Kalkulator OC i AC - szybki i dokładny
do 76 ofert ubezpieczenia

Porównaj i oszczędź nawet 517 zł na OC
5 minut wypełniania formularza
pełne, wiarygodne porównanie nawet 76 ofert
możliwość zakupu online każdej oferty

  • Proama
  • Link4
  • PZU
  • Gothaer
  • AXA
  • Aviva
  • Benefia

Jak przygotować samochód do zimy? Sprawdź, o czym należy pamiętać! [INFOGRAFIKA]

Jak przygotować samochód do zimy
mfind.pl

Jak przygotować samochód do zimy

Jak przygotowac samochod do zimy

 

Zmień opony na zimowe

Nie dyskutuj, „czy na pewno warto”, tylko po prostu załóż „zimówki”, gdy tylko temperatura przez kilka kolejnych nocy spadnie poniżej zera. Wcześniej upewnij się, że Twoje opony zimowe mają wciąż przynajmniej 3-4 mm wysokości bieżnika. Wprawdzie przepisy wymagają zaledwie 1,6 mm, ale „zimówki” dla pełnej skuteczności wymagają trochę wyższego bieżnika. Alternatywnie można stosować opony całoroczne – zwłaszcza jeśli mówimy o starszym aucie z silnikiem o niewielkiej mocy, które jeździ wyłącznie po mieście. W tym przypadku lepszy jeden komplet dobrych opon, niż łyse i stare „zimówki” albo – co gorsza – jazda zimą na letnich gumach.

Kup nowe wycieraczki szyb

Wymień pióra na nowe – posłużą Ci przez zimę i kolejne lato. Komplet kosztuje kilkadziesiąt złotych, ale jakość oczyszczania szyby z deszczu i śniegu ma kluczowe znaczenie dla Twojego bezpieczeństwa – nie ominiesz przeszkody, której nie zobaczysz. Ważna uwaga: jeśli po mroźnej nocy wycieraczki przymarzły do szyby, w żadnym razie nie odrywaj ich na siłę, bo je zniszczysz. Lepiej poczekać aż szyba się ogrzeje i lód się roztopi! Warto pozbyć się też resztek letniego płynu do spryskiwaczy i nalać zimowego. Nie da się pomylić dwóch rodzajów przy zakupie – zimowy jest wyraźnie droższy.

Sprawdź światła, muszą być sprawne na 100%

Zimą dzień trwa tylko 8-10 godzin, czyli częściej podróżujemy w ciemnościach. Dodatkowo, zarządcy dróg lubią oszczędzać i włączać latarnie godzinę lub nawet dwie po tym, jak zrobi się naprawdę ciemno. Dlatego sprawdź stan żarówek: wszystkie pozycyjne oraz sygnalizacyjne (stop/kierunkowskazy) powinny być sprawne, natomiast bańki żarówek świateł mijania nie mogą być przydymione, co jest objawem ich starzenia się. W takim przypadku wymień żarówki na nowe. Nawet markowe kosztują poniżej 100 zł, a masz gwarancję, że będą trzymać parametry. Sprawdź też kontrolnie ustawienie świateł – taka usługa to koszt 10-20 zł na każdej Stacji Kontroli Pojazdów.

Czytaj także: Ustawienie świateł mijania – abyś widział, dokąd jedziesz

Sprawdź stan akumulatora

Kto uważał na chemii w szkole, ten pamięta, że w niskich temperaturach reakcje chemiczne zachodzą wolniej. W praktyce oznacza to, że im zimniej, tym mniej energii w akumulatorze i tym trudniej uruchomić silnik. Dotyczy to zwłaszcza silników Diesla, którym ciężej jest ruszyć zimą. Dlatego warto zrobić elektroniczny test akumulatora, by upewnić się że jest sprawny i ma odpowiednią pojemność. Jeśli trzeba wymienić baterię, warto poszukać akumulatora ze słowem „carbon” w nazwie. To nowa technologia, która umożliwia o wiele szybsze ładowanie. W tradycyjnym akumulatorze „wydatek” energii na rozruch silnika zostaje uzupełniony średnio po kwadransie pracy silnika, w przypadku technologii „carbon” – nawet dwa razy szybciej. Rzecz nie do przecenienia na krótkich, miejskich dystansach.

Nie zapomnij o układzie zapłonowym

Nawet fabrycznie nowy akumulator nie pomoże jeśli przewody zapłonowe silnika benzynowego są zużyte i prąd z nich ucieka. Jeśli zaobserwujesz, że Twoje auto „nie lubi” wilgoci (niechętnie startuje, pracuje nierówno na biegu jałowym) to pierwszy sygnał, że coś jest nie tak z przewodami zapłonowymi. Użytkownicy samochodów z instalacją LPG powinny częściej wymieniać przewody zapłonowe, a także zwracać uwagę na stan świec, które również szybciej się zużywają w czasie jazdy na gazie.

Zadbaj o filtr cząstek stałych (DPF)

Jeśli tankujesz rzadziej niż raz na dwa tygodnie i masz auto z silnikiem diesla, warto jesienią wlać do baku jedno opakowanie depresatora, który zabezpieczy przed wytrąceniem się parafiny z oleju napędowego, gdy nagle ściśnie mróz. Na rynku pojawiły się także specjalne dodatki chroniące przed zapchaniem filtrów cząstek stałych, które także warto regularnie stosować. Zimny silnik emituje więcej sadzy, a zimą silniki rozgrzewają się wolno – dlatego rośnie ryzyko zapchania DPF-a. Uwaga: takiego dodatku nie stosuj w „mokrych” filtrach typu FAP, spotykanych w Citroenach i Peugeotach.

Trochę higieny nie zaszkodzi

Przed zimą warto samochód porządnie umyć z zewnątrz i nawoskować nadwozie. „Porządnie” oznacza w tym przypadku – na myjni ręcznej. Wnętrze także powinno zostać dokładnie posprzątane, a szyby umyte od środka. Drobinki kurzu są silnie higroskopijne, więc im więcej kurzu w kabinie, tym bardziej będą nam parować szyby od środka. Jeśli mimo tego zabiegu szyby parują, trzeba sprawdzić filtr kabinowy – jeśli jest stary i zapchany, wymienić na nowy. Można to zrobić samemu, najlepsze filtry na rynku kosztują zaledwie 60-80 zł. Na zimę załóż także komplet gumowych dywaników, dzięki czemu nie zniszczysz tapicerki na podłodze kabiny wnosząc do środka błoto pośniegowe na butach.

Zabezpiecz uszkodzenia lakieru

Pierwsza rysa na lakierze boli najbardziej, pozostałe się już ignoruje. Przed zimą warto jednak dokładnie obejrzeć samochód i zabezpieczyć takie uszkodzenia jako potencjalne ogniska korozji. Można w tym celu użyć specjalnych środków w formie sztyftów („pomadki”) do kupienia w każdym sklepie z akcesoriami motoryzacyjnymi.

Odwiedź warsztat

Jesień to okres „żniw” w branży warsztatowej i wiele serwisów organizuje promocyjne przeglądy przedzimowe. W czasie takiej kontroli doświadczeni mechanicy sprawdzają między innymi luzy w zawieszeniu (mogą być przyczyną nieoczekiwanego poślizgu), stan osłon przegubów napędowych (uszkodzona guma spowoduje korozję i zatarcie przegubu), a także pasków klinowych. Od tego ostatniego zależy praca alternatora, który ładuje akumulator. Jeśli pasek lubi piszczeć – dźwięk nie do pomylenia z niczym innym – gdy jest zimno i mokro, to najwyższy czas na wymianę.

Czego NIE ROBIĆ zimą

Błędy popełniane przez doświadczonych kierowców, czyli „mam prawo jazdy od 40 lat i nie mów mi, jak mam dbać o samochód”.

Przygotowanie samochodu do zimy

Nie psikaj WD-40 do zamków samochodowych

Preparat ten zawiera szybko parujące składniki, które usuwają smar. To, co przydaje się do ruszania zapieczonych elementów, ma wręcz zabójczy skutek dla zamka.

Nie wyjmuj akumulatora samodzielnie

W nowoczesnych samochodach odłączenie baterii powoduje błędy jednostki sterującej silnika, a nie wszystkie one mogą zostać skorygowane po ponownym podłączeniu. W takiej sytuacji konieczna będzie wizyta w serwisie i komputerowa diagnostyka.

Paliwo to nie herbata góralska, nie dolewaj do niego alkoholu

Jeśli obawiasz się, że z oleju napędowego w baku wytrąci się parafina, nie dolewaj benzyny lub alkoholu. Może to się skończyć uszkodzeniem układu wtrysku pracującego pod ciśnieniem znacznie przekraczającym 2000 bar. Naprawa będzie bardzo kosztowna.

Węższe opony nie są lepsze

Wybierając opony zimowe, zakładaj dokładnie ten sam rozmiar, jaki miały opony letnie. To nieprawda, że „węższe zimówki zapewniają lepszą przyczepność, bo na łyżwach skręca się lepiej niż na nartach”. Do tego aktywne systemy bezpieczeństwa, takie jak ABS/ESP, są zestrojone dla konkretnego rozmiaru ogumienia.

Nie ogrzewaj kluczyka zapalniczką

Jeśli nie masz centralnego zamka, a klasyczny zamarzł, w żadnym wypadku nie podgrzewaj brzeszczotu kluczyka zapalniczką – można w ten sposób usmażyć moduł immobilizera w kluczyku. Bez niego nie uruchomisz silnika.

Nie smaruj piór wycieraczek tłuszczem czy gliceryną

Jeśli wycieraczki „skaczą” po szybie, to znaczy że są zużyte i trzeba je wymienić. Tłuszcz tylko rozmaże się po szybie i będzie ograniczał widoczność.

Szanuj prąd w akumulatorze

Nie „pobudzaj” akumulatora błyśnięciem długich świateł przed rozruchem silnika. Nawet najstarsi górale nie pamiętają, skąd ten mit się wziął, ale zapewniam, że jest równie (nie)skuteczny jak zabicie kota o północy przy pełni księżyca (proszę nie robić tego w domu!). Na mrozie trzeba wykrzesać z akumulatora każdy amper prądu, żeby uruchomić silnik – zatem lepiej upewnij się, że wszystkie odbiorniki prądu (światła, dmuchawa, podgrzewane szyby, lusterka i siedzenia) są wyłączone, zanim przekręcisz kluczyk w stacyjce.

Rozruch diesla – raz wystarczy

Uruchamiając diesla na mrozie nie musisz już dwa razy grzać świec żarowych. W nowoczesnych silnikach czas pracy świec żarowych jest sterowany komputerem i gdy gaśnie kontrolka, silnik jest gotowy do rozruchu. W czasie upałów świecie grzeją przez sekundę, w czasie mrozów podgrzewanie trwa nawet do 2 minut po rozpoczęciu pracy, bo dzięki temu charakterystyka spalin szybciej osiąga poziom narzucony przez normę czystości.

Czytaj także: Samochód z silnikiem diesla: 10 błędów, których nie należy popełniać

Nie szarp i nie pchaj – lepiej „pożyczyć” prąd

Jeśli wszystko zawiedzie i nie uda się uruchomić silnika, nie próbuj odpalić „na pych” czy „z linki”. Czarny scenariusz to „przeskoczenie rozrządu” i remont silnika, wersja optymistyczna – zalanie niespalonym paliwem katalizatora i konieczność jego wymiany. Awaryjne odpalanie silnika odbywa się przez „pożyczenie” prądu z drugiego samochodu (podłączenie do drugiego akumulatora). Taką usługę oferują często korporacje taksówkowe.

Redaktor naczelny portalu Motofaktor.pl, związany z branżą motoryzacyjną od kilkunastu lat. Ekspert w dziedzinie niezależnego aftermarketu. Propagator ekojazdy, zwycięzca klasy w Superteście Ekonomii w 2012 roku. Po godzinach: gracz komputerowy, były e-sportowiec.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
wpDiscuz