Opel Meriva. Jak się powiedziało A…trochę historii modelu

W niemieckiej drużynie Opla ewidentnie brakowało zawodniczek, które wypełniłyby lukę między przysadzistą Zafirą i drobniutką Agilą. Dlatego dowodzący ekipą postanowili stworzyć nowy model, który nie miał swojego poprzednika. Tak właśnie powstała Meriva A, czyli I generacja samochodu, która miała swój debiut na targach motoryzacyjnych w Paryżu w 2002 roku, a produkowana była do 2010 roku, kiedy to pojawiła się II generacja. Za pomysłem wykreowania tej sexi – flexi stoi amerykański koncern motoryzacyjny General Motors. Dlatego pod niemiecką marką Opel znana jest u nas, a w Ameryce Północnej nazwano auto Chevroletem Merivą, aby nie wydało się Amerykanom zbyt egzotyczne. Niestety kariery pięknych sportsmenek nie trwają długo, dlatego w 2017 roku miejsce Merivy, która odeszła na emeryturę, zajął miejski crossover Crossland X.

Opel Meriva. Co potrafi gimnastyczka? Zalet więcej niż wad.

Opel Meriva to niewielki samochód osobowy typu minivan segmentu B. Okazuje się, że jest to jednocześnie auto miejskie i rodzinne, czyli zdecydowanie wszechstronne, tym bardziej, że niektórzy zdecydowali się na sportową wersję OPC – małą miejską rakietę. Nasza zawodniczka skonstruowana została na płycie podłogowej Opla Corsy C i od razu zaczęła błyszczeć na tle innych aut w swojej klasie. Przede wszystkim to prawdziwa gimnastyczka artystyczna. Niby niewielka, a potrafi czynić cuda dzięki zastosowanemu systemowi Flex Space. Jej siedzenia tak się zginają i składają, że nagle robi się z Merivy półciężarówka z miejscem z przodu dla Mariusza Pudzianowskiego jadącego z Tomaszem Oświęcimskim. W 2006 roku sportsmenka przeszła face lifting i zmieniono w jej wizerunku atrapę chłodnicy, przedni zderzak, tylne lampy oraz klapę bagażnika, a elegancji dodaje jej chromowana listwa. Dowodem na jej powodzenie w Polsce jest fakt, że nasi pomysłowi przedsiębiorcy kilkanaście lat temu sprowadzali Merivy… na wagę. Spawali jedno auto z trzech, a Polacy i tak chętnie kupowali ślicznego Opla.

Opel Meriva. …to teraz trzeba powiedzieć B

Wymagania we wszystkich współczesnych dziedzinach rosną, więc trzeba było odmłodzić naszą motoryzacyjną gimnastyczkę. Meriva B, czyli II generacja modelu zaprezentowała się publicznie na targach motoryzacyjnych w Genewie w 2010 roku. Już po kilku miesiącach auto stanęło na 3 stopniu podium w plebiscycie na Samochód Roku. Wizyta u fizjoterapeutów i chirurga plastycznego zaowocowała wieloma zmianami. Zadziorny wygląd czyli tzw. oczy orła (przednie reflektory o specyficznym kształcie), czy zalotna fala na tylnych drzwiach to tylko uzupełnienie prawdziwie rewolucyjnego pomysłu. Jest nim oczywiście system FlexDoor, czyli że tylne drzwi otwierają się pod kątem 84 stopni, przeciwnie do kierunku jazdy.

Dlaczego więc Opel Meriva jest tak wyjątkowy? Bo tylko w nim i w ekskluzywnym modelu Rolls-Royce Phantom podczas wysiadania z tylnej kanapy nogę może nam urwać inne auto uderzające w drzwi z tyłu, podczas gdy we wszystkich pozostałych tylko to nadjeżdżające z przodu. Czy to nie ekscytujące?

Opel Meriva. Wszystko flex

Rzeczywiście, określenie „flex” jest najbardziej adekwatne do Opla Merivy B. Nie tylko drzwi są flex, ale całe jego wnętrze potrafi się zmieniać, przesuwać i dzięki temu zyskujemy w środku mnóstwo przestrzeni. Kierownica spełnia najśmielsze oczekiwania kierowcy. Przednie fotele regulują się i idealnie dostosowują do kierowcy i pasażera. A co jeszcze oferuje nowszy model? W aucie jest mnóstwo funkcjonalnych schowków, kilka wejść USB w dostępnych miejscach, przesuwany i wygodny podłokietnik. A jeśli ktoś narzeka na niewielki bagażnik o pojemności 370 litrów, to składa fotele i robi sobie półciężarówkę. Wtedy ma 1497 litrów bagażnika. Jedynie można trochę ponarzekać na twarde plastiki w środku i słabą tapicerkę, ale pamiętajmy, że to jednak nie jest Rolls-Royce, tylko drzwi się podobnie otwierają.

OC Opel Meriva. Możliwości, silniki, osiągi

Pierwsza generacja modelu oferowała siedem silników benzynowych począwszy od pojemności 1,4 l, aż do 125 konnego silnika o pojemności 1,8 l. Do tego jeszcze trzy diesle – 1,3 CDTI (75KM) i dwie jednostki 1,7 l o różnej mocy. W drugiej generacji jest odwrotnie – tylko trzy silniki w benzynie, wszystkie zresztą o pojemności 1,4, z których najsilniejsza wersja turbo ma 140 KM oraz aż siedem diesli dla odmiany, od 1,3 l do 1,7 l. Czyli wybór jest naprawdę spory i osiągi też różne w związku z tym. Co kto lubi. A co ciekawe, obie wersje proponują nam fabryczne LPG kuszące naprawdę ekonomiczną jazdą. Jeśli chodzi o spalanie, to oczywiście w zależności od silnika, w benzynie musi on łyknąć ok. 7 l/100 km, a w dieslu tradycyjnie nieco mniej, bo w okolicach 6 l. Oczywiście na trasie, bo w mieście trzeba sobie do tego doliczyć prawie 2 l paliwa na 100 km.

Opel Meriva. Oceny jurorów

Dyscyplina uprawiana przez Merivę zależy w dużej mierze od oceny jurorów. A twierdzą oni, że siedzi się w niej wysoko, ale wygodnie. Auto zapewnia kierowcy dobrą widoczność z tyłu i z przodu, gdzie świetnie się sprawdzają boczne szybki. Między wersją A i B istnieje przepaść, bo w I generacji wszystko w środku klekotało, a po zmianie auto jest dużo lepiej wyciszone. Znacznie lepiej się też prowadzi, słucha kierowcy i trzyma się drogi. Starsze i mniej sprawne osoby bardzo sobie chwalą te dziwne drzwi, dzięki którym o wiele łatwiej wsiada się i wysiada. A rodzicom z kolei usprawnia to rozwiązanie manewry fotelikiem. Jeśli jednak chodzi o negatywne oceny użytkowników, to narzekają oni w wersjach benzynowych na alternator, rozrusznik i pompę wody. Miejskie diesle cierpią z kolei na śmiertelną i kosztowną chorobę filtra cząstek stałych. No i do tego oczywiście dochodzi czasem wadliwa elektryka. Znawcy tematu nie polecają też automatów Easytronic. Za to układ jezdny jest mało awaryjny, a jeśli już się coś przydarzy, to można liczyć na tanie części.

Opel Meriva jest samochodem dla każdego, choć cenią go przede wszystkim rodziny i osoby starsze. Dostosowuje się do naszych potrzeb, bo może być samochodem miejskim, rodzinnym, a nawet ciężarówką. Na dodatek wygląda dobrze, jest przyjazny w eksploatacji, a jego cena nie przyprawia o palpitacje serca.

Ile kosztuje ubezpieczenie OC Opel Meriva?

Opel Meriva nie jest samochodem, którego cena – szczególnie kilkuletniego – wydrenuje nam kieszeń do dna. A jak jest z OC? Czy właściciel Opla Merivy może liczyć na przyjazną cenę ubezpieczenia OC? To oczywiście zależy od kilku czynników – jakie ma doświadczenie za kierownicą, gdzie mieszka, kim jest z zawodu, czy często wozi dzieci, jaka jest jego historia ubezpieczeniowa.

Ile za ubezpieczenie OC Opel Meriva zapłaci doświadczony kierowca?

Przygotowaliśmy symulację OC dla kierowcy Opla Merivy z 2011 roku, który ma prawo jazdy od kilkunastu lat, jest ojcem rodziny, przysługuje mu 60% zniżki i nie ma na koncie żadnej stłuczki. Ceny OC różnią się w zależności od miejsca zamieszkania, ponieważ tam, gdzie ruch jest większy i wypadki zdarzają się częściej, tam OC jest droższe.

MiastoStawka OCU kogo najtaniej
Lublin394 złAXA Direct
Olsztyn456 złAXA Direct
Tarnów372 złAXA Direct
Zakopane426 złLink4

Inne propozycje OC Opel Meriva dla doświadczonego kierowcy z Lublina:

Inne stawki OC Opel Meriva dla doświadczonego kierowcy z Olsztyna:

Ile za ubezpieczenie OC Opel Meriva zapłaci młody kierowca?

Młodzi kierowcy są sprawcami największej liczby wypadków. Tak mówią policyjne statystyki. Młodość na ogół równa się niefrasobliwość, a jeśli dodać do tego brak doświadczenia za kierownicą, to mamy wybuchową mieszankę. Dlatego młodzi kierowcy zawsze płacą za OC więcej niż starsi. Młody kierowca z dużego miasta zawsze musi być przygotowany na większy wydatek przy zakupie OC. Wyraźnie widać to w naszym zestawieniu: stawki OC Opel Meriva z 2011 roku dla młodego kierowcy są na ogół dwukrotnie wyższe niż dla kierowcy z kilkunastoletnim doświadczeniem.

MiastoStawka OCU kogo najtaniej
Lublin984 złAXA Direct
Olsztyn942 złAXA Direct
Tarnów738 złAXA Direct
Zakopane849 złLink 4

Inne stawki OC Opel Meriva dla młodego kierowcy z Tarnowa:

Pozostałe propozycje OC Opel Meriva dla młodego kierowcy z Zakopanego: