Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny to instytucja zajmująca się nie tylko karaniem kierowców nie posiadających obowiązkowego ubezpieczenia OC, ale także naprawianiem szkód popełnionych przez nieustalonych lub nieubezpieczonych sprawców wypadków drogowych. Jak kształtuje się skuteczność UFG w 2017 roku? Przedstawiamy najważniejsze wnioski z raportu UFG z ubiegłego roku!

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny w liczbach: zyski i straty

  • 170 mln zł – to kwota odszkodowań i świadczeń, które UFG wypłacił ofiarom wypadków drogowych spowodowanych przez niezidendyfikowanych kierowców lub tych, którzy byli nieubezpieczeni w momencie wyrządzenia szkody. Świadczenia te finansowane są ze składek ubezpieczycieli, a konkretniej innych kierowców. Część kwoty ze składek właścicieli pojazdów idzie właśnie na potrzeby funduszu. W całym 2017 roku UFG zlikwidował blisko 8 tys. szkód, a wypłacił odszkodowania za ponad 5,3 tys. zdarzeń. Co ciekawe – jedynie 20 proc. z nich dotyczyła wypadków spowodowanych przez nieustalonych kierujących, a 80 proc. to szkody wyrządzone przez osoby nieubezpieczone,

  • 158 mln zł – dokładnie tyle wyniosły przychody UFG z tytułu kar za brak ważnego OC. W porównaniu z rokiem 2016, to aż 16 proc. więcej. Według szacunków funduszu, aktualnie w Polsce nadal może być około 90-100 tys. nieubezpieczonych pojazdów,

  • 195,6 mln zł – to składka pochodząca z głównego źródła finansowania UFG, czyli wspomnianych wyżej firm sprzedających polisy komunikacyjne. 96,8 proc. pochodziło od krajowych ubezpieczycieli, a pozostałe 3,2 proc. to składki od zagranicznych towarzystw. Fundusz szacuje, że łączne zyski towarzystw z tytułu ubezpieczeń obowiązkowych w 2017 roku wyniosły blisko 15 mld zł (2,6 mld zł więcej niż w roku 2016).

W ramach ciekawostki: 10,2 mld zł – to kwota odszkodowań, które w 2017 roku wypłacili ubezpieczyciele za wypadki drogowe w Polsce. Ofiary wypadków i ich bliscy otrzymali w ubiegłym roku z ubezpieczeń OC blisko 6 mld zł, a ponad 4 mld zł to odszkodowania wypłacone z dobrowolnego ubezpieczenia AC.

Raport UFG: kary za brak OC

UFG znany jest przede wszystkim z karania przypadków braku obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego. Według raportu, w 2017 roku fundusz zarejestrował ponad 98 tys. zawiadomień o braku ważnego OC, z czego niespełna 80 tys. przypadków skończyło się wezwaniem do zapłacenia kary. Jak wiemy, kary za brak ważnego OC mogą być bardzo odczuwalne. Właściciel samochodu osobowego, który nie posiadał ważnego OC przez maksymalnie 3 dni, musi liczyć się z karą w wysokości 840 zł. Jeśli przerwa w obowiązkowym ubezpieczeniu komunikacyjnym trwała do 14 dni – kierowca będzie musiał zapłacić 2100 zł. Po 14 dniach – kara wzrośnie do 4200 zł.

Więcej o karach za brak ważnego OC przeczytasz TUTAJ. 

Co ciekawe, tylko 25 proc. kar zostało nałożonych w wyniku drogowej kontroli nieubezpieczonego pojazdu. Warto wiedzieć, że karą za brak ważnego OC mogą zostać obarczeni nawet właściciele pojazdów, które nie są użytkowane.

Właściciele zarejestrowanego, a niesprawnego technicznie samochodu, który nawet nie wyjeżdża na ulicę, także są zobligowani do płacenia składek komunikacyjnych. Informacje o tych, którzy ich nie płacą, pochodzą od tzw. wirtualnego policjanta, który porównuje dane o zarejestrowanych pojazdach z bazą polis komunikacyjnych.

Dlatego za OC należy płacić –  w razie wypadku, jazda bez ważnego ubezpieczenia może skończyć się wielomilionowym długiem.