mfind.pl

Na skróty: Pojazd zagraniczny a obcokrajowiec   Euro 2012 w statystykach   Samochody z Niemiec   Ruch graniczny   Cudzoziemcy w statystykach policyjnych   Ukraińcy najniebezpieczniejsi   Przyczyny wypadków   Odszkodowania   Obcokrajowcy bez OC   Podsumowanie   Poradnik

Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych zbiera dane m.in. na temat szkód powodowanych przez obcokrajowców w Polsce, a także przez Polaków za granicą. PBUK udziela informacji, jak postępować, gdy przydarzy nam się wypadek z cudzoziemcem, ubezpieczonym w innym kraju niż Polska.1 dzialalnosc PBUKZanim przejdziemy do sedna, warto wyjaśnić pojęcia, które często będą padały w raporcie.

Szkoda – zdarzenie ze skutkiem odszkodowawczym

Zagraniczni kierowcy (obcokrajowcy, cudzoziemcy) – zmotoryzowane osoby poruszające się po Polsce, nie będące obywatelami naszego kraju (definicja Policji).

Pojazdy zagraniczne – pojazdy poruszające się po Polsce, zarejestrowane w innych państwach (definicja PBUK).

Pojazd zagraniczny a obcokrajowiec za kółkiem, czyli diabeł tkwi w szczegółach

Przygotowując nasz raport opieraliśmy się na statystykach dwóch instytucji – PBUK oraz Policji. W związku z tym, że każda z nich zbiera dane pod innym kątem, wyjaśnić należy pewną znaczącą różnicę, która wpływać może na wnioski nasuwające się podczas analizy statystyk.

Policja w swoich corocznych raportach drogowych skupia się na wypadkach i kolizjach spowodowanych przez obcokrajowców, niezależnie od tego, czy kierowali oni pojazdem zarejestrowanym w Polsce czy za granicą. Tutaj obiektem zainteresowania jest więc obywatelstwo sprawcy wypadku lub kolizji, a nie kraj rejestracji. Oczywiście statystyki policyjne dotyczą wyłącznie zdarzeń, do których została wezwana drogówka – w związku z tym nie wszystkie szkody komunikacyjne spowodowane przez obcokrajowców są w nich uwzględnione

Z kolei PBUK zbiera dane dotyczące szkód wyrządzonych przez pojazdy zarejestrowane za granicą, nie biorąc pod uwagę obywatelstwa sprawcy. Dane PBUK ukazują więc skalę szkodowości pojazdów zagranicznych, ale nie uwzględniają przypadków, gdzie sprawcą szkody jest Polak w aucie zarejestrowanym za granicą. Eksperci Biura podają jednak szacunkowo, ile procent szkód z winy kierowców zagranicznych pojazdów spowodowali Polacy.

Dane PBUK i Policji nie dotyczą zatem dokładnie tego samego zjawiska, chociaż na pierwszy rzut oka tak właśnie mogłoby się wydawać. Jednak statystyki obu instytucji uzupełniają się nawzajem, dzięki czemu można wyciągnąć wnioski dotyczące obcokrajowców na polskich drogach.

Czytaj także: Polscy kierowcy postrachem europejskich dróg? Powodujemy coraz więcej wypadków [RAPORT]

Euro 2012 widoczne w drogowych statystykach

W ostatnich latach liczba szkód, które spowodowali w naszym kraju kierowcy prowadzący pojazdy zarejestrowane za granicą, utrzymuje się na zbliżonym poziomie, jednak można zauważyć tendencję wzrostową. W 2008 roku takich szkód było niecałe 11 tysięcy. 7 lat później, w 2014 roku, już ponad 12 tysięcy.

Skokowy wzrost zdarzeń drogowych miał miejsce w 2012 roku, kiedy to zagraniczne pojazdy spowodowały niemal 13 tysięcy szkód komunikacyjnych. Powód jest prosty – turniej piłkarski Euro 2012, podczas którego do Polski zawitało o wiele więcej turystów i kibiców z zagranicy niż w poprzednich i późniejszych latach, co znacząco wpłynęło na ilość zdarzeń.

2 szkody obcokrajowcow w Polsce

Niemieckie „blachy” powodują najwięcej szkód komunikacyjnych w Polsce

3 udzial poszczegolnych krajow w liczbie szkod

W sumie w latach 2008-2014 kierowcy prowadzący zagraniczne pojazdy spowodowali na polskich drogach nieco ponad 80 tysięcy szkód komunikacyjnych. Co ciekawe, sprawcami niemal 30 proc. z nich były osoby prowadzące auta zarejestrowane w Niemczech. Niemcy wyprzedzają inne kraje dość wyraźnie, mają bowiem na swoim koncie prawie 23 tysiące szkód. Drugie w tym zestawieniu pojazdy z Litwy są odpowiedzialne za 7,4 tysiąca (9,2 proc.) a auta na czeskich numerach za 7,3 tysiąca (9,1 proc.) szkód. Trudno się temu dziwić – wszak to właśnie nasi sąsiedzi są najliczniejszą grupą zagranicznych kierowców, którzy wjeżdżają do Polski.

Należy pamiętać, że w statystykach PBUK uwzględnione są zdarzenia drogowe spowodowane przez auta na obcych tablicach rejestracyjnych. Część z nich powodują polscy kierowcy, którzy wjeżdżają do kraju autami np. świeżo sprowadzonymi z Niemiec czy zarejestrowanymi w państwach, w którym nasi obywatele mieszkają i pracują na co dzień. „Niewątpliwie udział szkód spowodowanych w Polsce przez polskich kierowców poruszających się pojazdami na zagranicznych numerach rejestracyjnych jest znaczny. Szczególnie dotyczy to pojazdów zarejestrowanych w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji, Holandii. W przypadku tych krajów szacujemy, że może to dotyczyć co najmniej 30 % szkód. Są to zarówno osoby, które nie przerejestrowały pojazdu sprowadzonego z zagranicy, jak i Polacy mieszkający i pracujący za granicą, odwiedzający kraj” – potwierdza Małgorzata Dziewięcka, ekspert PBUK.

4 najbardziej szkodowi obcokrajowcy w polsce

W latach 2008-2014 tylko raz zdarzyło się, żeby w pierwszej piątce najbardziej szkodowych pojazdów z zagranicy na terenie Polski były auta z kraju, który nie graniczy z Polską. W 2010 roku brytyjskie samochody znalazły się na czwartym miejscu powodując w sumie 799 szkód komunikacyjnych. Można spodziewać się, że ruch samochodowy z Wielkiej Brytanii w przyszłych latach będzie jeszcze bardziej malał z powodu konkurencji tanich linii lotniczych.

5 mapa najbardziej szkodowi obcokrajowcy 2014

Z czego wynika taki układ mapy? W dużej mierze z kierunków emigracji zarobkowej Polaków. Często bowiem, nawet w co trzecim zdarzeniu – jak szacuje PBUK – kierującymi pojazdami na zagranicznych numerach, które spowodowały szkody komunikacyjne, są obywatele Polski. Dotyczy to głównie samochodów z krajów takich jak Niemcy czy Wielka Brytania. W przypadku pozostałych państw, na wschód i południe od Polski, przyczyn należy szukać w położeniu naszego kraju na szlaku komunikacyjnym między wschodem a zachodem Europy. „Nie należy szukać związku pomiędzy migracją zarobkową Polaków a szkodami spowodowanymi przez pojazdy z Litwy, Białorusi, Czech, Słowacji, Ukrainy i Rosji. Polska jest tu krajem tranzytowym do zachodniej Europy, ponadto większa szkodowość wynika z ruchu przygranicznego” – tłumaczy Małgorzata Dziewięcka.

Ile pojazdów na zagranicznych numerach rejestracyjnych wjeżdża do Polski?

Uzyskanie danych na ten temat, nawet szacunkowych, jest bardzo trudne, wręcz niemożliwe. Powodem jest obecność Polski w strefie Schengen. Zniesienie kontroli granicznych w ramach Unii Europejskiej powoduje, że nie sposób sprawdzić, skąd i ile pojazdów zagranicznych wjeżdża do Polski z krajów Unii Europejskiej. Statystyk takich próżno szukać nawet w Straży Granicznej. Jedynie w 2012 roku, na okres trwania piłkarskich mistrzostw Europy, kontrole graniczne w ramach UE zostały przywrócone na 1 miesiąc – a to za mało, żeby na tej podstawie wyciągnąć wnioski.

Inaczej sprawa wygląda na wschodnich granicach Polski, które jednocześnie są zewnętrznymi granicami Wspólnoty. W związku z kontrolą paszportową Straż Graniczna prowadzi dokładne statystyki ilości pojazdów na zagranicznych numerach rejestracyjnych wjeżdżających do Polski z terenów Rosji, Białorusi oraz Ukrainy. W ciągu ostatnich 7 lat granicę przekroczyło ponad 65 mln aut z tych państw.

6 ruch graniczny

Dominują pojazdy z Ukrainy. W latach 2008-2014 do Polski wjechało ponad 32,5 mln samochodów na ukraińskich „blachach”. Największy ruch zza granicy z Ukrainą odnotowaliśmy w 2014 roku – ponad 5,7 mln pojazdów. Można to z pewnością wytłumaczyć trudną sytuacją polityczno-ekonomiczną w tym kraju, w związku z którą Ukraińcy szukają bezpieczniejszego życia na zachodzie Europy, w tym także w Polsce.

Z kolei z Białorusi do Polski w ciągu ostatnich 7 lat wjechało niemal 20 mln samochodów. Największy ruch na granicy polsko-białoruskiej odnotowano w latach 2010-2011, kiedy do Polski wjeżdżało ponad 3 mln białoruskich pojazdów rocznie. Z Białorusi i Litwy wjeżdża na teren naszego kraju dużo pojazdów ciężarowych, które udają się przez Polskę na Zachód.

Chociaż najmniej pojazdów przekroczyło w latach 2007-2014 granicę polsko-rosyjską (13,2 mln), to widać tutaj olbrzymią tendencję wzrostową – w roku 2014 w porównaniu do roku 2008 nastąpił wzrost o prawie 450 proc. Co ciekawe, rosyjskich pojazdów próżno szukać w czołówce statystyk dotyczących szkodowości na terenie Polski. W większości przypadków Rosjanie nie zapuszczają się wgłąb Polski – spora część z nich to handlarze, wśród których znaleźć można przemytników, osoby robiące u nas zakupy (przed spadkiem kursu rubla) oraz turyści kierujący się zimą w polskie góry.

Nie musimy obawiać się zagranicznych aut na polskich drogach

Odpowiedzi na pytanie, czy szkodowość pojazdów zarejestrowanych za granicą w Polsce stanowi poważny problem, należy szukać w porównaniu liczby szkód przez nie wyrządzonych z łączną liczbą szkód komunikacyjnych zgłoszonych w Polsce. Okazuje się, że w latach 2008-2014 ani razu nie stanowiły one nawet 1 proc. wszystkich zdarzeń. W Polsce co roku dochodzi do 1,5 – 1,9 mln szkód komunikacyjnych, wliczając w to zarówno zdarzenia zgłoszone z OC jak i ubezpieczeń typu casco. Udział aut na zagranicznych rejestracjach w tym „torcie” jest naprawdę niewielki, biorąc pod uwagę fakt, że co roku do Polski wjeżdżało kilkanaście milionów pojazdów z zagranicy. Największy odsetek szkód spowodowanych przez auta na zagranicznych tablicach w stosunku do ogółu szkód miał miejsce w 2012 roku i było to związane oczywiście z mistrzostwami Europy w piłce nożnej.

Nie powinniśmy zatem obawiać się obcokrajowców na polskich drogach. To polscy kierowcy są bowiem dla siebie znacznie większym zagrożeniem na drogach niż goście z innych państw.

7 szkody obcokrajowcow w porownaniu z ogolem szkod

Wypadki i kolizje drogowe spowodowane przez cudzoziemców

Zdarzenia komunikacyjne dzielą się na dwie grupy: kolizje i wypadki.

Kolizja to zdarzenie drogowe, którego skutkiem są straty materialne (np. uszkodzenie pojazdu) lub też jeden z uczestników doznał obrażeń ciała powodujących naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwające poniżej 7 dni.

Wypadek to zdarzenie drogowe, którego skutkiem jest śmierć jednego z uczestników lub obrażenia ciała powodujące naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwające dłużej niż 7 dni.

Przyjrzyjmy się teraz danym udostępnianym przez Policję, pamiętając o tym, że dotyczą one osób obywatelstwem niż polskie i nie biorą pod uwagę kraju rejestracji pojazdów.

8 wypadki obcokrajowcow policja

Pierwszą grupą są wypadki drogowe czyli zdarzenia poważne w skutkach. W ciągu 7 lat obcokrajowcy spowodowali w sumie 2 147 wypadków drogowych, w wyniku których zginęło 345 osób, a prawie 3,5 tys. zostało rannych. Zdecydowanie najniebezpieczniejszy w wykonaniu obcokrajowców był rok 2010, kiedy w 442 wypadkach zginęło 67 osób a 612 zostało rannych oraz 2011, kiedy liczba ofiar i rannych była taka sama jak rok wcześniej ale w 278 wypadkach.

Druga grupa – kolizje, jest znacznie liczniejsza. Ich liczba co roku jest na zbliżonym poziomie i wynosi ok 5,5 tys. rocznie.Co ciekawe, spośród lat, dla których Policja publikuje statystki, najlepiej wypada rok turnieju Euro 2012, kiedy doszło jedynie do 5 171 zgłoszonych kolizji z winy obcokrajowców.

9 wypadki obcokrajowcow wg kraju

Na przykładzie powyższych danych widać różnicę w danych publikowanych przez PBUK i Policję, właśnie ze względu na rozróżnienie między obcokrajowcem a zagranicznym pojazdem. Można założyć, że do wszystkich wypadków spowodowanych przez cudzoziemców jest wzywana drogówka – dane nie są więc zaniżone, bo to właśnie wypadki są najtragiczniejszymi w skutkach zdarzeniami, więc obecność służb jest wymagana. Podobnie jest w przypadku kolizji – tam gdzie Polacy nie mogą porozumieć się z zagranicznym sprawcą, prawdopodobnie wezwą Policję, nie dając wiary umowie ubezpieczenia w języku innym niż polski. Tutaj jednak margines błędu danych statystycznych jest większy, ponieważ nie wszystkie kolizje są zgłaszane Policji. Niestety, dokładne określenie liczby szkód/kolizji nie jest możliwe na podstawie dostępnych danych.

Najniebezpieczniejsi są Ukraińcy

Duża szkodowość pojazdów na niemieckich numerach nie przekłada się w aż takim stopniu na poważne zdarzenia drogowe z winy niemieckich kierowców. Tylko raz, w 2011 roku, to oni spowodowali najwięcej wypadków – 77, oraz 1124 kolizje. Od tego czasu Niemcy plasują się na drugim miejscu pod względem ilości powodowanych wypadków i kolizji na terenie Polski.

Odwrotną tendencję można zaobserwować w przypadku Ukraińców. Według danych PBUK pojazdy zarejestrowane w ich kraju są co prawda w czołówce szkodowości zagranicznych aut, ale nie wskakują do pierwszej trójki. Jednak już według danych Policji, Ukraińcy są największą grupą cudzoziemców odpowiedzialnych za wypadki i kolizje. Od 2012 roku to oni zaczynają przodować wśród cudzoziemców w liczbie wypadków w Polsce. Średnio są odpowiedzialni za 61 wypadków rocznie. Palmę pierwszeństwa ukraińscy kierowcy utrzymują dlatego że mieszkańcy innych krajów powodują u nas coraz mniej wypadków.

Skąd zatem Ukraińcy na pierwszy miejscu? Prawdopodobnie z kilku powodów. Po pierwsze, Polska leży na szlaku handlowym Wschód-Zachód. Przejeżdża nim wiele pojazdów ciężarowych, a to podnosi ryzyko szkody. Po drugie, stan ukraińskich samochodów może być nienajlepszy, co wpływa na bezpieczeństwo jazdy.

Niepokojący może być też stan umiejętności kierowców litewskich. Zajmują oni obecnie trzecie miejsce pod względem liczby spowodowanych zdarzeń drogowych, a jedynie w 2013 roku oddali niechlubne miejsce na podium Białorusinom. Jak na tak mały kraj, jego kierowcy są zaskakująco wysoko w zestawieniu dotyczącym szkodowości, wypadków oraz kolizji na terenie Polski.

Pocieszający jest fakt, że zagraniczni kierowcy nie powodują dużo wypadków rocznie, a ich łączna liczba spada i utrzymuje się od dwóch lat na poziomie poniżej 300 – pomimo coraz częstszych odwiedzin naszego kraju przez zagranicznych gości.

Obcokrajowcy przekraczają prędkość i wymuszają pierwszeństwo

10 przyczyny wypadkow

Jak cudzoziemcy wypadają w zestawieniu przyczyn wypadków na tle Polaków? Okazuje się, że towarzyszą im te same problemy co rodzimym kierowcom i najczęściej popełniają te same wykroczenia. Z danych Policji wynika, że w 2014 roku najwięcej zdarzeń drogowych było wynikiem niedostosowania prędkości. Drugą przyczyną wypadków i kolizji, zarówno wśród Polaków jak i cudzoziemców, było nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu. Również kolejne przyczyny są takie same dla polskich i zagranicznych kierowców – niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami oraz nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu.

A co z cudzoziemcami prowadzącymi auta na „podwójnym gazie”? Tutaj wypadają oni znacznie lepiej niż Polacy. Wśród głównych przyczyn wypadków z winy obcokrajowców nie ma nietrzeźwości, która wśród naszych kierowców jest stosunkowo poważnym problemem, o czym świadczą rezultaty wzmożonych kontroli drogowych przy okazji np. długich weekendów. „Jeśli chodzi o kierujących z zagranicy, którzy prowadzili pojazd po spożyciu alkoholu, należy wskazać, że spowodowali oni w roku ubiegłym 7 wypadków drogowych, co stanowi 2,8 % wszystkich zdarzeń. Dla porównania warto dodać, że udział wszystkich kierujących, którzy spowodowali wypadek po spożyciu alkoholu wynosił w 2014 roku 6,4 %” – potwierdza Maria Balcerzak, Specjalista z Zespołu Prasowego Komendy Głównej Policji.

Średnio około 20 wypadków, których sprawcami są obcokrajowcy, jest wynikiem zmęczenia i/lub zaśnięcia oraz nieprawidłowego zachowania wobec pieszego. W przypadku zmęczenia/zaśnięcia głównymi sprawcami mogą być kierowcy samochodów ciężarowych, autobusów i busów, którzy dziennie jeżdżą po kilkanaście godzin.

Odszkodowania idą w dziesiątki milionów

Średnia wysokość świadczeń z tytułu szkód komunikacyjnych od kilku lat rośnie. Warto więc przyjrzeć się temu, jakie kwoty odszkodowań wchodzą w grę, gdy winę za wypadek lub kolizję ponosi kierowca z zagranicy. Według danych PBUK, łączna kwota świadczeń ze szkód spowodowanych przez pojazdy z zagranicy w 2014 roku wyniosła ponad 71 mln zł, ale rok i dwa lata wcześniej była jeszcze wyższa.

11 koszty szkod

Duże sumy w latach 2012 i 2013 wynikają przede wszystkim z turnieju Euro 2012. Niektóre odszkodowania były wypłacane dopiero rok po mistrzostwach Europy, ze względu na złożoność spraw. „Rekordowo wysoka wartość wypłaconych świadczeń w latach 2012-2013 jest na pewno pokłosiem większej liczby szkód w 2012, kiedy w Polsce odbywało się Euro 2012. Niższa wartość wypłaconych odszkodowań w 2014 r. jest z kolei pokłosiem roku 2013, w którym liczba szkód była mniejsza” – wyjaśnia Małgorzata Dziewięcka z PBUK.

Zagraniczne auta bez OC? – Większość z nich prowadzą Polacy!

Problem nieubezpieczonych kierowców nie występuje tylko w Polsce. Każdy europejski kraj boryka się z tymi czarnymi owcami społeczności zmotoryzowanych. Cierpią na tym uczciwi kierowcy, którzy przez nieopłacających OC mają podwyższone składki, ale i poszkodowani, którzy swoich praw muszą dochodzić, zgłaszając zdarzenia funduszom gwarancyjnym, takim jak UFG w Polsce. Dodatkowy problem pojawia się, gdy sprawcą zdarzenia na terenie Polski jest nieubezpieczony obcokrajowiec. Nad Wisłą dochodzi rocznie do kilkuset szkód spowodowanych właśnie przez nieubezpieczonych kierowców z zagranicy.

12 obcokrajowcy bez oc liczba szkod

Rekordowy pod tym względem był ubiegły rok, kiedy zgłoszono aż 373 szkody, których sprawcami byli zagraniczni kierowcy bez ważnego OC. Na ogół jest to mniej niż 300 szkód rocznie, co nie jest dużą ilością, biorąc pod uwagę fakt, że po naszych drogach porusza się około 250 tys. nieubezpieczonych pojazdów zarejestrowanych w Polsce.

Co ciekawe, za większość szkód wyrządzonych przez nieubezpieczone, zagraniczne pojazdy odpowiadają… Polacy. Okazuje się, że nasi rodacy, którzy poruszają się pojazdami na zagranicznych tablicach, często wjeżdżają do Polski bez ważnego OC. „W przypadku ustalania liczby szkód spowodowanych w Polsce przez nieubezpieczonych zagranicznych sprawców, bierzemy pod uwagę kraj rejestracji pojazdu, a około 70% kierowców tych pojazdów to Polacy” – mówi Małgorzata Dziewięcka.

13 obcokrajowcy bez oc odszkodowania

Widać wyraźnie, że odszkodowania za szkody wyrządzone przez nieubezpieczonych cudzoziemców są o wiele wyższe niż za te, które są spowodowane przez kierowców posiadających polisę OC. Z czego to wynika? Małgorzata Dziewięcka, ekspert PBUK, wyjaśnia, że rośnie liczba procesów sądowych, w tym w szkodach spowodowanych przez nieubezpieczonych sprawców, co skutkuje wyższymi średnimi kwotami odszkodowań. „Proporcja dużych, poważnych szkód do szkód ogółem zgłaszanych w przypadku braku polisy OC sprawcy jest wyższa niż w przypadku gdy jest ubezpieczyciel. Jeżeli sprawca nie jest ubezpieczony, część poszkodowanych rezygnuje ze zgłaszania niewielkich szkód” – dodaje Dziewięcka.

Bez względu na to, czy kierowca z zagranicy jest ubezpieczony czy nie, wypadek przez niego spowodowany może być tragiczny w skutkach. A że na wyobraźnię lepiej działają konkretne obrazy i zdarzenia niż dane zawarte w tabelkach, przedstawiamy kilka groźnych incydentów drogowych z udziałem obcokrajowców na naszych drogach.

W marcu 2015 roku w Gliwicach doszło do śmiertelnego potrącenia rowerzysty przez Koreańczyka, który po całym zdarzeniu zbiegł z miejsca wypadku. Po kilku godzinach został ujęty – okazało się, że był pijany. Mimo że za ten czyn groziło mu 12 lat więzienia, sprawca wyszedł z aresztu za kaucją 10 tys. złotych.

Z kolei rok wcześniej, w lutym 2014 roku w Warszawie, w wyniku potrącenia przez obcokrajowca zginęła mieszkanka Warszawy. Przechodząca przez jezdnię na zielonym świetle kobieta zmarła 5 godzin po wypadku w wyniku doznanych obrażeń: rozerwanej śledziony i nadnercza, uszkodzonej wątroby, krwiaka śródmózgowego oraz pękniętej kości pokrywy czaszki. Kierującym pojazd i zarazem sprawcą wypadku okazał się attache ambasady Kuwejtu. Po całym zdarzeniu staranował jeszcze kilka aut i uciekł z miejsca zdarzenia, tłumacząc potem, że chciał zawiadomić policję i nie znał polskich obyczajów drogowych. W związku z immunitetem dyplomatycznym nie można było postawić mu zarzutów.

Najpoważniejszym wypadkiem w ciągu ostatnich kilku lat spowodowanym przez obcokrajowca był jednak ten sprzed kilku miesięcy. Prowadzący TIR-a Hiszpan wjechał w sznur samochodów stojących w korku na autostradzie A4. W wyniku karambolu śmierć poniosły 4 osoby a 13 zostało rannych. Kierowca w chwili wypadku był trzeźwy a prawdopodobną przyczyną karambolu było to, że nie widział sytuacji na drodze. Grozi mu do 12 lat więzienia pod zarzutem spowodowania katastrofy w ruchu lądowym i nieumyślnego spowodowania śmierci.

Zagraniczni kierowcy nie tacy straszni

Co można zatem powiedzieć o obcokrajowcach na polskich drogach? Przede wszystkim to, że nie należy się ich obawiać. Biorąc pod uwagę fakt, że Polska jest krajem-łącznikiem między Unią Europejską a Europą Wschodnią, co wpływa na ogromną ilość przejeżdżających w kraju pojazdów zagranicznych, to nie są one postrachem naszych dróg. „Obcokrajowcy w roku ubiegłym przyczynili się do powstania 253 wypadków, co stanowi 0,7 % wszystkich wypadków, do jakich doszło w Polsce. W związku z tym, pomimo dość dużego ruchu turystycznego, a w szczególności tranzytowego na linii wschód-zachód, liczba zdarzeń powodowanych przez obcokrajowców utrzymuje się na stosunkowo niskim poziomie, a ponadto z roku na rok maleje. Dziesięć lat temu obcokrajowcy spowodowali trzykrotnie więcej wypadków” – mówi Maria Balcerzak z Zespołu Prasowego Komendy Głównej Policji.

„Z roku na rok poprawia się stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Automatycznie zmniejsza się też liczba wypadków z udziałem obcokrajowców, choć rzeczywiście w większym stopniu niż zdarzeń powodowanych przez polskich kierowców. Wpływ na to ma z całą pewnością poprawa infrastruktury drogowej, ponieważ największa liczba pojazdów z zagranicy porusza się przez Polskę w ruchu tranzytowym, a tego typu ruch odbywa się w tej chwili głównie drogami o podwyższonym standardzie bezpieczeństwa takimi jak autostrady czy drogi ekspresowe” – dodaje Maria Balcerzak.

Statystki pokazują, że obcokrajowcy jeżdżą w Polsce raczej bezpiecznie, w szkody komunikacyjne to w dużej mierze kolizje, w wyniku których uszkodzeniu ulega tylko mienie. Cudzoziemcy powodują w Polsce mało wypadków. Nie można również mówić o pladze nieubezpieczonych kierowców z zagranicy podróżujących po naszym kraju – na kilkanaście milionów pojazdów jedynie kilkaset nie ma ważnej polisy OC. Dodając do tego fakt, że nieubezpieczonymi pojazdami z zagranicy jeżdżą głównie Polacy, problem ten staje się wręcz marginalny.

Szkodowość obcokrajowców i i pojazdów zarejestrowanych w innych krajach nie obciąża również polskiego sektora ubezpieczeń komunikacyjnych, a więc szkody przez nich wyrządzone nie są podstawą do zwiększenia składki przeciętnemu Kowalskiemu przez ubezpieczycieli. „Szkodowość obcokrajowców w Polsce jest od lat na zbliżonym poziomie. Likwidacja szkód, za którą odpowiedzialne jest PBUK, jest dobrze zorganizowana i nie stwarza większych problemów. W przypadku nieubezpieczonych zagranicznych sprawców odpowiedzialność finansową za skutki zdarzeń drogowych ponosi biuro narodowe kraju rejestracji pojazdów, zatem nie obciąża finansowo naszego rynku”tłumaczy Małgorzata Dziewięcka z PBUK.

Poradnik dla osób poszkodowanych przez obcokrajowców w Polsce

Jeśli nie wiesz, co robić, gdy dojdzie do kolizji z obcokrajowcem, nie przejmuj się – spieszymy z wyjaśnieniem. Dzięki tym kilku punktom będziesz czuł się pewniej, gdy dojdzie do zdarzenia:

  • Zanotuj numer rejestracyjny auta sprawcy oraz kraj jego rejestracji.
  • Zapisz nazwę zakładu ubezpieczeń, w którym sprawca ma wykupione OC i numer jego polisy. Jeśli sprawca jest spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego (czyli krajów Unii Europejskiej, Norwegii, Islandii i Lichtensteinu), zapisz także numer jego Zielonej Karty lub ubezpieczenia granicznego. Jeśli sprawca pozwoli, możesz zrobić zdjęcia jego dokumentów.
  • Zrób zdjęcia miejsca zdarzenia i uszkodzeń pojazdów, które brały w nim udział. Sfotografuj tablicę rejestracyjną pojazdu sprawcy.
  • Koniecznie sprawdź, czy ubezpieczenie sprawcy jest ważne (data ubezpieczenia na polisie).
  • Sprawdź w wyszukiwarce korespondentów PBUK, który polski zakład ubezpieczeń jest nominowanym korespondentem firmy, w której sprawca ma wykupione OC lub Zieloną Kartę.
  • Zgłoś szkodę do nominowanego korespondenta.
  • Jeśli nie znajdziesz korespondenta lub nie zapisałeś nazwy ubezpieczyciela sprawcy, zgłoś szkodę do PZU S.A. lub TUiR WARTA. Te dwa zakłady ubezpieczeń pełnią funkcję agentów PBUK

Pamiętaj też, że nawet gdy w zdarzeniu nie ma rannych, a sprawca przyznaje się do winy, to w przypadku najmniejszych wątpliwości co do tożsamości albo ważności umowy ubezpieczenia kierowcy warto wezwać Policję. Czas załatwienia sprawy zapewne się wydłuży, ale przynajmniej będziesz miał pewność, że sprawca jest tym, za kogo się podaje, a szkody nie będziesz musiał pokryć z własnej kieszeni, tylko z jego ubezpieczenia.

Partner raportu:

logo PBUK