porównywarka ubezpieczeń zdrowotnych

Nie mamy złudzeń:  państwowa opieka medyczna to dla wielu z nas za mało. NFZ co prawda finansuje większość procedur dostępnych w Polsce i krajach zachodnich, ale cóż z tego, jeśli na ich wykonanie trzeba czekać miesiącami. 

Wydatki na zdrowie – nie mamy złudzeń

Szczepienia – tak – ale większość jest wykonywana starymi szczepionkami i wymaga wielu wkłuć – więc już na starcie zapłaciłam ponad 1000 zł za szczepienia niemowlaka – nie chciałam dokładać dziecku bólu, a sobie stresu – pisze na forum jedna z matek.  Kolejna wspomina o koniecznej wizycie u ortopedy, którą wyznaczono jej za… 6 miesięcy, mimo że dziecko należało skonsultować do 6. tygodnia życia. Nie mniej problematyczne bywa leczenie dentystyczne czy dostęp do pediatry.

Z pierwszym dzieckiem oczekiwałam nieraz w poczekalni rejonowej przychodni godzinę czy dwie, ale kiedy urodził mi się drugi maluch stało się to niewykonalne – pisze kolejna matka – Jedno zdrowe, drugie chore, nie miałam opcji pozostawienia zdrowego z babcią, chory maluch marudził, zdrowy roznosił poczekalnię, a za 3 dni też był chory, ponieważ nie da się przebywać w tłumie chorych dzieciaków i nie zarazić… Wtedy zaczęliśmy korzystać z prywatnych wizyt domowych bo nie było innej opcji. W mojej przychodni problemem jest nawet dodzwonienie się, a co dopiero zamówienie wizyty domowej. Limit to kilka dziennie, nawet gdybym wisiała na słuchawce od 6 rano i tak by nic z tego nie wyszło. Więc płaczę i płacę.

Problemy z dostępem do usług medycznych nie kończą się wraz z wiekiem niemowlęcym czy przedszkolnym. Bywa, że wydatki rosną wprost proporcjonalnie do wieku dziecka, a już samo leczenie dentystyczne czy ortodontyczne może kosztować nas rodziców kilka – kilkanaście tysięcy w skali roku. Przeczytaj o tym w naszym raporcie

Wydatki na zdrowie – z czego wynika konieczność ponoszenia prywatnych wydatków na zdrowie?

Czynników jest wiele. Podstawowym, zdaniem ekspertów, jest niedofinansowanie służby zdrowia oraz złe zarządzanie pieniędzmi na leczenie i ochronę. Polska na tle innych krajów Europy wydaje na zdrowie mało, zwłaszcza że potrzeby rosną.

Według raportu OECD „Health at Glance 2015”  pod względem procent PKB przeznaczanego na opiekę zdrowotną zajmujemy 36. spośród 44 miejsc. Niecałe 7 proc. PKB to znacznie mniej niż średnia, która dla krajów OECD wynosi prawie 9 proc. Wśród państw europejskich wiele na ochronę zdrowia wydaje znacznie więcej od nas: Niemcy ponad 11 proc., Anglicy prawie 10 proc., a Holendrzy blisko 12 proc.!

Do czynników pogłębiających niedofinansowanie państwowej służby zdrowia należy również zaliczyć starzenie się społeczeństwa, pogłębianie się problemu otyłości i chorób cywilizacyjnych, w tym raka czy cukrzycy.

Gdybyśmy chcieli finansować w całości wydatki na ochronę zdrowia ze środków państwowych, to na sektor medyczny musielibyśmy wyłożyć dodatkowe 60 mld zł, jak zauważa portal Bankier.pl, czyli każde gospodarstwo domowe powinno wpłacać do NFZ lub na prywatne ubezpieczenia zdrowotne ok. 450 zł miesięcznie więcej niż obecnie.

Warto też dodać, że gdybyśmy chcieli całkowicie zrezygnować z NFZ-u i zastąpić go ubezpieczeniem prywatnym, to musiałoby ono kosztować minimum 1000 zł miesięcznie, by zapewnić nam w miarę kompleksową ochronę, łącznie z interwencją lekarską w nagłych przypadkach, hospitalizacją czy skomplikowanymi zabiegami.
Sceptycy twierdzą, że prywatyzacja (lub częściowa prywatyzacja) usług medycznych doprowadziłaby do wykluczenia z systemu opieki zdrowotnej nawet połowę Polaków! Takiej decyzji zapewne nie podejmie więc w najbliższych latach żadna z partii politycznych. 

Jak wydajemy pieniądze na zdrowie?

Wydatki na zdrowie - mfind

Źródło:  Finanse i prawo finansowe: WYDATKI NA OCHRONĘ ZDROWIA W POLSCE NA TLE KRAJÓW UNII EUROPEJSKIEJ W LATACH 2007–2011 Anna Wasiak, Paulina Szeląg.  

Główny składnik wydatków na ochronę zdrowia ponoszonych z prywatnych kieszeni to: wizyty i konsultacje lekarskie, usługi rehabilitacyjne, leki i środki lecznicze.

Chociaż koszty leczenia są u nas ciągle niższe niż w krajach Europy Zachodniej, to stanowią niejednokrotnie olbrzymi ciężar dla gospodarstw domowych –  stąd decyzje o wydatkach podejmowane są bardzo rozważnie.

Jeśli możemy skorzystać z państwowej opieki medycznej, robimy to. Ciągle odsetek osób korzystających z prywatnej opieki medycznej wyłącznie z wygody lub przekonania, że tak jest skuteczniej i lepiej jest znacznie niższy niż ten wynikający z konieczności i braku możliwości oczekiwania na pomoc.

Badając tzw. kolejki do lekarza, autorzy wspomnianego wyżej raportu OECD posłużyli się przykładem operacji zaćmy oraz operacji stawu biodrowego. W Polsce czas oczekiwania jest nadal najdłuższy spośród wszystkich badanych przez OECD państw (średnio ponad 400 dni). W przypadku operacji stawu biodrowego czas oczekiwania w Polsce również zalicza się do najdłuższych (obok Chile) i wynosi średnio ponad 350 dni. Trudno więc się dziwić, że obowiązujące u nas porzekadło, że do chorowania trzeba mieć niezłe zdrowie, wcale nie traci na aktualności.

Kto decyduje o wydatkach na zdrowie?

Sądząc po aktywności i wypowiedziach matek w Internecie to one są głównymi decydentami w sprawie wydatków na ochronę zdrowia. W praktyce jednak są to decyzje podejmowane rodzinnie, zwłaszcza, że stanowią znaczny procent budżetu.

Joanna Jaskółka – blogerka w Matka tylko Jedna, mieszkająca na Mazurach mówi: To zawsze jest wspólna decyzja, bo często korzystamy z prywatnej opieki i każdy wyjazd musimy razem zaplanować w kalendarzu, to bywa skomplikowana operacja logistyczna.

Potwierdza to Dorota Smoleń, redaktorka i również blogerka w Od rana do wieczora: Decyzję podejmujemy wspólnie, w miarę potrzeb, a te bywają spore, zwłaszcza przy trójce dzieci.

Z kolei jak wynika z analizy kalkulacji w porównywarce ubezpieczeń zdrowotnych mfind, pakietów medycznych nieco chętniej szukają kobiety niż mężczyźni – stosunek ten wynosi 54% do 46%. Dla porównania, w przypadku ofert OC/AC, to panowie częściej podejmują decyzję o wyborze polisy (stosunek 63% do 37%).

Ile wydajemy na prywatną opiekę zdrowotną?

Koszty zależą od liczby członków rodziny, ich wieku oraz wielu innych czynników, statystycznie przedszkolaki chorują częściej, ale dzieci szkolne potrzebują częściej drogich usług dentysty czy ortodonty.

– Wydajemy od 200 do 600 zł miesięcznie – mówi Joanna Jaskółka. Rzadko zdarza się miesiąc bez kosztów, ponieważ dostęp do specjalistów jest utrudniony, a dodatkowo nasz lekarz rodzinny niechętnie zleca badania: musimy je robić na własną rękę.

Te koszty potwierdza Dorota Smoleń. Samo leczenie gastrologiczne, któremu musiałam się poddać w ubiegłym roku, to był koszt około 800 zł nie licząc leków. Nie korzystamy ze specjalistów na NFZ, a więc jednorazowa wizyta np. u okulisty to koszt około 100 zł. Raz na pół roku jesteśmy u dentysty i zostawiamy tam wtedy minimum 200 zł. 

Ceny pakietów porównywaliśmy w naszym raporcie – rankingu prywatnych pakietów medycznych.  

Jak finansujemy potrzeby związane z leczeniem?

Prym wiodą prywatne ubezpieczenia medyczne i finansowane lub współfinansowane przez pracodawców pakiety medyczne w popularnych sieciach placówek. Szacuje się, że z samych abonamentów korzysta aktualnie ponad 3 mln osób, polisy posiada ponad 1,2 mln osób (dane). Jest to wygodna i często dużo tańsza forma finansowania leczenia niż samodzielne pokrywanie bieżących wydatków w miarę zaistniałych potrzeb, ale ma ona swoje ograniczenia.

– Myśleliśmy o wykupieniu ubezpieczenia zdrowotnego, ale nie robimy tego z dwóch względów – mówi Dorota Smoleń – Po pierwsze, zależy nam na konkretnych lekarzach: operowaliśmy stopę pierworodnego w prywatnej klinice, u najlepszego w Polsce ortopedy, specjalizującego się w takich wadach, z jaką urodził się nasz syn, poszłam do gastrologa, poleconego mi przez znajomych, świetnego specjalisty. Po drugie, jestem wygodna, i jeśli mogę coś załatwić w najbliższej okolicy, najlepiej przemieszczając się pieszo, to nie będę jeździć na drugi koniec miasta do dedykowanej placówki.

Te ograniczenia potwierdza Joanna Jaskółka. Na Mazurach nie ma placówek Medicoveru czy Enelmedu, a nawet jeśli, to daleko ode mnie. Jeśli potrzebuję pomocy, szukam najbliższego specjalisty albo jadę do szpitala. Posiadamy pakiet medyczny w ramach ubezpieczenia pracowniczego mojego męża, ale korzystamy z niego sporadycznie. Problemem jest odległość: około 50 km do Giżycka i czas, którego wiecznie brakuje. Dlatego w naszym przypadku takie rozwiązanie się nie sprawdza. Dojazdy też kosztują. 

Jak optymalizować wydatki na zdrowie?

Eksperci podkreślają, że nie ma szans na znaczną poprawę warunków korzystania z publicznej służby zdrowia w najbliższych latach. Potrzeby rosną, społeczeństwo się starzeje, wzrasta liczba chorób cywilizacyjnych, a budżet nie jest z gumy. Dlatego dobrze pogodzić się z koniecznością częściowego partycypowania w kosztach usług zdrowotnych, zwłaszcza jeśli planujemy ciążę czy mamy małe dzieci.

Warto przewidywać i szacować konieczne wydatki, bo wiele z nich można zaplanować. Nie pomyślimy o wszystkim, ale też nie zostaniemy niemile zaskoczeni, kiedy dziecko zachoruje czwarty raz w ciągu roku lub lekarz zleci dodatkowe konsultacje.

Mieszkańcy dużych ośrodków miejskich mogą z powodzeniem korzystać z pakietów medycznych czy ubezpieczeń zdrowotnych: wybór placówek i specjalistów jest zwykle bardzo szeroki, a koszty nawet 50% mniejsze niż przy osobistej odpłatności. Osoby mieszkające w mniejszych ośrodkach powinny przed zawarciem umowy ubezpieczenia sprawdzić nie tylko jej zakres, ale także możliwość korzystania z usług lekarskich w swojej okolicy. Niejednokrotnie koszty dojazdu mogą podważyć sens korzystania z takiego pakietu.

Oczywiście najlepszym sposobem oszczędzania na wydatkach zdrowotnych jest pozostawanie w dobrym zdrowiu. Dlatego warto inwestować w zdrowy tryb życia i profilaktykę, oraz uczyć prozdrowotnych zachowań nasze dzieci. Często te działania nic nie kosztują, a mogą przynieść spory zysk.