Z badania przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie Avivy wynika, że 81 proc. Polaków nie zna zakresu swojego ubezpieczenia mieszkania. Skutek? Polisę mieszkaniową posiadasz, ale z niej nie korzystasz. W skrajnym przypadku – jesteś przekonany, że ubezpieczenie zapewnia Ci kompleksową ochronę, a w rzeczywistości okazuje się, że masz bardzo okrojoną wersję nie obejmującą wielu zdarzeń. Jednocześnie na jaw wychodzą błędy, które popełniłeś już na etapie zawierania polisy mieszkaniowej. Skutki mogą być podobne. Takie bardziej lub mniej celowe pomyłki mogą przysporzyć sporo problemów szczególnie wtedy, gdy pojawi się potrzeba likwidacji szkody. Na co więc uważać przy ubezpieczeniu mieszkania?

Niedoubezpieczenie mieszkania: pułapka oszczędności

Jednym z najpowszechniejszych błędów popełnianych przy ubezpieczeniu mieszkania jest jego niedoubezpieczenie. Czym tak naprawdę jest niedoubezpieczenie mieszkania? W skrócie – jest to sytuacja, w której suma ubezpieczenia jest niższa od wartości przedmiotu ubezpieczenia. Jak to możliwe? Do niedoubezpieczenia doprowadzamy poniekąd na własne życzenie. Zawierając umowę ubezpieczenia nieruchomości, musimy podać wartość swojego mienia. Często celowo ją zaniżamy. Dlaczego? Niższa wartość to automatycznie niższa składka za polisę. Podejście to może okazać się jednak zgubne, a jego skutki odczujemy najdotkliwiej np. w sytuacji, gdy dojdzie do szkody całkowitej. Wówczas odszkodowanie zostanie wypłacone nam wyłącznie do sumy ubezpieczenia wskazanej przy zakupie polisy, a ta może okazać się niewystarczająca na pokrycie wszystkich szkód.

Niedoubezpieczenie i nadubezpieczenie: co to jest i jakie są tego konsekwencje?

Nieprawdziwe informacje o zabezpieczeniach

Zawierając umowę ubezpieczenia mieszkania, podobnie jak w przypadku podania wartości nieruchomości, konieczne będzie wskazanie wszystkich zabezpieczeń antywłamaniowych. Jak powszechnie wiadomo, im ich więcej tym niższa składka ubezpieczenia. I znów – chcemy zaoszczędzić, więc koloryzujemy nieco rzeczywistość. Zwiększamy liczbę zabezpieczeń lub wskazujemy te, których w ogóle nie ma. Jeśli jednak dojdzie do zdarzenia, a my będziemy wnioskować o wypłatę odszkodowania, może się okazać, że ubezpieczyciel odmówi świadczenia. Warto wiedzieć, że aby ubezpieczenie zadziałało, w momencie kradzieży z włamaniem, wszystkie systemy alarmowe muszą być sprawne i włączone.

Podstawowa ochrona: brak rozszerzeń

Decydujesz się na standardowy zakres ubezpieczenia mieszkania? Myślisz sobie, że ubezpieczenie to ubezpieczenie, więc ochronę Ci zapewnia. Musisz jednak wiedzieć, że podstawowy pakiet obejmuje zazwyczaj jedynie ochronę murów i szkody spowodowane podstawowymi zdarzeniami losowymi. Tak okrojona wersja polisy może sprawić, że w sytuacji kryzysowej, w której przydałoby się ubezpieczenie, nie spełni ono swojej roli. Decydując się na ubezpieczenie mieszkania, warto rozważyć rozszerzenia chroniące nas przed innymi zdarzeniami. Przydatne może okazać się ubezpieczenie assistance czy OC w życiu prywatnym, które spełni swoją rolę w momencie, gdy wyrządzisz szkodę osobie trzeciej. O taką sytuację jednak nie trudno – wystarczy, że awarii ulegnie Twoja pralka, a poszkodowanym zostanie sąsiad z dołu, któremu właśnie zalałeś sufit. Dodatkowe rozszerzenia kupowane w pakiecie wcale nie muszą kosztować kroci. Czasem wystarczy dołożyć parę złotych, by zyskać kompleksową ochronę.

Brak przeglądów: brak odszkodowania

Systematyczne dokonywanie przeglądów stanu technicznego budynku leży w gestii każdego właściciela. Jest to wymóg nałożony nie tylko przepisami prawnymi, ale także wymaganiami ubezpieczyciela. Każda kontrola stanu technicznego instalacji gazowej czy przewodów kominowych musi zostać odpowiednio udokumentowana. Klasyczną praktyką ubezpieczycieli jest zapis w OWU wyłączenia odpowiedzialności w przypadku, gdy niewykonanie należytego przeglądu miało wpływ na powstanie zdarzenia lub też w jakikolwiek sposób przyczyniło się do rozmiaru szkód. Przykładowo: jeśli dojdzie do zapalenia się sadzy w przewodzie kominowym, a my nie będziemy dysponowali ważnym zaświadczeniem o przeglądzie, ubezpieczyciel odmówi nam wypłaty odszkodowania.

Nieczytanie OWU: nieznajomość zakresu umowy

Statystycznie, co dziesiąta osoba nie czyta umów, które podpisuje. Co trzeci Polak przyznaje, że czyta je tylko pobieżnie. W przypadku ubezpieczeń najbardziej „dostaje się” OWU, do którego rzadko kiedy przywiązujemy większą uwagę. A to poważny błąd! Zapoznanie się z zapisami zawartymi w OWU jest warunkiem podpisania umowy. Co najważniejsze – podpisując umowę, automatycznie akceptujemy zapisy w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia. To w tym dokumencie zawarte są zarówno obowiązki nasze, jak i ubezpieczyciela. Tam znajdziemy także dokładny zakres polisy oraz wyjaśnienie pojęć, które nie raz mogą okazać się mylące.  Co najważniejsze – znajdziemy tam wykaz szeregu zdarzeń, które nie są objęte ochroną ubezpieczeniową, czyli tzw. wyłączeń odpowiedzialności. I to właśnie na nie warto zwrócić szczególną uwagę.

Ogólne warunki ubezpieczenia (OWU) od A do Z – wszystko co musisz wiedzieć

Nieaktualizowana polisa: niezgodność ze stanem faktycznym

Jeśli już dopełniliśmy obowiązku odpowiedzialnego właściciela i wykupiliśmy ubezpieczenie mieszkania, dajemy sobie spokój na kolejny rok. Ochrona trwa, więc my nie musimy już zaprzątać sobie głowy umową. Sprawa wygląda jednak nieco inaczej w sytuacji, gdy w czasie trwania umowy dokonujemy w nieruchomości pewnych zmian, przeprowadzamy remonty, czy doposażamy mieszkanie. Warto jednak wszelkie modyfikacje zgłaszać ubezpieczycielowi i zaktualizować swoją umowę. Zakup nowego sprzętu czy chociaż wymiana okien może znacznie zwiększyć wartość majątku, co będzie oznaczało, że pierwotnie deklarowana wartość nieruchomości nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. I znów wracamy do punktu wyjścia – w przypadku strat, wypłacone przez ubezpieczyciela odszkodowanie w ramach sumy ubezpieczenia, może nie wystarczyć na pokrycie szkód.

Ubezpieczenie mieszkania i domu – jak wybrać? Gdzie kupić najkorzystniej? Poradnik mfind