Kalkulator OC i AC - szybki i dokładny
do 76 ofert ubezpieczenia

Porównaj i oszczędź nawet 517 zł na OC
5 minut wypełniania formularza
pełne, wiarygodne porównanie nawet 76 ofert
możliwość zakupu online każdej oferty

  • Proama
  • Link4
  • PZU
  • Gothaer
  • AXA
  • Aviva
  • Benefia

Co czeka rynek ubezpieczeń w 2017 roku? Prognozy ekspertów

Rynek ubezpieczeń w 2017
porównywarka ubezpieczeń zdrowotnych

Trendy na rynku ubezpieczeń 2017 r.

Rok 2017 dla branży ubezpieczeniowej będzie stabilny. Nie są to przewidywania wróżbitów, a solidne prognozy na podstawie analiz danych, gromadzonych między innymi przez Polską Izbę Ubezpieczeń (PIU) czy Komisję Nadzoru Finansowego (KNF). Oprócz tego, prognozy dla rynku przygotowują same towarzystwa ubezpieczeniowe i firmy skupiające brokerów. Wszystko po to, by wiedzieć, w którym kierunku warto podążać. My także jesteśmy ciekawi, jakie zmiany szykują się w branży, dlatego poprosiliśmy o opinie ekspertów.

Złe wiadomości dla pośredników?

Warto zacząć od projektów legislacyjnych szykowanych przez rządzących, które mają dotyczyć pośredników. Nowe rozwiązanie proponowane mogą całkowicie wywrócić rynek, bo dotyczą prowizji od zawieranych transakcji.

W ocenie Joanny Miazek – Pypłacz, wiceprezes zarządu Akma-Brokers, odpowiedź na pytanie o rozwój krajowego rynku ubezpieczeń w tym kontekście jest dosyć złożona.

Zmiany legislacyjne szykowane są w cieniu dostosowania się Polski do unijnych przepisów. Dyrektywa unijna nakłada obowiązek informowania klienta o tym, w jaki sposób pośrednik jest wynagradzany. Część interpretacji mówi o tym, że będzie on miał obowiązek informować konsumenta o tym, że otrzymuje prowizję albo jest sprzedawcą danego zakładu ubezpieczeniowego, czyli jest w konkretny sposób związany z danym TU. W Polsce projekt zmian przepisów pierwotnie także był przygotowywany w tym duchu, jednak zmiany sięgnęły dużo dalej niż wymogi Wspólnoty.

– Jeśli wejdą w życie, mogą doprowadzić do wielkich przetasowań w branży – mówi Joanna Miazek – Pypłacz.

Projekt przepisów dotyczący rynku ubezpieczeń zmierza dziś w podobnym kierunku, jak zmiany zabraniające pobierania prowizji przez pośredników kredytowych od banków. To może skutkować likwidacją pośredników, zarówno w bankowości, jak i sektorze ubezpieczeń. Jeśli nowe regulacje wejdą w życie, będą dotyczyć całkiem sporej grupy. Pośredników rynku ubezpieczeniowego jest obecnie ok. 350 tys. Można sobie więc łatwo wyobrazić, że część z nich po prostu będzie zmuszona zmienić pracę.

W projekcie, przygotowywanym przez rząd PiS, pojawia się zapis zabraniający brokerom, jak i multiagencjom, pobierania prowizji od towarzystw ubezpieczeniowych.

Czyli idea jest taka, że pragnący znaleźć ochronę ubezpieczeniową, niezależnie, czy korzysta z takiego, czy innego kanału sprzedaży pośredniczącej, ma sam zapłacić wynagrodzenie osobie, która będzie się starała znaleźć najkorzystniejszą ofertę.

Logiczne wydaje się zatem, że klient będzie wybierał raczej wizytę w placówce towarzystwa ubezpieczeniowego lub dokonywał zakupu przez internet, żeby nie ponosić kosztu wynagrodzenia pośrednika. Będzie to oczywiste działanie na szkodę klienta. Konsumentowi zostanie też ograniczone prawo do korzystania z wyszukiwarek i porównywarek ofert ubezpieczycieli. Innymi słowy, wyszukiwarka także nie będzie mogła pobierać prowizji od TU (czyli ich prowadzenie przestanie być opłacalne i rentowne), bo w rozumieniu szykowanych właśnie regulacji prawnych, wyszukiwarki czy porównywarki także będą… pośrednikami!

Jeśli więc nie będzie możliwości korzystania z kanału, który porównuje ofertę konkurencji, który będzie mówił, jaka jest różnica w cenie, zakresie jakości, to oferta ubezpieczyciela będzie gorsza. Ucierpią na tym zarówno klienci indywidualni jak i korporacyjni. Korporacje są o tyle na uprzywilejowanej pozycji, bo mają szansę wytworzyć sobie własne struktury, które będą się zajmowały porównywaniem najkorzystniejszych ofert. Niestety, osoby fizyczne już takiej możliwości mieć nie będą, nie będą bowiem gotowe, by zapłacić jakąś określoną kwotę za pośrednictwo.

– Z moich informacji wynika, że tak się zresztą nie dzieje na żadnym rynku zagranicznym. Nawet na brytyjskim wynagrodzenie pośrednika jest składową ceny polisy, więc nie można go ominąć – dodaje wiceprezes Akma-Brokers.

Pośrednicy – gwarancja dobrego wyboru dla klientów

Czy jednak jest się czego obawiać i czarny scenariusz dla bardzo wielu ludzi wejdzie w życie?

Uspokaja Urszula Borowiecka, ekspertka ubezpieczeniowa z mfind:

– Póki co, w przedłożonym projekcie, jest mowa o tym, że działalność polegająca na pośrednictwie ubezpieczeniowym odbywa się za wynagrodzeniem. W ramach stanowisk zgłoszonych w konsultacjach publicznych odnośnie ustawy o dystrybucji ubezpieczeń jedynie UOKiK zaproponował tak radykalną zmianę polegająca na ,,wprowadzeniu do ustawy o dystrybucji ubezpieczeń zakazu wypłaty prowizji pośrednikowi ubezpieczeniowemu”. Według UOKiKu ,,mogłoby to doprowadzić do wyeliminowania sytuacji, w których pośrednicy przedstawialiby jako najkorzystniejszą ofertę tego ubezpieczyciela, od którego otrzymają najwyższe wynagrodzenie. Z pisma UOKiK wynika, iż jest to jedyny argument za wprowadzeniem przedmiotowej zmiany. Jakkolwiek nie można odmówić UOKiKowi prokonsumenckiego nastawienia, wydaje się, że wprowadzenie takiej zmiany przyniosłoby więcej szkody niż korzyści.

– W mojej ocenie nie mamy się czego obawiać, bo wprowadzenie takiego zapisu nie byłoby w interesie żadnej ze stron. Produkt potrzebuje dystrybucji, a klient potrzebuje wyboru. Im szerszy wybór, tym lepiej dla klienta, bo może wybrać produkt według swoich potrzeb. Aby sieć dystrybucji sukcesywnie się zwiększała, niezbędne są podmioty, które będą ją rozwijać. Pozbawienie wynagrodzeń podmiotów mających rozwijać sieć dystrybucji przyczyni się do znacznego ograniczenia możliwości dystrybucji ubezpieczeń, co nie leży w interesie zarówno ubezpieczycieli jak i ich klientów. Klientów dlatego, że im mniejsza sieć dystrybucji, tym bardziej zmonopolizowany rynek, czyli wyższe ceny – mówi ekspertka mfind.

Tylko państwowy ubezpieczyciel

Kolejną ważną zmianą, jaką wprowadza do rynku ubezpieczeniowego rząd PiS, jest powstanie PZUW. Powołane ponad rok temu Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych PZU, ma ubezpieczać spółki z udziałem skarbu państwa. Państwowy ubezpieczyciel wziął pod swoje skrzydła w pierwszej kolejności spółki górnicze (Jastrzębska Spółka Węglowa, Bogdanka, Polska Grupa Górnicza, Węglokoks). W kolejnym rzucie, PZU przejęło ochronę ubezpieczeniową nad spółkami energetycznymi: Polską Grupą Energetyczną, Eneą, Tauronem czy Grupą Azoty.

Dawid Jackiewicz, były szef nieistniejącego już dziś resortu skarbu, twierdził, że idea skupiania państwowych spółek wokół państwowego ubezpieczyciela jest słuszna i przynosi wiele synergii. Jak napisała „Rzeczpospolita”, idea Towarzystw Ubezpieczeń Wzajemnych nie jest nowa. Na Zachodzie Europy, a także w Stanach Zjednoczonych TUW-y stanowią ponad połowę rynku ubezpieczeniowego.

– W swoim założeniu TUW nie skupia klientów, tylko członków, którzy nie tylko płacą składki, ale mają także prawo do udziału w walnych zgromadzeniach towarzystwa, wyboru władz czy kontroli zarządu. Sami też zatwierdzają sprawozdania finansowe – napisała „Rzeczpospolita”. W ocenie Jackiewicza, taka forma ubezpieczenia jest tańsza. W założeniach rządu do PZUW mają przystąpić także inne państwowe instytucje, np. szpitale czy przychodnie.

Ubezpieczyciele stawiają na zdrowie

Jeśli już jesteśmy przy przychodniach i szpitalach, to warto podkreślić, że w tym roku ubezpieczyciele stawiają bardzo na rozwój tego rynku. PZU, które tym razem odmówił nam komentarza w sprawie wizji rozwoju w 2017 r., wcześniej potwierdził mfind (https://www.mfind.pl/akademia/ubezpieczenia-zdrowotne/pzu-rozwija-siec-placowek-medycznych/), że będzie rozwijać sieć placówek medycznych. Ubezpieczyciel planuje wydać w latach 2017-2020 ok. 300 mln zł na przejęcia. Dzięki rozwojowi sieci placówek medycznych chce do 2020 r. osiągnąć przychód sięgający 1 mld zł. Spółka, która w branży medycznej działa pod marką PZU Zdrowie, dzięki dotychczasowym akwizycjom, posiada już ponad 30 własnych placówek medycznych. Oprócz tego, ubezpieczyciel ma zewnętrzną sieć placówek, w skład której wchodzi ok. 1,7 tys. Świadczeniodawców.

Ubezpieczyciel umieścił także na swojej stronie internetowej informację o tym, że już wkrótce wystartuje z programem „Bezpieczny Poród”. Ma to być pierwszy tego typu w Europie Środkowo – Wschodniej powszechny program kształcenia podyplomowego lekarzy z zakresu położnictwa.

Rośnie liczba polis zdrowotnych

To, że ubezpieczyciele aktywnie angażują się w rynek polis zdrowotnych, nie powinno nas dziwić. Jak wynika z danych PIU, po trzech kwartałach ubiegłego roku, liczba osób objętych ochroną oferowaną przez ubezpieczenia zdrowotne wzrosła o 28 proc. i osiągnęła poziom 1,76 mln osób. Aż 1,41 mln naszych rodaków ma prywatne ubezpieczenie zdrowotne, które zapewnia pracodawca. A 350 tys. osób kupiło takie polisy na własną rękę. Według ekspertów PIU, liczba osób posiadających indywidualne ubezpieczenie zdrowotne wzrosła rok do roku o 43 proc., w przypadku polis grupowych zwyżka wyniosła z kolei 24 proc.

– Wpływ na rosnącą popularność ubezpieczeń zdrowotnych ma przede wszystkim rosnące zapotrzebowanie na prywatne świadczenia medyczne – uważa Małgorzata Jackiewicz, dyrektor sprzedaży ubezpieczeń zdrowotnych Saltus Ubezpieczenia. Jej zdaniem, należy pamiętać, że Polacy nie traktują polis zdrowotnych jak pozostałych ubezpieczeń. Uważają je za rozwiązanie doraźne, a nie ochronę na przyszłość. Decyzje zakupowe zapadają, gdy w grę wchodzi długie oczekiwanie na specjalistów w ramach NFZ.

– Głównym powodem wykupienia ubezpieczenia jest chęć szybszego umówienia wizyty lub badania specjalistycznego niż za pośrednictwem NFZ – dodaje Jackiewicz.

Według fundacji Watch Health Care, zajmującej się badaniem dostępu do publicznej służby zdrowia, średni czas oczekiwania na wszczepienie lub wymianę protezy stawu biodrowego w naszym kraju to aż trzy lata i siedem miesięcy. Niestety, jakieś 12 miesięcy poczekamy także na wizytę u kardiologa, ortodonty czy endokrynologa.

W ocenie ekspertki Saltus Ubezpieczenia, drugim ważnym czynnikiem mającym wpływ na wydatki, jest rosnące zainteresowanie rozwiązaniami grupowymi ze strony firm, które do tej pory nie były kojarzone z oferowaniem pracownikom prywatnej opieki zdrowotnej. Jak wskazuje, dotyczy to nie tylko sektora MSP.

Na polisy zdrowotne wydaliśmy 400 mln zł – doceniamy coraz lepszą ofertę

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”: „z 400 mln zł, które towarzystwa ubezpieczeniowe zebrały w trzecim kwartale 2016 r. ze sprzedaży polis zdrowotnych, 342,4 mln zł zapłacili za nas pracodawcy. Z własnej kieszeni wyłożyliśmy 56,6 mln zł. W sumie wydatki na polisy zdrowotne były o 10 proc. większe niż rok wcześniej. A to oznacza, że ubezpieczenia są coraz tańsze”.

– W drugim półroczu 2016 zauważyliśmy 30 proc. wzrost zapytań ze strony administracji publicznej, w porównaniu do pierwszych miesięcy minionego roku. Polisami zdrowotnymi zaczynają interesować się pracownicy samorządów, urzędów, jednostek edukacyjnych czy firm komunalnych – podkreśla Jackiewicz.

Warto wspomnieć, że wpływ na wygodę korzystania z ubezpieczeń medycznych ma również rozwój wykorzystywanych przez ubezpieczycieli nowoczesnych technologii. Oznacza to, że rośnie dostępna liczba rozwiązań z obszaru tzw. mHealth, pojawiają się nowe aplikacje mobilne i inne narzędzia pozwalające na konsultację z lekarzem bez potrzeby wychodzenia z domu.

– Przykładem tych działań jest uruchomiona niedawno aplikacja mobilna SALTUS Zdrowie, ułatwiająca umówienie wizyty u lekarza czy możliwość wykonania telekonsultacji pediatrycznej za pomocą Skype’a, telefonu czy poprzez czat – mówi Jackiewicz.  W jej ocenie, korzystny trend i systematyczny wzrost ubezpieczonych osób na pewno się utrzyma i może nabrać jeszcze większej dynamiki.

Komu rośnie, komu spada?

Ubezpieczenia majątkowe w górę

W przygotowanym przez PIU podsumowaniu pierwszego półrocza 2016 r. widzimy wzrost rok do roku składki przypisanej brutto ubezpieczeń majątkowych w wysokości 12,32 proc., oraz spadek składki ubezpieczeń życiowych o 17,38 proc.

Według ekspertów duży wpływ na zmianę sytuacji w sektorze ubezpieczeń majątkowych mają ubezpieczenia komunikacyjne. Te, według danych KNF, stanowią niemal połowę (49,9 proc.) wszystkich sprzedawanych polis. Należy też pamiętać, że w ostatnim roku nastąpiła znacząca podwyżka cen ubezpieczeń komunikacyjnych, sięgająca często ponad połowę. Ubezpieczyciele łatali ogromną dziurę finansową, która powstała m.in. przez prowadzoną przez nich długą i wyniszczającą wojnę cenową. Zwyżka była więc konieczna, by zrekompensować straty finansowe towarzystw ubezpieczeniowych.

Zdaniem wiceprezes Akma-Broker ceny polis komunikacyjnych nie spadną. Co więcej, jeszcze do połowy tego roku mogą nieznacznie rosnąć. Nie będą to jednak zwyżki tak duże, jak obserwowaliśmy w ubiegłym roku, nie sięgną więc kilkudziesięciu procent.

Ubezpieczenia na życie – w dół

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w obszarze ubezpieczeń na życie, która zmienia się na gorsze, bo zainteresowanie tymi produktami spadło. Wynika to m.in. z problemów związanych z ubezpieczeniami na życie z funduszem inwestycyjnym, tzw. polisolokat. Planowane nowe przepisy, wynikające z implementacji dyrektywy o dystrybucji ubezpieczeń, zakładają nałożenie na ubezpieczycieli dodatkowych obowiązków w dziedzinie prezentacji informacji o produkcie.

Jakie rodzaje ubezpieczeń mają szanse na rozwój?

Według ekspertki z Akma-Broker, w tym roku nastąpi rozwój sektora ubezpieczeniowego w obszarach mniej popularnych dotąd produktów. Chodzi np. o ubezpieczenia środowiskowe, władz spółek i menedżerów (D&O) czy polis chroniących przed skutkami cyberataków.

Zdaniem Joanny Miazek – Pypłacz, kolejną polisą, która może się prężnie rozwijać w tym roku, jest ochrona w związku z wypłynięciem danych od podmiotów je przechowujących (polisa chroni właśnie takie instytucje). W tym przypadku, wzrost zainteresowania może być spowodowany nowym rozporządzeniem UE w sprawie zarządzania danymi osobowymi (RODO). W jej ocenie, ubezpieczyciele nie odnotują szczególnych wzrostów w sektorze polis od terroryzmu. Te sprzedają się przeważnie podczas dużych imprez masowych, odbywających się na naszym kraju, jak np. mistrzostwa Europy w piłce nożnej czy szczyt NATO.

Ubezpieczyciele sami o sobie

O ocenę kierunków rozwoju branży w tym roku poprosiliśmy także samych ubezpieczycieli. Przytaczamy wypowiedzi przedstawicieli: Generali Polska, Uniqa oraz KUKE – a więc dużych i mniejszych graczy. Wszyscy zgodnie podkreślają, że rok 2017 to dalsze uproszczenia produktów ubezpieczeniowych. W przeciwnym wypadku trudno będzie przeskoczyć fakt, że Polacy są wciąż niedoubezpieczeni.

Wszystkie firmy będą rozwijać rentowne segmenty i elastycznie zmieniać ofertę tam, gdzie sprzedaż jest trudniejsza, czyli w ubezpieczeniach na życie. Wszytskie też starają się poszukiwać nowych możliwości i oferują coraz bardziej wyspecjalizowane produkty dla określonych grup klientów.

Generali Polska

Andrea Simoncelli, prezes zarządu Generali Polska, podkreśla, że w tym roku firma skupi się na zwiększeniu portfela ubezpieczeń dobrowolnych:

– W przypadku ubezpieczeń majątkowych proponujemy klientom korzystne warunki przy zakupie pakietów OC plus AC plus ubezpieczenie mieszkania. Będziemy rozwijać sprzedaż w segmencie ubezpieczeń dla małych i średnich firm oraz ubezpieczeń podróżnych – mówi prezes Generali.

W zakresie ubezpieczeń na życie Generali rozwija produkty ochronne:

– Skupiamy się na potrzebach naszych klientów, wynikających z momentu życia, w którym się aktualnie znajdują: zabezpieczenie własnych potrzeb, zabezpieczenie potrzeb rodziny, w szczególności dzieci – dodaje Simoncelli. Jak zaznacza, polskie społeczeństwo pomimo wzrostu zamożności, wciąż jest niedoubezpieczone. – Przypis składki brutto reprezentuje 3% polskiego PKB, dlatego, jak wskazuje prezes Generali Polska, rynek ubezpieczeń powinien rosnąć szczególnie w zakresie ubezpieczeń indywidualnych na życie oraz ubezpieczeń innych niż komunikacyjne.

– Wierzymy, że firmy ubezpieczeniowe podejmują starania w celu uproszczenia produktów, aby były bardziej zrozumiałe dla klientów. Ponieważ koszty szkód wciąż rosną, oczekujemy, że ceny ubezpieczeń będą rosły, szczególnie należy spodziewać się dalszych podwyżek polis OC. Ten wzrost będzie jednak wolniejszy niż w ostatnim roku – dodaje.

Uniqa

Z kolei Jarosław Matusiewicz, wiceprezes Uniqa Polska, powiedział w rozmowie z mfind, że każdego roku jego firma wprowadza na rynek nowe produkty lub modyfikuje już te istniejące z każdego segmentu:

– Staramy się na bieżąco reagować zarówno na zmieniające się potrzeby klientów i ich oczekiwania, jak również na zapotrzebowanie zgłaszane przez naszych sprzedawców – podkreślił Matusiewicz. Jak zaznacza, oferta firmy kierowana jest zarówno do klienta indywidualnego, jak i podmiotów gospodarczych. Uniqa chce dotrzeć ze swoją ofertą do instytucji samorządowych oraz przedsiębiorstw produkcyjnych, handlowych i usługowych, a w szczególności branży budowlanej.

– Dla tej ostatniej grupy przygotowaliśmy atrakcyjne warunki obsługi od gwarancji ubezpieczeniowych poprzez ubezpieczenia pracownicze, majątku własnego, flot samochodowych, aż po prowadzone inwestycje. W skład takiej oferty wchodzi kilka, a czasami nawet kilkanaście rodzajów produktów – podkreśla wiceprezes Uniqi.

Strategia towarzystwa w obszarze ubezpieczeń korporacyjnych oparta jest na pozyskiwaniu tak zwanych „pełnych” klientów. Najlepsze warunki cenowe mogą uzyskać ci, którzy wykupią pełny zakres ochrony, obejmujący ubezpieczenia mienia, komunikacyjne i życiowe.

–  Każda składowa naszej kompleksowej oferty jest oparta na indywidualnej ocenie ryzyka, a ostateczna cena i zakres ochrony zależą od efektu synergii, jaki otrzymujemy w wyniku kompleksowości obsługi – mówi.

–  W roku 2017 stawiamy na zwiększenie naszej obecności i zrównoważony rozwój oferty produktowej. Chcemy realizować dalszy dynamiczny rozwój w kanałach alternatywnych (w tym on-line), bancassurance i firmach leasingowych – mówi Matusiewicz.

W ocenie szefa Uniqi, rynek ubezpieczeń będzie się zmieniał. Umowy sprzedawane masowo będą ulegały daleko idącym uproszczeniom – tak, aby klient rozumiał, co kupuje i przed czym jest chroniony. Będą stawały się coraz bardziej kompleksowe, łącząc ochronę ubezpieczeniową z dodatkowymi serwisami wspomagającymi klienta w sytuacji powodującej, że korzysta on z ochrony ubezpieczeniowej. Według Matusiewicza, techniczna likwidacja szkody będzie zastępowana kompleksową obsługą klienta i wsparciem go w trudnej sytuacji życiowej.

Jak zaznacza Matusiewicz, nie słabnie wojna cenowa w ubezpieczeniach majątkowych (poza komunikacyjnymi), co dla klientów chwilowo jest korzystne i w jakiejś mierze rekompensuje wzrost cen w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Natomiast, tak jak w przypadku wzrostu cen ubezpieczeń komunikacyjnych w ostatnich miesiącach, należy spodziewać się wzrostu cen ubezpieczeń majątkowych w przyszłości.

– Najistotniejszą zmianą, jaka czeka rynek, są przygotowania do implementacji do polskiego porządku prawnego Dyrektywy IDD, która niewątpliwie będzie miała wpływ na sposób dystrybucji ubezpieczeń. W odniesieniu do inwestycyjnych ubezpieczeń na życie istotnymi regulacjami będą: rozporządzenie PRIIPs oraz ustawy wchodzące w skład tzw. planu Morawieckiego, dotyczące długoterminowego oszczędzania oraz regulacje wprowadzające zmiany w systemie emerytalnym w odniesieniu do środków zgromadzonych w II filarze. Na pewno należy też spodziewać się odpowiedzi rynku ubezpieczeniowego na zapowiedzi zmian w systemie ochrony zdrowia – podkreśla. Uniqa przewiduje, że w tym roku nastąpi wzrost przypisu składki, choć nie będzie to spektakularny dwucyfrowy wzrost.

Do zagospodarowania jest jeszcze wiele obszarów ubezpieczeń, które w stosunku do rynków zachodnich są u nas słabo rozwinięte. – Przykładem mogą być ubezpieczenia ochrony prawnej, niezwykle popularne w innych krajach europejskich, a zupełnie niedocenione w Polsce. Obszarem rozwojowym są również ubezpieczenia utraty zysku – dodaje Matusiewicz.

KUKE

Rok 2017 będzie kontynuacją zapoczątkowanych już w ubiegłym roku projektów i pomysłów również dla KUKE.

– Zmieniliśmy filozofię działania: wdrożyliśmy podejście pro klienckie, jesteśmy bardziej elastyczni. Szukamy rozwiązań i możliwości wsparcia przedsiębiorców razem z nimi – zaznacza Katarzyna Jedlińska, rzeczniczka prasowa KUKE. Jak dodaje, firma uporządkowała też logikę procesu konstruowania struktury finansowania i zabezpieczenia od ryzyka. Polega to na tym, że na wczesnym etapie mówi przedsiębiorcy na co może liczyć, jakie są warunki i możliwości. Tak przyspieszany jest proces decyzyjny.

Dla KUKE nowym standardem stają się liczne spotkania z przedsiębiorcami, wspieranie ich podczas zagranicznych misji oraz edukacja.

– Ten ostatni element jest bardzo istotny, ponieważ w Polsce wiedza na temat ubezpieczeń należności jest niewystarczająca. Potwierdzają to niestety m.in. kolejne przykłady nieudanych ekspansji polskich przedsiębiorstw. Chcemy, by z roku na rok, dzięki nam niepowodzeń na tym polu było coraz mniej. Zwłaszcza, że widzimy większe zainteresowanie przedsiębiorców ekspansją zagraniczną – dodaje.

– Będziemy dążyli do tego, żeby przedsiębiorcy bardziej świadomie podchodzili do kwestii ryzyka – to bardzo ważne. Dlatego teraz zawsze na spotkaniach, konferencjach, misjach powtarzamy: zanim ruszycie w świat, przyjdźcie i zapytajcie nas, jak możemy pomóc – podkreśla.

KUKE w 2017 roku stawia na tempo realizowanych projektów, bo jest to wskaźnik, który firma chce poprawić.

– Będziemy przyglądali się naszej ofercie i zapotrzebowaniu na różne rozwiązania z punktu widzenia przedsiębiorców, zwłaszcza z sektora MSP – mówi nam rzeczniczka. Jej zdaniem, pozycja firmy na rynku może zostać umocniona nie tylko w obszarze ubezpieczeń eksportowych, w którym KUKE chce być partnerem pierwszego wyboru, ale też ubezpieczeń krajowych. Towarzystwo chce także rozwijać swoją ofertę dla firm z sektora MSP. To znacząca grupa firm, która oczekuje produktu dostosowanego do ich potrzeb, realiów, ale też możliwości finansowych.

Co nowego przyjdzie do nas z Zachodu?

Zajrzyjmy jeszcze na chwilę poza nasze polskie podwórko. Joanna Miazek-Pypłacz, wiceprezes Akma-Brokers, nie przewiduje, aby na zagranicznym rynku ubezpieczeniowym zaszły w tym roku istotne zmiany, zwłaszcza że wyniki towarzystw reasekuracyjnych były dobre.

Obserwujemy cały czas, że te ubezpieczenia, które są bardziej zaawansowane, typu utraty zysku, terroryzmu, cały czas funkcjonują za granicą, a u nas są zawierane tylko przez większe podmioty – podkreśla. Jak zaznacza, cały czas rynek ubezpieczeń OC jest kluczowym podmiotem, który na rynku międzynarodowym jest doceniany i wykorzystywany. Na naszym polskim rynku wciąż się rozwija. Zagraniczny rynek ubezpieczeń stawia natomiast na ochronę przed skutkami cyberataków.

W czym nadal będziemy ścigać Zachód?

Kierowcy będą mogli liczyć na wyższe rekompensaty, bo tak drastyczne podwyższenie składek, paradoksalnie, ma wprowadzić zmiany na ich korzyść. Orzecznictwo sądów, zmiany w prawie, wytyczne KNFu, większa społeczna świadomość ubezpieczeniowa – wszystkie te czynniki już w chwili obecnej, decydują o coraz wyższych wypłatach w ramach ubezpieczeń komunikacyjnych, co daje optymistyczną prognozę na przyszłość, że akurat w tym aspekcie dojdziemy do zachodnich standardów – mówi Urszula Borowiecka, ekspertka mfind.pl.    

Według niej do zachodniego modelu bardzo szybko zbliżamy się też w dziedzinie ubezpieczeń zdrowotnych:

– Rynek ubezpieczeń zdrowotnych jest znakomitą alternatywą dla publicznego systemu opieki zdrowotnej. Ze względu na to, że średnie zarobki w Polsce sukcesywnie idą do góry, coraz więcej osób będzie mogło pozwolić sobie na comiesięczne wydatki związane z ochroną zdrowia. Na Zachodzie oferta prywatnych ubezpieczeń to również oferta uzupełniająca państwowe usługi, tak skonstruowana, by klienci o różnej zamożności wybrali dla siebie odpowiedni produkt – mówi ekspertka mfind.pl.

A jakie plany ma mfind.pl?

– Przede wszystkim chcemy rozwinąć działalność informacyjno-edukacyjną, która pomoże naszym Klientom poruszać się po meandrach skomplikowanej tematyki. Świadomość ubezpieczeniowa musi wzrosnąć, bo sprzyja racjonalnym decyzjom zakupowym. Jakim? Klienci powinni wiedzieć np. że nie warto przepłacać za OC, że można mieć je taniej, podczas gdy AC lepiej tak wybrać, by najlepiej nas chroniło. Chcemy też rozwijać usługi m.in. w zakresie ubezpieczeń zdrowotnych i turystycznych. Wielu klientów nie zdaje sobie sprawy, że stać ich na wygodny pakiet zdrowotny, bo i tak korzystają z prywatnej służby zdrowia. Wielu klientów ryzykuje wyjeżdżając za granicę bez odpowiedniej polisy, że z własnej kieszeni np. pokryją akcję ratunkową. Będziemy więc pomagać w coraz lepszych wyborach. Gramy na bezpieczeństwo i dobry wybór w tym zakresie – mówi Bartłomiej Roszkowski, współzałożyciel mfind.pl.

 

Podsumowanie

  1. Rok 2017 dla branży ubezpieczeniowej będzie stabilny.
  2. Ubezpieczyciele mogą liczyć na zysk w segmencie ubezpieczeń majątkowych, ubezpieczenia na życie będą spadać.
  3. Planowane są nowe regulacje dotyczące pośredników ubezpieczeniowych. Są niekorzystne zarówno dla pośredników, jak i dla klientów, którzy będą mieli gorszy i trudniejszy wybór, oraz samych ubezpieczycieli.
  4. Intensywnie rozwijać się będą ubezpieczenia zdrowotne, W tym segmencie doganiamy zachód - motywacja kupujących jest podobna, chcemy uzupełnić ofertę państwowej służby zdrowia.
  5. Ubezpieczyciele są coraz bardziej elastyczni, oferują coraz więcej produktów dla konkretnych grup klientów. Pojawiają się np. oferty dotyczące zabezpieczania danych przed cyberatakami, coraz bardziej kompleksowe usługi.
  6. W mfind.pl w 2017 r. znajdziecie porównania ofert zdrowotnych, samochodowych, podróżniczych oraz dotyczących nieruchomości.

Dziennikarka prasowa i radiowa, redaktor, obecnie w Dzienniku Gazecie Prawnej. Pisze o sprawach społecznych i gospodarczych. Zajmuje się również tematyką konsumencką i społeczną. Była dziennikarką Polskiego Radia w Katowicach i Gazety Wyborczej. Przez kilka lat współpracowała również z Polskim Radiem w Warszawie (IAR, Program 1, Trójka). Skończyła filologię rosyjską z językiem angielskim na UwB oraz podyplomowe studia z komunikacji perswazyjnej na Uniwersytecie Śląskim.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
wpDiscuz