mfind.pl

W ostatnich latach głośno było o toksycznych polisach inwestycyjnych, w których opłaty likwidacyjne przewidziane za wcześniejszą rezygnację z umowy oznaczały dla klientów utratę niemal wszystkich zgromadzonych tam pieniędzy. Tzw. polisolokaty często sprzedawane były przez nieuczciwych pośredników, którym bardziej opłacało się zataić niewygodne informacje przed zainteresowanym niż powiedzieć całą prawdę o produkcie – bo wtedy klient mógłby się rozmyślić i wysoka prowizja przeszłaby agentowi koło nosa.

Czytaj także: Polisy inwestycyjne. Jak oni to robią, że tak trudno odzyskać pieniądze?

Do licznych nieprawidłowości dochodziło też przy oferowaniu ubezpieczeń w formie grupowej, i to nie tylko tych o charakterze inwestycyjnym, ale również ochronnych, np. ubezpieczeń kredytu sprzedawanych w bankach. Okazywało się, że w przypadku śmierci kredytobiorcy bank, który był uprawnionym do odbioru odszkodowania, wolał windykować spadkobierców zmarłego niż odzyskiwać pieniądze z polisy.

Czytaj także: Ubezpieczenie kredytu? Uważaj na pułapki!

W nowej ustawie o działalności ubezpieczeniowej ustawodawca postanowił ograniczyć te i inne patologie, które rozpanoszyły się na rynku ubezpieczeniowym. Warto przyjrzeć się nowym przepisom, aby wiedzieć, na co ubezpieczyciele już nie będą mogli sobie pozwalać w relacjach z klientami i jaką prowizję może dostać pośrednik za sprzedanie ubezpieczenia.

Ubezpieczenia grupowe: ubezpieczający pozbawiony prowizji

Ubezpieczenia grupowe stały się ostatnio bardzo popularne – można było je spotkać w zakładach pracy (grupowe pracownicze polisy na życie lub ubezpieczenia zdrowotne), w szkołach (NNW dzieci i młodzieży) czy w bankach (polisy inwestycyjne i ubezpieczenia kredytów). Stronami umowy grupowej są ubezpieczający (pracodawca/szkoła/bank) i firma ubezpieczeniowa. Do tej pory ubezpieczający występowali w podwójnej roli: z jednej strony byli przedstawicielami wszystkich swoich klientów wobec towarzystwa ubezpieczeń, z drugiej zaś działali jako jego pośrednicy, pobierając prowizję od każdej osoby, która przystąpiła do „grupówki”. Konflikt interesów, który z tego wynikał, był szczególnie jaskrawy w przypadku banków.

Nowa ustawa stanowi, że w przypadku ubezpieczenia na cudzy rachunek, w szczególności ubezpieczenia grupowego, obowiązuje zakaz otrzymywania przez ubezpieczającego wynagrodzenia i innych korzyści w związku z oferowaniem możliwości skorzystania z ochrony ubezpieczeniowej. Wyjątkiem jest jedynie ubezpieczenie grupowe zawierane przez pracodawcę na rzecz pracowników. Tylko w tej sytuacji ubezpieczający, czyli pracodawca, może pobierać wynagrodzenie (prowizję) od ubezpieczyciela. Warto tutaj zaznaczyć, że szkoła ubezpieczająca uczniów już tego wynagrodzenia nie dostanie. Banki już wcześniej zaczęły wycofywać się z polis grupowych, po wejściu w życie Rekomendacji U, a więc raczej w ogóle nie natkniemy się teraz na ubezpieczenie grupowe w banku.

Czytaj także: Uwaga na ubezpieczenia w bankach: pracownicy nie wiedzą, co sprzedają

Ubezpieczony w polisie grupowej musi dostać OWU

Ubezpieczającym w „grupówce” jest pracodawca/szkoła, a poszczególne osoby (ubezpieczeni) przystępują do umowy. Klient objęty ochroną nie jest więc stroną umowy, a zatem ma o wiele słabszą pozycję niż miałby, gdyby wykupił polisę indywidualną. Do tej pory nawet nie musiał dostać do ręki warunków ubezpieczenia, jeśli sam o nie nie poprosił.

Nowa ustawa ubezpieczeniowa wzmacnia pozycję ubezpieczonego w umowach grupowych. Od kwietnia 2016 roku, każdy klient przed objęciem go grupowym ubezpieczeniem (np. w pracy), będzie musiał otrzymać warunki ubezpieczenia – co niestety, jak wiemy, do tej pory nie było powszechną praktyką. W przypadku gdyby ich nie otrzymał, ubezpieczyciel nie będzie mógł powołać się na ograniczenia czy wyłączenia odpowiedzialności. To samo dotyczy wszystkich innych ubezpieczeń oferowanych w formie grupowej.

Polisa inwestycyjna? Tylko po analizie potrzeb klienta

Prokonsumenckie przepisy niosą za sobą nowe obowiązki dla ubezpieczycieli tekże w przypadku polis inwestycyjnych. Przed zawarciem ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym zakład ubezpieczeń powinien przeprowadzić z klientem ankietę na temat jego potrzeb, wiedzy i doświadczenia w dziedzinie ubezpieczeń oraz jego sytuacji finansowej. Wszystko po to, aby wspólnie ustalić, jaki rodzaj ubezpieczenia inwestycyjnego będzie dla klienta najlepszy i czy w ogóle może on sobie pozwolić na taką formę pomnażania oszczędności.

Jeśli z analizy takiej ankiety okaże się, że produkt inwestycyjny którym wstępnie interesował się klient, jest nieodpowiedni do jego możliwości finansowych, czyli np. gdyby osoba samotna i bezrobotna miałaby wpłacać po 1000 zł miesięcznie przez 15 lat, zakład ubezpieczeń powinien taką wiadomość jasno przekazać. Ubezpieczający wtedy może pisemnie potwierdzić otrzymanie takiej informacji oraz złożyć stosowne oświadczenie na piśmie, że zapoznał się z ostrzeżeniem. W takim przypadku umowa ubezpieczenia może zostać zawarta tylko na podstawie pisemnego żądania klienta. Taki mechanizm ma wyeliminować przypadki, kiedy to klienci „oczarowani” wizjami zysków kreślonymi przez pośredników zawierali umowy, których nie byli w stanie przez dłuższy czas utrzymać.

Artykuł 21 ustawy, w którym jest mowa o ankiecie potrzeb klienta, wejdzie w życie dopiero 1 kwietnia 2016 roku.

Dodatkowy termin na odstąpienie od polisy inwestycyjnej

W przypadku wszystkich umów ubezpieczenia na życie z elementem inwestycyjnym nowa ustawa wprowadza uprawnienie ubezpieczonego do odstąpienia od umowy w terminie 60 dni od dnia otrzymania po raz pierwszy rocznej informacji o wysokości świadczeń przysługujących z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia (co następuje w terminie od 10 do 14 miesięcy od dnia zawarcia umowy).

Jeśli więc po roku okaże się, że nasza inwestycja nie przynosi spodziewanych zysków, będzie można od tej umowy odstąpić. Zakład ubezpieczeń pobierze wtedy opłatę likwidacyjną, ale nie wyższą niż 4% sumy wpłaconych składek. To gigantyczna zmiana na plus w porównaniu do obecnego stanu – dziś firmy ubezpieczeniowe po pierwszym roku potrącają aż 80-90% wartości rachunku.

Należy pamiętać, że oprócz tego dodatkowego terminu wprowadzonego w nowej ustawie mamy „zwykły” termin zawarty w art. 812. § 4 kodeksu cywilnego: Jeżeli umowa ubezpieczenia jest zawarta na okres dłuższy niż sześć miesięcy ubezpieczający ma prawo odstąpienia od umowy ubezpieczenia, w terminie 30 dni, a w przypadku gdy ubezpieczający jest przedsiębiorcą w terminie 7 dni, od dnia zawarcia umowy. Odstąpienie od umowy ubezpieczenia nie zwalnia ubezpieczającego z obowiązku zapłacenia składki za okres, w jakim ubezpieczyciel udzielał ochrony ubezpieczeniowej.

Prowizja dla agenta, czyli nie od razu, miły, nie od razu…

Dlaczego pośrednicy tak chętnie namawiali klientów na tzw. polisolokaty? Bo za nie dostawali wysoką prowizję. Najczęściej wystarczyło, aby klient utrzymał polisę aktywną przez 2 lata, a po ich upływie agent nie ponosił żadnych finansowych konsekwencji rozwiązania umowy.

Teraz to się zmieni. Nowa ustawa przewiduje, że w przypadkach długoterminowych polis inwestycyjnych (powyżej 5 lat lub bezterminowych) prowizja pośrednika ma być równomiernie rozłożona w czasie przez przynajmniej 5 lat. Taki zabieg ma ograniczyć pazerność niektórych agentów i hamować ich zapędy do „koloryzowania” na temat polis inwestycyjnych. W ciągu pięciu lat klient zdąży dowiedzieć się, z jakim produktem ma do czynienia, a jeśli wtedy zrezygnuje z niego – pośrednik nie dostanie części wynagrodzenia.

Opinie ekspertów

Nie brakuje gorzkich komentarzy, że nowa ustawa została wprowadzona zdecydowanie zbyt późno, a także, że przepisy są niedopracowane i będą wymagały nowelizacji.

„Jedyna grupa ludzi, która będzie prawdziwymi beneficjentami nowej ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, to prawnicy zajmujący się ubezpieczeniami. Będziemy mieli bardzo dużo pracy przy rozstrzyganiu rzeczywistego znaczenia niepełnych i niejasnych przepisów. Nowe prawo nie tylko nie zakończy dotychczasowych sporów, lecz je na nowo rozpali, dając nowe argumenty każdej ze stron. Stracą przede wszystkim klienci firm ubezpieczeniowych, którzy powinni być lepiej chronieni przez przepisy. Nie zyskają na tym bynajmniej ubezpieczyciele, bo przeciągający się brak jasnych reguł, to rosnące ryzyko kar ze strony Komisji Nadzoru Finansowego, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów czy nowego rzecznika finansowego”  – ocenił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prof. Marcin Orlicki, ekspert prawa ubezpieczeniowego. Profesor zwracał uwagę również na to, że tak skomplikowanych przepisów nie wolno uchwalać w takim pośpiechu, jak miało to miejsce przy omawianej ustawie.

„Przez wiele lat sprzedawano ludziom polisy inwestycyjne z opłatami likwidacyjnymi sięgającymi 100% wartości rachunku w pierwszych latach umowy. Niestety regulacje nie obejmują klientów „nabitych w polisy” przed wejściem w życie ustawy. W związku z tym można powiedzieć, że prawo się zmieni, a ogromna rzesza ludzi i tak zostanie na lodzie” – nie kryła rozczarowania Dominika Grabek, redaktor naczelna Akademii ubezpieczeń mfind na łamach „Gazety Finansowej”.

Czy jest zatem jakieś wyjście dla osób, które dotychczas znalazły się w pułapce polis inwestycyjnych?„Mogą one już tylko próbować odzyskać swoje pieniądze w sądach, jednocześnie licząc na to, że UOKiK zdoła przekonać ubezpieczycieli do ograniczenia opłat likwidacyjnych” – wyjaśnia Dominika Grabek.

O ustawie

Nowa ustawa o działalności ubezpieczeniowej z dnia 11 września 2015 roku określa warunki wykonywania działalności w zakresie ubezpieczeń osobowych i ubezpieczeń majątkowych oraz działalności reasekuracyjnej. Zastępuje w tym zakresie ustawę z maja 2003 roku o działalności ubezpieczeniowej. Reguluje także zasady wykonywania zawodu aktuariusza, sprawowania nadzoru ubezpieczeniowego, organizacji i funkcjonowania ubezpieczeniowego samorządu gospodarczego oraz sprawowania nadzoru nad zakładami ubezpieczeń i zakładami reasekuracji w grupach. Większość postanowień nowej ustawy weszła w życie już 1 stycznia, reszta – w kwietniu 2016.

Przede wszystkim nowa ustawa jest efektem wprowadzenia do polskiego porządku prawnego unijnej dyrektywy tzw. Wypłacalność II. Jej celem było wprowadzenie nowych, jednolitych dla wszystkich członków Unii, wymogów kapitałowych i standardów zarządzania ryzykiem w zakładach ubezpieczeń i reasekuracji.