Ubezpieczenie domu i mieszkania

20%
zniżki
Zainteresowany zakupem najlepszej i najtańszej oferty ubezpieczeniowej dostępnej na rynku? Zostaw nam swoje dane, a oddzwonimy.
+48
Potrzebujesz polisy szybko?
Zadzwoń 22 490 90 00

„Mój dom jest moją twierdzą”- mówi znane polskie przysłowie. W naszych „czterech ścianach” chcemy się czuć bezpiecznie i komfortowo, a wszelkie problemy pozostawić za drzwiami. By czuć się bezpiecznie w domowym azylu, niekoniecznie musimy okartowywać okna, montować żaluzje antywłamaniowe, czy wynajmować agencje ochroniarskie. Dlaczego? Bo takie zabezpieczenia wcale nie gwarantują, że w razie kradzież z włamaniem skutecznie ochronią nasz dobytek. Czy jest więc jakieś skuteczne zabezpieczenie? Tak i wystarczy w nie stosunkowo niewiele zainwestować! To polisa ubezpieczeniowa, która zabezpiecza nasz majątek nie tylko przed złodziejami. Oczywiście, zrabowanych rzeczy raczej nie odzyskamy, ale uda się je odtworzyć dzięki pieniądzom z ubezpieczenia.

Zabezpieczenia zewnętrzne nie zawsze się sprawdzają

Maria jest właścicielką domu jednorodzinnego w Wielkopolsce. Kilka miesięcy temu wraz z rodziną wyjechała na weekend do innego miasta, by uczestniczyć w weselu. O swój dom była spokojna. Wydawało jej się, że zachowała wszelkie środki ostrożności. Okna na parterze są okratowane, nad drzwiami zamontowany alarm bezpośrednio podłączony do agencji ochrony, a do tego wszystkiego czujne oko sąsiadów zza płotu. Sądziła, że nic złego nie może się stać zwłaszcza, że jej rodzina nie wyjeżdżała po raz pierwszy!

Pech chciał, że jej dom był obserwowany przez szajkę złodziei. Rabusie zwietrzyli okazję i włamali się do domu Marii. Do środka dostali się przez garaż. Sąsiadów nie zaniepokoiły hałasy dochodzące z posesji obok, bo w tym czasie ich też nie było w domu. Alarm, owszem zadziałał, ale zanim na miejscu pojawiła się ekipa z firmy ochroniarskiej, złodzieje zdążyli się już ulotnić, a wraz z nimi zniknęły cenne pamiątki rodzinne, biżuteria i dzieła sztuki. Do dziś skradzionych przedmiotów nie udało się odzyskać, bo rabusie rozpłynęli się jak kamfora. A Maria została nie tylko bez rodzinnych pamiątek, ale i bez odszkodowania.

Zawsze wydawało mi się, że jestem przezorna, a jednak przez natłok codziennych spraw zapomniałam wykupić polisę ubezpieczeniową. Nie mogłam więc liczyć na żadne odszkodowanie – podkreśla. Po tym nieprzyjemnym incydencie postanowiła zrezygnować z usług agencji ochroniarskiej, zamiast tego skontaktowała się z nami, napisała na kontakt@mfind.pl, a my pomogliśmy jej wybrać polisę.

Teraz wolę już nie ryzykować, choć podobno piorun nigdy nie trafia dwa razy w to samo drzewo, wolę mieć pewność, że mój majątek jest ubezpieczony – dodaje.

Kradzieże mieszkaniowe – statystyki coraz lepsze, ale…

W Polsce jest coraz bezpieczniej, przynajmniej według policyjnych statystyk. Te wyraźnie wskazują, że zmniejsza się liczba włamań i kradzieży do domów i mieszkań.

Jeszcze w 2014 roku, liczba takich zdarzeń, odnotowanych przez funkcjonariuszy, sięgała blisko 107 tys., podczas gdy w ubiegłym roku doszło do nieco ponad 94,6 tys. zgłoszeń o takich przypadkach. W ciągu roku, liczba przestępstw związanych z kradzieżami i włamaniami do mieszkań czy domów zmniejszyła się więc aż o 11 proc., czyli o 12.2 tys. W tym roku, może być jeszcze bezpieczniej, bo według Komendy Głównej Policji, spada liczba przestępstw ogółem. Nie oznacza to jednak, że możemy stracić czujność. Bo złodzieje nie śpią. Według statystyk, ich łupem padają najczęściej sprzęty RTV i AGD, komputery, laptopy czy telefony, a także różne gadżety związane z nowinkami technologicznymi. Wytrawnego złodzieja nie powstrzymają ani drzwi antywłamaniowe, ani alarmy.

Liczba kradzieży z włamaniem miesiącami - mfind

Jak się chronić przed złodziejem?

Zdaniem asp. Wioletty Szubskiej z Wydziału Prasowo-Informacyjnego Biura Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji, łupem złodziei częściej padają mieszkania niż domy.

Włamywacz, złodziej wybierze najczęściej drzwi, by dostać się do środka. Zamki w drzwiach może otworzyć szybko i bez hałasu. Często zdarza się, że nie musi otwierać zamka, bo drzwi są otwarte, a gospodarze siedzą przed telewizorem i nic nie słyszą. Tymczasem złodziej wchodzi bezszelestnie do mieszkania, kradnie torebki i plecaki z przedpokoju, po czym przez nikogo nie zauważony wychodzi. Pamiętajmy, nawet będąc w domu czy mieszkaniu, zawsze zamykajmy drzwi, chwila nieuwagi może nas bardzo drogo kosztować – zaznacza Szubska.

Liczba stwierdzonych kradzieży z włamaniem - mfind

By ochronić nasze mienie przed rabusiami, warto pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Policjanci przypominają, że najbezpieczniejszym miejscem do przechowywania pieniędzy, biżuterii, akcji i obligacji jest bank.

Amatorzy cudzego mienia stosunkowo szybko znajdują ukryte precjoza i pieniądze w różnego rodzaju schowkach – zaznacza aspirant Szubska. Funkcjonariusze przestrzegają też przed zostawianiem kluczy pod wycieraczką, czy wieszaniem ich na szyjach dzieci. Według policji należy także zadbać o odpowiednie zabezpieczenie drzwi i okien do naszego mieszkania. Warto też zamontować domofon lub instalację świetlną. Jeśli mamy dom jednorodzinny, powinniśmy zadbać o solidne ogrodzenie i oświetlenie podwórka.

Kradzieże z włamaniem do mieszkań - mfind

Warto także zanotować marki i typy posiadanych urządzeń, ich cechy charakterystyczne oraz numery fabryczne (radio, telewizor, aparat fotograficzny, rower itp.). Te, które nie posiadają numerów, możemy oznaczyć swymi inicjałami lub np. numerem telefonu czy inną kombinacją cyfr. Można znakować tajnopisem, a w przypadku kradzieży lub zagubienia łatwiej będzie można je rozpoznać i udowodnić, że są naszą własnością – dodaje policjantka. Jej zdaniem, nie powinniśmy też nikomu opowiadać o swoim majątku. – Warto unikać przygodnych znajomości, zwłaszcza zawieranych przy kieliszku. Ludzi poznanych w ten sposób, nigdy nie powinniśmy wpuszczać do naszych domów czy mieszkań – podkreśla Szubska.

Kradzieże z włamaniem do domów - mfind

Kradzieże mieszkaniowe? Najlepsza polisa – na każdą kieszeń!

Zachowanie ostrożności to jedno. Bywamy niefrasobliwi, do wielu zdarzeń dochodzi „na nasze życzenie”. Ale musimy też odpowiednio zabezpieczyć majątek. Zwłaszcza, że roczne koszty polisy nie uszczuplą w znaczący sposób zawartości naszego portfela. Według Marcina Tarczyńskiego z Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), roczny koszt polis ubezpieczeniowych mieszkań i domów waha się w granicach 200-600 zł.

Przyjeżdżając do klienta proponuję różne opcje polis. Od tego, co dany pakiet zawiera zależy cena ubezpieczenia – mówi Artur, agent ubezpieczeniowy. Jak zaznacza, jeśli dla klienta wykup polisy to jednorazowo duży wydatek, istnieje opcja rozłożenia płatności na raty, np. w systemie kwartalnym. Takie rozwiązania sugerujemy klientom w mfind, wybierając dla nich polisy dostosowane idealnie do ich potrzeb. W mfind jest jeszcze prościej, bo sprawę załatwiamy telefonicznie, przy minimum formalności. Zadzwoń do nas na nr 22 490 90 00 lub napisz maila na: kontakt@mfind.pl.

Zwykle klient orientuje się, że taka polisa byłaby przydatna podczas ubezpieczenia samochodu – mówi Bartłomiej Roszkowski z mfind. – Korzystasz z przeglądarki ofert OC i AC? Przy okazji skontaktuj się z nami, by wybrać ubezpieczenie mieszkania. Jeśli polisę kupisz u agenta, powinien Ci przypomnieć, gdy jej termin dobiegnie końca, byś przedłużył ubezpieczenie lub znalazł jeszcze lepszą ofertę – dodaje.

Jak mądrze wybrać polisę?

Polisa ubezpieczeniowa polisie nie równa. Dlatego decydując się na ubezpieczenie majątku, warto zwrócić uwagę przede wszystkim na dwie rzeczy:

Pierwszą z nich jest zakres ubezpieczenia, czyli to jak bardzo szerokie lub wąskie one jest. Im szersze, tym droższa polisa – mówi Marcin Tarczyński z PIU. – Warto dobrać zakres ubezpieczenia do swoich indywidualnych potrzeb, niekoniecznie opłaca się kierować wyłącznie ceną – dodaje ekspert PIU.

Kolejnym czynnikiem, na który powinniśmy zwrócić uwagę, dobierając polisę jest suma ubezpieczenia, czyli na ile ubezpieczamy swój majątek. Ubezpieczyciel chroni nas do pewnego limitu, ten jest określony w umowie, którą zawieramy.

Jeśli mamy dom wart 0,5 mln zł., a ubezpieczymy go np. na 150 tys. zł, w razie np. pożaru czy powodzi, na skutek których stracimy cały majątek, ubezpieczyciel wypłaci nam kwotę, na jaką się z nim umówiliśmy, czyli te przykładowe 150 tys. zł. – podkreśla Tarczyński. Dlatego jego zdaniem, powinniśmy ubezpieczać majątek na taką kwotę, jaką jest faktycznie wart.

Ubezpieczenie nie tylko od kradzieży

Nie ma dokładnych statystyk dotyczących liczby osób decydujących się na wykup polisy od kradzieży mieszkaniowych. Według analiz PIU, ok. 60 proc. budynków jednorodzinnych i 40 proc., budynków wielorodzinnych jest ubezpieczonych. Przeważnie od powodzi. Budynki wielorodzinne ubezpieczają głównie wspólnoty mieszkaniowe. Według Tarczyńskiego, są to jednak tylko gołe dane, które nie mówią, czy budynki są ubezpieczone na odpowiednią sumę i czy ubezpieczone są poszczególne mieszkania czy nie. Ubezpieczonych jest też ok. 90 proc. budynków w gospodarstwach rolnych, bo jest to obowiązkowe.

Warto jednak pamiętać, że kradzieże mieszkań i domów nie są jedynymi szkodami, które mogą nam się przytrafić.

Aż 90 proc., szkód w naszych mieszkaniach czy domach związanych jest z zalaniem – mówi ekspert PIU.

Szkody wynikające z zalania nie są najdroższe, zwykle sięgają kilku tys. zł. Jednak przy kompleksowym ubezpieczeniu mieszkania czy domu, ich pokrycie zostanie uwzględnione. Kolejnym czynnikiem, który zdarza się rzadziej, ale może przyczynić się do zniszczenia całego naszego dorobku życia, czyli m.in. tak zwanych ruchomości, są pożary i inne poważne w skutkach zjawiska pogodowe.

Ubezpieczenie się opłaca!

Ubezpieczenie jest to taki instrument, który pozwala nam naprawić finansową szkodę, na której naprawę normalnie nie byłoby nas stać, lub byłoby to dla nas dużym obciążeniem finansowym – zaznacza Tarczyński.

Co to oznacza? Jak wyjaśnia ekspert, mechanizm jest bardzo prosty. Jeśli płacimy ustaloną z zakładem ubezpieczeń składkę, na którą nas stać, mamy gwarancję tego, że w momencie, kiedy stanie się coś złego, a koszty tego, co się wydarzyło będą wielokrotnie wyższe od składek, które płacimy, to przyjdzie instytucja finansowa, która wypłaci nam odszkodowanie.

Myśląc o ubezpieczeniu, powinniśmy myśleć o całym swoim majątku. Powinniśmy też pamiętać, że szkody, takie jak zalania czy pożary, na skutek których ucierpi nasz majątek, mogą się zdarzyć zarówno u nas jak i też u kogoś innego, np., u naszych sąsiadów.

Nie ma się co oszukiwać, że jesteśmy ostrożni i nam nic się nie przydarzy. Szkoda, jaką przyjdzie nam pokryć może wynikać z nieostrożności lub bezmyślności innego człowieka – dodaje ekspert PIU.