Dla dzieci i młodzieży z kilku województw ferie zimowe zaczynają się już w połowie stycznia. To tak naprawdę ostatni moment na przygotowania do ferii zimowych. O czym trzeba pamiętać oprócz ubrań, sprzętu sportowego, kieszonkowego i podręcznych drobiazgów? Oczywiście o bezpieczeństwie.

Ubezpieczenie szkolne na ferie?

Każdy uczeń jest (lub powinien być) objęty tzw. ubezpieczeniem szkolnym. Może ono być grupowe lub indywidualne. Pierwszym krokiem powinno być zatem sprawdzenie jego zakresu pod kątem ochrony podczas ferii. Sprawdzić trzeba czy uczeń jest chroniony tylko w szkole czy także poza nią oraz jaka jest wysokość świadczeń. Trzeba jednak pamiętać, że ubezpieczenie szkolne chroni zwykle jedynie od następstw nieszczęśliwych wypadków.

Oznacza to, że jego zakres może być niewystarczający, zwłaszcza w przypadku jeśli podczas wyjazdu przewidziany jest wypoczynek aktywny – np. zajęcia na stoku z instruktorem narciarskim czy zimowe treningi biegowe. W takim przypadku trzeba pomyśleć o ubezpieczeniu turystycznym.

Ubezpieczenie turystyczne na ferie

Mimo tego, że w przypadku wyjazdu zorganizowanego cała grupa jest ubezpieczona, warto kupić też polisę indywidualną. Dziecko, dla którego wykupimy ubezpieczenie turystyczne chronione jest nie tylko od następstw nieszczęśliwych wypadków ale też w zakresie odpowiedzialności cywilnej (co może się przydać np. w przypadku zniszczenia sprzętu narciarskiego należącego do innej osoby). Ubezpieczenie turystyczne zapewnia też odszkodowanie w przypadku zniszczenia sprzętu sportowego należącego do małego narciarza. O wykupieniu ubezpieczenia turystycznego trzeba pamiętać zwłaszcza w przypadku kiedy nasza pociecha wyjeżdża na narty za granicę. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że za granicą poszkodowany obciążany jest kosztami akcji ratunkowej (płatna jest pomoc medyczna na miejscu, transport do szpitala, hospitalizacja czy transport medyczny do Polski), nie mówiąc już o ewentualnych kosztach leczenia.

W przypadku wyjazdu na ferie za granicę do jednego z krajów europejskich warto też młodemu podróżnikowi wyrobić kartę EKUZ, czyli Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. Trzeba ją jednak traktować tylko jako dodatek do ubezpieczenia turystycznego.EKUZ – jako dodatek do ubezpieczenia

Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że z EKUZ można korzystać tylko w placówkach państwowych (może ich nie być w miejscowościach turystycznych, zwłaszcza tych niewielkich – w razie wypadku, złamania nogi czy innego urazu trudno jechać 50 km do najbliższego państwowego szpitala), a po drugie, w niektórych krajach, w których stosowane są dopłaty do kosztów leczenia (np. we Francji) nie zagwarantuje ona bezpłatnego leczenia.

EKUZ nie pokrywa również kosztów tranasportu medycznego do kraju, a te koszty bywają niebagatelne i często sięgają nawet kilkunastu tysięcy złotych.

Co obejmuje ubezpieczenie szkolne (NNW)? 5 mitów o ubezpieczeniu dziecka w szkole