Kalkulator OC i AC - szybki i dokładny
do 76 ofert ubezpieczenia

Porównaj i oszczędź nawet 517 zł na OC
5 minut wypełniania formularza
pełne, wiarygodne porównanie nawet 76 ofert
możliwość zakupu online każdej oferty

  • Proama
  • Link4
  • PZU
  • Gothaer
  • AXA
  • Aviva
  • Benefia

Młodzi kierowcy – czy rzeczywiście należy się ich bać? Raport mfind

Młodzi kierowcy – czy rzeczywiście należy się ich bać? Raport mfind
mfind.pl

Pierwszy rok jest najbardziej niebezpieczny

Julia* ma 24 lata i mieszka Poznaniu. Studiuje wieczorowo, bo od trzech lat pracuje już „na pełny etat” (liczony godzinowo – zatrudniona jest na umowę-zlecenie). Trudno więc uznać ją za przerośniętą nastolatkę, choć jeszcze mieszka z rodzicami. Aby pogodzić pracę ze studiami na dwóch końcach miasta zdecydowała się zrobić prawo jazdy i kupić sobie tani, prosty w obsłudze samochód. Nigdy specjalnie nie interesowała się samochodami, po prostu potrzebowała środka transportu. Egzamin na prawo jazdy zdała za drugim razem, kilka tygodni później udało jej się kupić kilkunastoletniego Fiata Punto. „Gdy pierwszy raz musiałam nim wyjechać na ulicę, byłam autentycznie przerażona. Inne samochody mijały mnie tak szybko, że czułam się jakbym stała w miejscu. A przecież dla mnie każdy manewr był wysiłkiem i wymagał maksimum skupienia” – mówi Julia. Licząc na życzliwość innych kierowców nakleiła na tylnej szybie „zielony listek”.

Po pierwszych kilku tysiącach kilometrów nabrała pewności siebie. „Kropek”, jak nazwała swoje Punto, okazał się łatwy w manewrowaniu i parkowaniu, a jego 60-konny silnik zapewniał autku na tyle mizerne osiągi, że nie bała się już wcisnąć gazu w podłogę, bo nie było ryzyka utraty panowania nad samochodem. Julia uważała, że już nauczyła się jeździć, także jej rodzina była dumna z jej umiejętności.

Bolesny sprawdzian przyszedł kilka miesięcy później, kilka dni przed pierwszą rocznicą zdanego egzaminu na prawo jazdy. Gdy zmęczona po całym dniu pracy i studiów wracała wieczorem do domu, skręcając w lewo na dużym skrzyżowaniu nie zauważyła tramwaju, który – jak potem powiedziała policji – „pojawił się znikąd” i uderzył w lewy bok auta. Prędkość tramwaju nie była duża, ale masa wagonów wystarczyła, by zmiażdżyć „Kropka”.

Kropek

 

Foto: Leszek Kadelski

Nie licząc kilku rozcięć od szkła, Julia wyszła z tej przygody bez szwanku, ale Punto nadawało się już tylko na złom. Oficjalnie nie był to nawet wypadek tylko kolizja. Zgodnie z zasadami policyjnej statystyki, skoro Julia nie trafiła do szpitala, to nawet nie została ranna. „Nie wiem jak to się stało. Byłam pewna, że mogę jechać, o tej porze ruch był przecież minimalny” – tłumaczyła Julia po zdarzeniu.

Cykl dorastania za kółkiem

Według Marka Konkolewskiego, specjalisty ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego w Komendzie Głównej Policji, powyższa historia jest reprezentatywna dla dużej części wypadków z udziałem młodych kierowców, czyli osób w wieku 18-24 lata, które właśnie zrobiły prawo jazdy.

Nie jest też tak, że każdy młody kierowca powinien być traktowany jako zagrożenie na drodze. „Przez pierwsze 2-3 miesiące takie osoby jeżdżą dość bojaźliwie i jeśli coś można im zarzucić z punktu widzenia łamania przepisów, to raczej tamowanie ruchu niż nadmierną prędkość” – mówi Marek Konkolewski, wiceprezes Stowarzyszenia Psychologów Transportu w Polsce. Problemy zaczynają się później. “Po kilku miesiącach nabierają pewności siebie i dopóki życie tej pewności nie zweryfikuje, trwa najbardziej niebezpieczny okres w karierze kierowcy. Do większości wypadków spowodowanych przez młodych kierowców dochodzi w ciągu pierwszych 12 miesięcy po uzyskaniu prawa jazdy” – dodaje Marek Konkolewski.

wykresy_01

Choć stan bezpieczeństwa na polskich drogach się poprawia – maleje liczba wypadków przy stale rosnącym natężeniu ruchu – to jednak udział młodych kierowców utrzymuje się na stałym poziomie. Każdego roku od ponad 10 lat powodują oni 17-18 proc. wszystkich wypadków w Polsce.

Co gorsza, dzieje się tak, mimo że z przyczyn demograficznych liczba młodych kierowców zmniejszyła się o ponad jedną czwartą.

wykresy_02

Niebezpieczny brak świadomości

Na tak niekorzystną statystykę „pracują” głównie mężczyźni, ponieważ w każdej grupie wiekowej, także w tej najmłodszej, kobiety dwukrotnie rzadziej powodują wypadki.

 

wykresy_03

„Mężczyźni pogardliwie mówią, że ktoś jedzie jak baba, ale w rzeczywistości oznacza to, że taki kierujący zostawia sobie duży margines bezpieczeństwa” – mówi Andrzej Markowski. Tego marginesu zabrakło „w biały dzień” 25 lipca tego toku w Grajewie (woj. podlaskie), gdzie 22-letni kierowca zignorował czerwone światło na przejeździe kolejowym i zginął na miejscu.

O ile młode kobiety traktują samochód jako kolejne narzędzie do ułatwienia sobie życia, o tyle wielu młodych mężczyzn widzi w tym sposób na ustawienie siebie w hierarchii. „Młody człowiek nie ma na to szansy w pracy, bo ma mały staż. W domu jest poniżej rodziców, wśród kolegów hierarchia jest już ustalona, ale na drodze wystarczy wcisnąć mocno prawy pedał i być szybszym od kogoś. Mamy to przecież wdrukowane w nasze geny, bo kto wyżej w hierarchii społecznej, ten jest bardziej atrakcyjny. Kto ściga się nocami na ulicach miast? Młodzi mężczyźni – przed widownią złożoną z kobiet” – bezlitośnie punktuje Andrzej Markowski.

Czytaj także: Kto jeździ lepiej? Kobiety i mężczyźni za kierownicą [RAPORT]

Zdaniem Marka Konkolewskiego można wręcz mówić o syndromie młodego kierowcy. „Tworzy go niebezpieczna mieszanka braku umiejętności połączona z ich przecenianiem, skłonności do podejmowania ryzyka, podatności na wpływ rówieśników i chęci popisania się przed nimi” – wylicza Marek Konkolewski.

Choć „młodzi kierowcy” to problem wręcz ogólnoświatowy, to okazuje się jednak, że Polska ma swoją lokalną charakterystykę. Zjawisko wykluczenia społecznego młodych ludzi przekłada się także na bezpieczeństwo ruchu drogowego. „Widać większą agresję za kierownicą ze strony młodych ludzi. Wyższe mandaty tylko to zjawisko pogłębią” – przestrzega Andrzej Markowski.

W ten sposób można wytłumaczyć stosunkowo niewielki spadek liczby wypadków w przeliczeniu 10 tys. osób dla grupy 18-24, podczas gdy grupa 25-39 znacząco poprawiła swój wynik w ostatnich 10 latach.

wykresy_04

 

„Wszystkie statystyki dotyczące wypadków drogowych z różnych krajów pokazują, że kierowcy poniżej 25 roku życia trzykrotnie częściej powodują wypadki niż ludzie w wieku 25-60 lat” – potwierdza Andrzej Markowski.

Dodatkowo, wpływ na śmiertelny skutek wypadków ma nie tylko agresywna jazda, ale także to, że młodzi ludzie częściej niż inni prowadzą tańsze i starsze auta, które nie zapewniają takiego poziomu bezpieczeństwa jak dziś produkowane samochody. Często takie auta mają też powypadkową przeszłość i nie zawsze są w należytym stanie technicznym. Niestety, brak tutaj danych statystycznych, ponieważ Policja od lat wykazuje, że zły stan techniczny jest powodem zaledwie kilkudziesięciu wypadków rocznie, podczas gdy w Niemczech – co dziesiątego wypadku.

Innym charakterystycznym zjawiskiem są „wypadki dyskotekowe”. „Dochodzi do nich w piątkowe i sobotnie noce, gdy młodzież się bawi, a na imprezę jedzie samochodem” – tłumaczy Marek Konkolewski. Czasem winny jest alkohol, czasem po prostu brawura. W nocy z 11 na 12 lipca koło Brześcia Kujawskiego w zderzeniu 2 samochodów zginęło 5 osób w wieku od 14 do 23 lat. W samochodzie 20-letniej kobiety, która nagle zjechała na przeciwległy pas ruchu, podróżowało aż 6 osób, choć było w nim tylko 5 miejsc. Kierująca w ciężkim stanie trafiła do szpitala.

Brześć1

Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Kole

Brześć2

Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Kole

Winne szkolenia?

W powszechnym odczuciu zrobić prawo jazdy jest w Polsce trudno, ale wcale nie oznacza to, że system skutecznie potrafi odsiać tych, którzy do kierowania samochodem po prostu nie mają predyspozycji. „Jeśli ktoś zda egzamin za pierwszym razem często powoduje to wręcz hurra-optymizm rodziców. Tymczasem prawo jazdy to tylko kawałek plastiku, a nie certyfikat umiejętności kierowcy. Zdanie egzaminu to nie koniec nauki jazdy samochodem” – podkreśla Marek Konkolewski.

Eksperci nie są też zgodni w ocenie samego systemu szkolenia kierowców. „Zamiast przeznaczać 30 godzin na teorię, czyli przepisy ruchu drogowego, których każdy może się nauczyć z podręcznika, lepiej byłoby wyjaśniać mechanizmu ruchu drogowego na przykładach. Omawiać je z młodymi kursantami. Gdy sami dojdą do tego, jakie są zagrożenia wynikające z ich wieku, wtedy łatwiej będzie im okiełznać swoje nieuświadomione dotąd odruchy. Tak szkoli się kierowców w Wielkiej Brytanii i Australii” – wskazuje Andrzej Markowski.

Młodzi dorośli nie myślą przecież o śmierci czy trwałych konsekwencjach odniesienia ran w wypadku. Trudno im sobie wyobrazić jak duże siły działają w czasie wypadku. Mógłby tu pomóc prosty symulator zderzenia z niewielką prędkością w postaci fotela zjeżdżającego po kilkumetrowej szynie. Osoba zajmująca miejsce w tym fotelu jest przypięta identycznym pasem bezpieczeństwa jak w samochodzie, a efekt „zderzenia” przy prędkości kilkunastu kilometrów na godzinę jest naprawdę zaskakujący. Autor tego tekstu przeszedł taką próbę po kilkunastu latach za kierownicą samochodu, szczęśliwie bez wypadku, a moim pierwszym wrażeniem było, że… złamałem obojczyk. Taki symulator nie jest zbyt drogi i powinien być wyposażeniem każdej szkoły jazdy. „Stosuje się je np. w Szwecji” – dodaje Andrzej Markowski.

Idzie przykręcenie śruby

Na razie jednak w Polsce szykuje się zaostrzenie przepisów. Wzrośnie wysokość mandatów, a na młodych kierowców od 1 stycznia 2016 roku mają zostać nałożone specjalne ograniczenia. [EDIT: zmiany w przepisach mają nastąpić dopiero w czerwcu 2018 roku ze względu na przesunięcie wejścia w życie systemu informatycznego CEPiK 2.0]

  • Kierowca w ciągu pierwszych dwóch lat od uzyskania prawa jazdy nie będzie mógł przekroczyć 100 km/h na autostradzie (dozwolone 140 km/h), 80 poza terenem zabudowanym (dozwolone 90 km/h) i 50 km/h w obszarze zabudowanym (nawet jeśli znaki pokazują inaczej).
  • Jeśli w czasie tego okresu próbnego młody kierowca popełni 2 wykroczenia, zostanie on przedłużony o kolejne 2 lata.
  • Samochód młodego kierowcy przez pierwsze 8 miesięcy będzie musiał być oznaczony „zielonym listkiem” (dziś nie jest to obowiązkowe), a taki kierowca między 4. a 8. tygodniem od uzyskania uprawnień będzie musiał przejść dodatkowe szkolenie z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, które zostanie przeprowadzone przez Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego.

Czy to pomoże? „Po 25 latach od upadku państwa totalitarnego w Polsce widzimy na drogach coraz więcej współpracy, a coraz mniej rywalizacji o miejsce w hierarchii. Im mocniej daje się kierowcom po łapach, tym bardziej wracamy do modelu totalitarnego. Trwałą zmianę postaw wywołają nie drakońskie i nieuchronne kary, a presja społeczna” – twierdzi Andrzej Markowski, podając przykład, jak zmienia się zachowanie Polaków w Niemczech, którzy ponoć potrafią tam jeździć wolnej i bezpieczniej. Jednocześnie Niemcy w Polsce jeżdżą o wiele bardziej agresywnie, dostosowując się do lokalnych zwyczajów.

Czy rzeczywiście Polacy w Niemczech jeżdżą ostrożnie? Czytaj także nasz raport: Polscy kierowcy postrachem europejskich dróg? Powodujemy coraz więcej wypadków

Okazuje się więc, ze wiele zależy od nas samych – także doświadczonych kierowców. Najlepszą receptą na poprawę bezpieczeństwa jest bycie uprzejmym i rozważnym kierowcą. Jeśli komuś ustąpimy miejsce w korku, jest ogromna szansa, że także ten kierowca zachowa się uprzejmie wobec innego. Zasada postępowania „jak ja tobie, tak ty mnie” również jest zapisana w naszych genach i jest zupełnie naturalnym ludzkim odruchem.

Tymczasem Julia z Poznania szuka nowego samochodu, który zastąpi skasowanego „Kropka”. „Cieszę się, że nic mi się nie stało i w pewnym sensie dostałam nauczkę małym kosztem. Całe szczęście, że tata nalegał, żeby wykupić ubezpieczenie Punto także od wypadku i dzięki temu mogę kupić następny samochód, którym będę stała się jeździć dużo rozważniej” – podsumowuje Julia.

*imię zmienione

OC dla młodego kierowcy. Czy musi być drogie?

Nie jest tajemnicą, że ubezpieczenie OC samochodu młodego kierowcy potrafi kosztować tyle, ile sam samochód, a często więcej niż pełen pakiet OC+AC doświadczonego kierowcy mającego 60% zniżek i jeżdżącego kilkuletnim autem. Czy jest to złośliwość ubezpieczycieli? Raczej ekonomiczna konieczność, ponieważ towarzystwa ubezpieczeniowe to firmy, które muszą generować zysk. „Młodzi kierowcy częściej powodują wypadki, a jednocześnie średnia wysokość odszkodowania z OC w wyniku takiego wypadku jest wyższa niż w przypadku bardziej doświadczonych kierowców” – mówi Marek Baran, rzecznik prasowy Link4. Oba te fakty powodują, że współczynnik szkodowości dla takich kierowców wzrasta o 50% lub więcej. Dla Link4 „młodymi kierowcami” są osoby, które są w wieku do 24 lat i/lub mają prawo jazdy krócej niż 12 miesięcy.

Młodym kierowcom nie pomaga fakt, że w większości mają bardzo szczupły budżet na zakup swojego pierwszego samochodu. Dlatego wybierają auta stare, bardzo często “pełnoletnie”, ale w swoich wyborach starają się być racjonalni. Większą popularnością cieszą się samochody z silnikami o mniejszej pojemności, które zużywają mniej paliwa, a jednocześnie za których ubezpieczenie OC składki są niższe. Z danych Link4 wynika, że samochody młodych kierowców mają średnio 16 lat, czyli pochodzą z przełomu XX i XXI wieku.

Czytaj także: Polisa OC młodego kierowcy. Sprawdź, jak oszczędzić i uniknąć zwyżek za wiek

Partnerem raportu jest:

Logo Link4

Autor artykułu:

Redaktor naczelny portalu Motofaktor.pl, związany z branżą motoryzacyjną od kilkunastu lat. Ekspert w dziedzinie niezależnego aftermarketu. Propagator ekojazdy, zwycięzca klasy w Superteście Ekonomii w 2012 roku. Po godzinach: gracz komputerowy, były e-sportowiec.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Młodzi kierowcy – czy rzeczywiście należy się ich bać? Raport mfind"

avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy
Jan
Gość

Analizując częstość wypadków powodowanych przez mężczyzn i kobiety, należy brać także liczbę przejeżdżanych kilometrów. Jeśli uwzględni się tę zmienną różnice międzypłciowe w kwestii powodowanych wypadków i kolizji przestają być istotne (Collins, 2015).

Ewka
Gość

Każdy kierowca kiedyś zaczynał i był młodym kierowcą. Trzeba mieć trochę oleju w głowie i wyobraźni, żeby jeździć bezpiecznie. Wszyscy się ze mną zgodzą, że ważne są solidne podstawy. Gdzie zrobimy prawko i z jakim instruktorem jeździliśmy. Ja pozdrawiam serdecznie mojego instruktora Pana Pawła Hołdę – zdane za pierwszym razem, do tej pory przez rok bezwypadkowo. Dużo czasu w drodze i zero wykroczenia.

wpDiscuz