Moda na samochody typu SUV ?

Popularność zyskały w latach 90., a moda na nie zaczęła się w USA, gdzie traktowane były jako samochody typowo rekreacyjne, często jako drugi samochód w rodzinie oprócz tego osobowego, do jazdy na co dzień. Taki, w który można zapakować dzieci, bagaże, rowery oraz labradora i wyruszyć na weekend do domku nad jeziorem.

Dzisiaj to główny segment wielu firm motoryzacyjnych. Producenci prześcigają się, wypuszczając czasem kilka modeli rocznie, projektując atrakcyjne bryły, dbając o detale, nowe funkcjonalności, systemy bezpieczeństwa. Już dziś dane sprzedażowe za 2018 rok wyraźnie wskazują na to, że segment SUV-ów ma się dobrze. Naprawdę dobrze! Tylko w pierwszym kwartale tego roku, jak wynika z danych analitycznych, w Europie zarejestrowano 1,4 mln samochodów typu SUV i crossover – to co trzeci samochód ze wszystkich sprzedanych w tym okresie.

Są reklamowane jako symbol wolności, przestrzeni, poczucia bezpieczeństwa, nieograniczonej radości z jazdy. Idealne na lekki off-road (często w wersji 4×4), wymarzone dla rodziny, ale też coraz częściej po prostu ładne, nowoczesne, przyciągające wzrok. „Masywność w wielkim stylu”, „Niezawodny towarzysz przygód”, „Terenowy SUV w wyrafinowanym stylu” – już hasła reklamowe pokazują, jakie moce łączą w sobie te samochody. Kiedy siedzisz za kierownicą SUV-a, niestraszne ci wzniesienia i przeszkody, niestraszny wysoki krawężnik czy nawet płytki strumyk. Jesteś królem szosy – siedzisz wysoko, wygodnie, patrzysz z góry na innych użytkowników ruchu drogowego (chyba że oni też mają SUV-a). Brzmi zachęcająco, prawda?

SUV -Y : Oczekiwania vs rzeczywistość

Czy jednak wszystkie reklamowane atuty samochodów z segmentu SUV sprawdzają się w codziennym użytkowaniu? Spójrzmy na kilka przekonań, którymi się kierujemy, wybierając samochód z tej grupy.

Jesteśmy przekonani, że do SUV-a wsiada się wygodniej niż do „zwykłej”, niskiej osobówki. Wysokie zawieszenie pozwala nam wsiąść – i wysiąść − tak, jakbyśmy siadali na fotel przed telewizorem. Czasem jednak, przy szczególnie wysokim zawieszeniu, trzeba do niego wręcz wskakiwać (co może być uciążliwe zwłaszcza dla kobiet – zwłaszcza tych prowadzących w szpilkach). Tak naprawdę porównywalna, a nawet większa wygoda towarzyszy nam, gdy wsiadamy do któregoś z popularnych modeli minivanów, często takie samochody dysponują też większą przestrzenią w samej kabinie.

Jesteśmy przekonani, że nasz SUV ma dużo lepszy system kontroli trakcji. No bo przecież to auto prawie terenowe. Jeśli wybraliśmy napęd 4×4, wszystko się zgadza – pokonamy zaśnieżone drogi sprawnie i bezpiecznie. W przypadku zwykłego napędu na jedną oś – a taki wybierają użytkownicy większości modeli − możemy się jednak rozczarować. ESP w większości samochodów typu SUV i crossover wcale nie zadziała wówczas lepiej niż w autach osobowych. Również hamulce SUV-ów mają trudniejsze zadanie – muszą wyhamować auto duże, ciężkie, wysokie, o czym należy pamiętać.

Jesteśmy przekonani, że wysoka pozycja za kierownicą gwarantuje nam większe bezpieczeństwo. Z jednej strony SUV-y to auta masywne, przestrzenne, z dużą strefą zgniotu. Z drugiej – jak wynika z badań JD Power , samochody tego typu są trzy razy bardziej narażone na dachowanie podczas wypadku niż auta osobowe.

Należy pamiętać, że aż 60% śmiertelnych wypadków w tego typu samochodach jest spowodowanych właśnie przez dachowanie. Dlaczego SUV-y dachują częściej? To proste. Środek ciężkości wysokiego pojazdu jest umieszczony wysoko w odniesieniu do jego szerokości. Stąd na przykład przy uderzeniu w przeszkodę czy zjechaniu z nasypu nietrudno o wywrotkę.

Jesteśmy przekonani, że gdy kupiliśmy auto typu SUV, będziemy jeździć po bezdrożach, pokonywać górskie urwiska, przemierzać łąki i pola. Tak naprawdę jednak mamy atrakcyjny, często „lanserski” samochód na pięknych 19-calowych kołach i zwyczajnie, jak o najlepszą limuzynę, drżymy, aby nie uszkodzić felgi, aby kamień, na który najedziemy na polnej drodze, nie spowodował odprysku lakieru, aby gałąź nie zarysowała szklanego dachu. I w ten sposób pierwotna funkcjonalność SUV-a, jako auta rekreacyjnego, schodzi na dalszy plan.

SUV w mieście

SUV to król szos, niezaprzeczalnie. Płynnie sunie po autostradzie, świetnie sobie radzi także na bezdrożach. Jednak w większości jesteśmy uczestnikami ruchu miejskiego. Krótkie trasy na odcinku dom−szkoła−praca, manewry w osiedlowych uliczkach, parkowanie na zatłoczonych parkingach w centrum miasta. Jak tutaj sprawdzi się SUV?

To zależy. W sektorze SUV-ów i crossoverów znajdziemy samochody, które szerokością i długością wcale nie przewyższają tradycyjnych osobówek w wersji kombi, będą jedynie wyższe, a to akurat nie robi szczególnej różnicy. Spokojnie możemy jeździć po zakorkowanym mieście takimi autami jak Dacia Duster, Citroen C4 Cactus, Suzuki Jimny czy Nissan Juke.

Kiedy dodatkowo mamy do dyspozycji kamerę cofania, parkowanie nam niestraszne. Trochę trudniej będzie nam manewrować samochodami typu Mitsubishi Outlander, Volvo XC90 czy Peugeot 5008. Trudno nie znaczy niewykonalnie, ale na pewno wybierając auto, którym będziemy jeździć głównie w mieście, warto zwrócić na to uwagę. Tutaj odczujemy większą szerokość pojazdu, zwykle też ciężko nam będzie zobaczyć zza kierownicy koniec maski, a co dopiero to, co mamy nisko przed sobą (w niektórych SUV-ach pole widzialne zaczyna się ok. 3−5 metrów przed maską).

Ciężko może być także z parkowaniem. Standardowo miejsca parkingowe mają około 230 cm. Przy średniej szerokości auta na poziomie 200 cm, wsiadanie i wysiadanie może być utrudnione, a o otarcia nietrudno.

SUV w trasie

Tutaj zdecydowanie mówimy: TAK! Większość SUV-ów to samochody wygodne, z odpowiednią przestrzenią w kabinie i niezłą pojemnością bagażnika. Dzięki temu komfort jazdy na dużych odległościach jest naprawdę spory, a kierowca, nawet po wielogodzinnej podróży, wysiada z SUV-a mniej zmęczony niż z mniejszego, niższego samochodu osobowego. Tutaj znów nasuwa się skojarzenie z wygodnym fotelem przed telewizorem – i w przypadku dalekich tras jest ono jak najbardziej stosowne. Jeśli do tego nasz SUV dysponuje automatyczną skrzynią biegów albo/i tempomatem – podróż to piękna bajka.

 

Ile pali SUV?

Nie ma się co oszukiwać – siedząc za kierownicą wymarzonego SUV-a, będziemy raczej częstymi gośćmi na stacji benzynowej. Te auta − z uwagi na dużą powierzchnię czołową i małą aerodynamiczność − lubią paliwo. W trasie, gdy mocniej przyciśniemy pedał gazu, szybko się zorientujemy, jak żarłoczny jest nasz SUV. Przykładowo Nissan Qashqai z silnikiem 2.0 przy jeździe ekonomicznej w granicach 110 km/h spali ok. 7−8 litrów benzyny na 100 km, jednak gdy rozpędzimy go do 150 km/h połknie nawet 12 litrów. Ale to nic.

Porsche Cayenne Turbo, jeśli je rozpędzić do 270 km/h (czego nie polecamy), pożre 67 l/100 km. Generalnie w przypadku SUV-ów mamy do czynienia z dużo większą dysproporcją zużycia paliwa w jeździe ekonomicznej i szybkiej niż w przypadku samochodów osobowych. Ale może gra jest warta świeczki?

Ile kosztują Suv-y ?

Producenci dają nam coraz większy wybór samochodów w typie SUV i crossover, a co za tym idzie, również rozpiętość cenowa jest coraz większa. A ile konkretnie kosztuje wymarzone auto w salonie? Porównajmy.

Za mniej niż 70 tys. zł:

− Dacia Duster
− Citroen C4 Cactus
− Renault Captur
− Peugeot 2008
− Kia Stonic
− Mazda CX-3

Są to ceny minimalne –  oczywiście auto może kosztować więcej w zależności od wyposażenia.

W przedziale 70−100 tys. zł:

− Jeep Renegade
− Opel Mokka X
− Renault Kadjar
− Nissan Qashqai
− Kia Sportage
− Hyundai Tucson
− Mazda CX-5
− Honda HR-V
− Volkswagen Tiguan
− Mitsubishi Outlander

W przedziale 100−150 tys. zł:

− Honda CR-V
− Audi Q2 i Q3
− Nissan X-Trail
− Renault Koleos
− BMW X2
− Jaguar E-Pace
− Kia Sorento

W przedziale 150−200 tys. zł:

− Lexus UX
− Land Rover Discovery
− Audi Q5
− Volvo XC 60
− BMW X3
− Toyota Land Cruiser
Powyżej 200 tys. zł:
− Jeep Wrangler
− Mitsubishi Pajero
− Porsche Macan
− Jeep Grand Cherokee
− Infiniti QX70
− Audi Q7
− Porsche Cayenne
− Lexus LX (bagatela: od 650 tys. zł)

Suv – ubezpieczenie OC dla Suv-a –  ile kosztuje?

Obliczyliśmy cenę OC dla 37 -letniej kobiety z Warszawy dla dwóch wariantów pojazdów: Nissana Qashqai z 2010 roku z silnikiem 1,6 i VW Golfa 2,0 również z 2010 roku. Cena ubezpieczenia OC dla obu typów aut jest zbliżona –  nie stwierdzamy specjalnych różnic, chociaż odrobinę drożej wypada jednak ubezpieczenie dla SUV-a.  Widać również że towarzystwa mają swoje preferencje w temacie ubezpieczania rożnych typów samochodów ( dlatego trzeba porównywać ceny). Najtańsze ubezpieczenie OC dla Suv- a zaproponował Link 4, najtańsza dla Golfa jest AXA. Za ubezpieczenie Golfa w Avivie, zapłacilibyśmy nawet więcej niż za Nissana.

OC Nissan Qashqai:

ubezpieczenie OC Nissan Quashqai

OC Volkswagen Golf:

Czy przyszłość należy do SUV-ów?

To niewykluczone. Koncerny motoryzacyjne, w odpowiedzi na rosnące zainteresowanie klientów, wypuszczają coraz to nowe modele aut w tym sektorze, nieco odchudzając tym samym ofertę typowych osobówek. Użytkownicy coraz częściej zawieszają oko na tych dużych bryłach w ciekawym designie, z coraz bardziej oryginalnymi detalami. I coraz mniejsze znaczenie ma fakt, czy będziemy jeździć naszym SUV-em po bezdrożach, czy wykorzystamy tę jego − rekreacyjną w założeniu – funkcjonalność. Chcemy być królami szos. A tron za kierownicą SUV-a wydaje się miejscem idealnym dla króla.