Na twarzy pojawia się wtedy delikatny uśmiech, bo nagle napływają czarujące wspomnienia – w latach młodości mieliśmy do czynienia z takimi perłami, lub widzieliśmy je na zdjęciach z młodzieńczych wycieczek naszych dziadków. Warto dowiedzieć się, jakie rozwiązania przewiduje prawodawca dla miłośników zabytkowych motocykli i jak wygląda kwestia obowiązkowej polisy OC dla posiadaczy takich pojazdów.

Stare motocykle, czyli kiedy jednoślad staje się zabytkiem?

Podejście do starych motocykli przeszło ogromną metamorfozę. Ileż to razy słyszało się kiedyś określenie Wiejski Sprzęt Kaskaderski – WSK, czy też opowiadano o wyczynach bardziej nobilitowanej z racji niemieckiego pochodzenia MZ-ki? We wspomnieniach nieco starszych z nas utrwalił się też rodzimy stary Junak. Wzdychamy: „Kiedyś to było…”

Fascynacja przeszłością i nostalgia to jedno, ale określenie „stare” nie zawsze wśród motocyklistów jest dobrze odbierane. Skoro jesteśmy już jednak przy tym określeniu, to czas zadać fundamentalne pytanie – kiedy jednoślad staje się zabytkiem? Wielu pasjonatów i tych, którzy zajmują się motocyklami zabytkowymi na co dzień, twierdzi, że wtedy, gdy dojrzeją.

Poważnie mówiąc, w gruncie rzeczy chodzi albo o nietypowe rozwiązania użyte w konstrukcji, albo znaczny wzrost poziomu techniki od momentu produkcji danego modelu. To bardzo płynna granica, aczkolwiek prawo ma swoje wytyczne i są one takie same jak w przypadku samochodów. Ujmując rzecz w skrócie, aby mieć żółtą tablicę, trzeba spełnić kilka warunków. Stare motory mogą uzyskać status zabytkowych, gdy liczą sobie co najmniej 25 lat, a produkcja danego modelu musiała zakończyć się co najmniej 15 lat temu. Innym ważnym wymogiem jest to, aby pojazd posiadał co najmniej 75 procent oryginalnych części (w tym główne podzespoły).

Jeżeli chodzi np. o wspomniane wcześniej WSK, to trudno czasem znaleźć egzemplarze na oryginalnych podzespołach. Ileż to było sytuacji, w których ze wspomnianego sprzętu wioskowi magicy tworzyli rzeczywiście sprzęty iście kaskaderskie tzw. „trajki”. Tak więc, jeżeli chce się mieć żółte rejestracje w swoim zabytkowym motocyklu, trzeba się nieco postarać. Dobrym rozwiązaniem jest wtedy giełda starych motocykli. Tam, o dziwo, zawsze się znajdą jakieś oryginalne części. Warto też poszperać w necie.

Ubezpieczenie OC dla zabytkowych starych motocykli

Motocykle zabytkowe stają się takie po przejściu trzyetapowej procedury. Jeśli polskie motocykle lub pojazdy innej produkcji spełniają wymogi prawa, muszą najpierw być wpisane do rejestru zabytków. Następnie zostaje wykonany specjalistyczny przegląd stanu technicznego, a na koniec pozostaje rejestracja motocykla.

Jednak jakby nie było, zabytek, nie zabytek, OC pojazd musi mieć. I tu bardzo pozytywna niespodzianka – można je opłacić tylko na czas używania motoru, czyli krótkoterminowo, w odróżnieniu od rocznej składki na każdy inny pojazd. Wbrew obawom obowiązkowe ubezpieczenie w przypadku, gdy chodzi o starodawne motory, nie przysparza wielu trudności. Jednak mimo że właściwie w każdej dziedzinie życia ułatwiamy sobie załatwianie formalności i często robimy to bez wychodzenia z domu przez Internet, to w tym przypadku lepiej miłość do zabytkowych motocykli połączyć z oldschoolową metodą zapłaty ubezpieczenia. Często towarzystwa ubezpieczeniowe nie mają po prostu przygotowanej oferty dla pojazdów, jakimi są motory zabytkowe polskie i zagraniczne. Dlatego warto wybrać się do oddziału i porozmawiać z agentem. Większość znawców tematu poleca w tym przypadku przede wszystkim PZU, które wychodzi naprzeciw oczekiwaniom właścicieli zabytków. Można się spodziewać dzięki temu stosunkowo niskiej składki ubezpieczenia. Oczywiście nie zaszkodzi też próbować szczęścia u innych ubezpieczycieli.

Ile kosztuje ubezpieczenie OC starego motocykla?

Załóżmy, że doświadczony kierowca z Warszawy w ramach kryzy… eeee… w ramach ułańskiej fantazji, by zadać szyku na dzielni, tudzież podjechać i zastukać w okienko, zechce kupić sobie Junaka, podobnego jakim jeździł jego dziadek. Wybrany przez niego model to Junak M07 z 1959 roku z silnikiem jednocylindrowym, czterosuwowym i górnozaworowym jednocześnie, o pojemności skokowej 349 cm³ i mocy 17 KM. Jeśli nasz ułan dysponuje kompletem zniżek, zapłaci za ubezpieczenie OC 154 zł w TU Uniqa. W skali roku to naprawdę przyzwoicie. Można oczywiście rozważać zakup ubezpieczenia krótkoterminowego, ale więcej z tym zachodu, a zysk wcale nie będzie oszałamiający.

Polisa autocasco, a stare motocykle

Dużo gorzej ma się sprawa z AC, jeśli chodzi o motocykle zabytkowe. Polskie towarzystwa ubezpieczeniowe rzadko mają je w swojej ofercie. Jest to oczywiście dobrowolna składka, ale w przypadku pojazdów zabytkowych faktycznie bardzo droga, o ile w ogóle dostępna. AC z zasady nie pasuje do motocykli typu Junak, WSK czy Jawa, bo przecież ze swojej definicji obejmuje pojazdy o okresie eksploatacji nie dłuższym niż 10 lub 15 lat. Ale nie ma się co dziwić, że właściciele takich skarbów chcieliby o nie zadbać. Taką szansę daje znów jedynie PZU, ale AC można opłacić po otrzymaniu zgody Biura Zarządzania Produktami. Potrzebna jest wtedy też wycena wartości pojazdu dokonana przez eksperta. Jak widać sporo tu załatwiania i wydatków, więc najczęściej bywa, że AC i stary motocykl to jak polityk i prawda bądź jak Krzysztof Ibisz i starzenie się. Po prostu jedno z drugim się nie klei.

Pojazdy, które dekady wcześniej były często pogardzane lub w najlepszym razie niezauważane, doczekały się lepszych czasów. Dziś jako zabytki są dumą zakochanych w nich właścicieli.