcemy po prostu być tam, gdzie są kierowcy, gdzie tankują, pobierają pieniądze, robią zakupy lub dowiadują się czegoś ciekawego o motoryzacji. W takich kojarzących się z samochodami  miejscach będziemy przypominać o obowiązkowym ubezpieczeniu i możliwości porównania cen. Po to, by kierowca kupił jak najlepsze ubezpieczenie - mówi Roszkowski.- Nasi klienci to ludzie aktywni, którzy nie spędzają czasu wyłącznie w Internecie, prowadzą własne firmy, często się przemieszczają. W naszej strategii komunikacji stawiamy na mniej konwencjonalne rozwiązania - jako firma budowana jak startup nie koncentrujemy się na typowej reklamie w mediach. Wolimy budżet przeznaczyć na akcję, która bezpośrednio wpłynie na zadowolenie klientów niż np. kosztowną reklamę telewizyjną. Akcję z partnerami będziemy pokazywać w social mediach, pomogą nam w tym również influencerzy, np. niezwykle popularny youtuber Moto Doradca. Właśnie odbyła się premiera pierwszego filmu, przy którym udzieliliśmy merytorycznego wsparcia. Tu widzowie również otrzymają kupony. - mówi Agnieszka Durska, head of communication w mfind.pl.
Czytaj więcej
Możliwość czasowego wycofania samochodu z ruchu podniesie ceny polis OC?
2 miesiące temu

Możliwość czasowego wycofania samochodu z ruchu podniesie ceny polis OC?

Możliwość czasowego wycofania z ruchu samochodów osobowych i motocykli zlikwidowano 20 lat temu - w 1997 roku. Obecnie z tego przywileju mogą korzystać tylko kierowcy samochodów ciężarowych i przyczep o dopuszczalnej masie całkowitej od 3,5 tony, ciągników samochodowych, pojazdów specjalnych oraz autobusów. Posłowie klubu Kukiz’15 chcą, by zgodnie z ich projektem nowelizacji ustawy, taką możliwość przywrócono również właścicielom aut osobowych i motocykli.Obecnie, właściciele wymienionych wcześniej pojazdów mogą wycofać je z ruchu na okres od 2 do 24 miesięcy, a następnie przedłużyć go maksymalnie o kolejne dwa lata. W tym czasie dowód oraz tablice rejestracyjne pozostają w wydziale komunikacyjnym jako depozyt. Koszt wycofania pojazdu z ruchu to co najmniej 80 zł.Ile kosztuje ubezpieczenie OC wycofanego z ruchu pojazdu? Jak podaje porównywarka OC/AC mfind.pl, w tym okresie ubezpieczyciel musi obniżyć cenę polisy o minimum 95%. Jeśli kierowca np. chce wycofać auto z ruchu na 6 miesięcy, a jego OC za cały rok kosztuje 1200 zł, to po przekalkulowaniu składki zapłaci tylko 630 zł.To rozwiązanie wydaje się więc idealne dla osób, które np. swoje auta trzymają w garażu przez całą zimę. Okazuje się jednak, że zmiana w ustawie może... podnieść ceny polis OC dla pozostałych kierowców.- Możliwość czasowego wycofania pojazdu z ruchu i obniżenie opłaty za OC może spowodować wzrost cen dla kierowców, którzy nie zdecydują się na ten krok - ostrzega ekspertka kalkulatora OC/AC mfind.pl Urszula Borowiecka. - Ponadto, zwróćmy uwagę, że wprowadzenie regulacji w rzeczywistości nie zmieni liczby samochodów poruszających się po drogach i nie zmniejszy liczby wypadków. Zmniejszy natomiast liczbę osób opłacających składki. Brak wpływów ze składek od kierowców, którzy zdecydują się na czasowe wycofanie samochodu z ruchu, automatycznie pociągnie za sobą wzrost opłat dla innych kierowców, bo ubezpieczyciele będą chcieli “odrobić straty” - dodaje Borowiecka.Więcej na ten temat można przeczytać w artykule w serwisie Akademia mfind.
Czytaj więcej
Zaledwie 50% właścicieli najczęściej kradzionych modeli aut kupuje polisy AC
2 miesiące temu

Zaledwie 50% właścicieli najczęściej kradzionych modeli aut kupuje polisy AC

W najnowszej analizie eksperci kalkulatora OC/AC mfind.pl sprawdzili, jakie modele samochodów są najczęściej kradzione w Polsce i porównali te dane z rodzajem polis ubezpieczeniowych, posiadanych przez ich właścicieli. Zdecydowanie najpopularniejszy wśród złodziei wciąż pozostaje Volkswagen Golf. Należy jednak pamiętać, że tych aut jeździ po naszym kraju najwięcej (w czołówce są również Volkswagen Passat oraz Audi A4).Największe prawdopodobieństwo kradzieży występuje jednak nie w przypadku Golfa, ale Mazdy 6 oraz Volkswagena Tourana. Wśród tych modeli średnio kradzione jest jedno na 332-335 zarejestrowanych aut, choć po polskich drogach jeździ tych pojazdów zdecydowanie mniej niż Golfów czy Passatów.Tylko 50% najczęściej kradzionych aut z ACZ analizy ponad 12 tys. kalkulacji w kalkulatorze OC/AC mfind.pl wynika, że tylko około 50% kierowców planuje zakup autocasco dla najczęściej kradzionych modeli aut (dobrowolna polisa AC pozwala ubiegać się o odszkodowanie w przypadku kradzieży).Jak wynika z danych mfind, co drugi kierowca jeżdżący najczęściej kradzionym w Polsce Golfem, decyduje się na zakup polisy autocasco. Nieco lepiej jest w przypadku Mazdy 6, której prawdopodobieństwo kradzieży jest największe - 52% posiada AC. Dane są niepokojące w przypadku Volkswagena Tourana, który pada łupem złodziei z podobną częstotliwością co Mazda 6. W przypadku tego modelu volkswagena zaledwie 41% właścicieli wykupuje autocasco. Oznacza to, że 59% kierowców skradzionych Touranów nie może liczyć na odszkodowanie.- Fakt, że zaledwie połowa właścicieli często kradzionych aut wykupuje AC, może niepokoić - komentuje Bartosz Salwiński, ekspert porównywarki OC/AC mfind.pl. - Należy pamiętać, że porównując oferty, łatwo znaleźć polisę OC wraz z autocasco w rozsądnej cenie. Oszczędzanie na ubezpieczeniu AC w przypadku nowszego samochodu może skończyć się stratami na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych. Co ciekawe z naszych danych wynika, że zainteresowanie polisami autocasco wyraźnie rośnie wśród właścicieli aut 6-letnich i młodszych. W tym przypadku zdecydowanie więcej kierowców decyduje się na pakiety OC+AC niż tylko “gołe” OC - dodaje Salwiński.
Czytaj więcej
W I kwartale 2017 r. podwyżki cen OC wyhamowały. Jednak wciąż za polisy płacimy o 45% więcej niż rok temu
2 miesiące temu

W I kwartale 2017 r. podwyżki cen OC wyhamowały. Jednak wciąż za polisy płacimy o 45% więcej niż rok temu

Eksperci porównywarki OC/AC mfind.pl w najnowszej analizie porównali ceny OC w pierwszych kwartałach 2016 i 2017 r. Okazuje się, że w marcu tego roku kierowcy za OC płacili średnio 1054 zł - o 326 zł więcej niż rok wcześniej. Oznacza to wzrost cen na poziomie 45%.Optymizmem może napawać fakt, że w I kwartale 2017 roku wzrost cen wyraźnie zwolnił. W marcu średnia stawka OC była wyższa zaledwie o 2% niż w styczniu. W tym samym okresie zeszłego roku wzrost wyniósł aż 13%.Jak wynika z analizy ponad 20 tys. kalkulacji wykonanych w kalkulatorze OC/AC mfind, w porównaniu do zeszłego roku najbardziej drastycznie wzrosły ceny w Warszawie - aż o 79%. Z wysokimi podwyżkami muszą się również liczyć kierowcy w Szczecinie, Opolu, Gorzowie Wielkopolskim, Bydgoszczy oraz Poznaniu.W marcu największe powody do narzekań mieli kierowcy we Wrocławiu - średnia cena OC wyniosła tam aż 1439 zł. Niewiele lepiej jest w Szczecinie (1385 zł), Poznaniu (1316 zł) i Warszawie (1312 zł). Najtańszym OC w Polsce mogą się z kolei cieszyć mieszkańcy Rzeszowa, Opola i Kielc.Ogromne podwyżki cen OC były związane m.in. z zakończeniem tzw. wojny cenowej, która przyniosła ubezpieczycielom ogromne straty. Niestety, w 2016 roku towarzystwa ponownie odnotowały w segmencie OC stratę na poziomie 1 mld zł. Czy oznacza to kolejne podwyżki w najbliższych miesiącach?– Należy pamiętać, że oprócz samych odszkodowań, firmy ubezpieczeniowe wydają pieniądze przede wszystkim na obsługę szkód – wyjaśnia Łukasz Leus, ekspert porównywarki OC/AC mfind.pl. – Chodzi m.in. o opłacanie rzeczoznawców, likwidatorów, prawników, wydatki administracyjne, a także koszty wynajmu samochodów zastępczych, z których coraz chętniej korzystają poszkodowani. Pamiętajmy również o wynagrodzeniach dla wszystkich pracowników obsługujących klienta – zarówno przy sprzedaży jak i likwidacji szkód. Trudno powiedzieć, o ile muszą jeszcze wzrosnąć ceny OC, byśmy w pełni cieszyli się usługami na naprawdę wysokim poziomie. Mamy nadzieję, że w ciągu 2017 r. podwyżki nie przekroczą 30 procent. Na szczęście z naszej analizy wynika, że w I kwartale ceny wzrosły zaledwie o 2%. Prawdopodobnie ubezpieczyciele tym razem nie popełnią tego samego błędu i podnoszenie stawek rozłożą w czasie – dodaje Leus.Więcej można przeczytać w analizie w serwisie Akademia mfind.
Czytaj więcej

Press kit - materiały dla mediów

mfind.pl to nie tylko porównywarka ubezpieczeniowa, ale również Akademia ubezpieczeń mfind publikująca artykuły poradnikowe, aktualności, teksty interwencyjne, raporty oraz analizy. W mfind nie tylko opisujemy, ale również kształtujemy rynek ubezpieczeń w taki sposób, aby był jak najbardziej przyjazny dla konsumentów.

Kontakt

mfind

Bartłomiej Roszkowski

CEO / VP product
Budowa produktu, działania content marketingowe i PR

+48 663 855 556
bartlomiej.roszkowski@mfind.pl