Jeśli będę sprawcą kolizji, pociągnie to za wypłatę odszkodowania z mojej polisy odpowiedzialności cywilnej. A wtedy ze zniżkami – w części lub całości – będę mógł się pożegnać. Poznaj dokładniej, jak to działa.

Zniżki za bezszkodową jazdę

Szukając najtańszego ubezpieczenia OC z pewnością zetkniesz się z ogromną liczbą promocji oraz zniżek, na przykład ze względu na wiek czy staż kierowcy. Wśród nich zdecydowanie królują zniżki za bezszkodową jazdę.

O zniżkach za bezpieczną jazdę przy zakupie obowiązkowego ubezpieczenia OC nie decyduje dobra wola, czy najlepsza chociażby oferta promocyjna w ofercie ubezpieczyciela. Prawo do zniżek gwarantuje Ci tabela o tajemniczej nazwie bonus/malus. O ile terminu bonus nie trzeba przybliżać, to malus (z łaciny: zły, brzydki, pechowy) odpowiada za prawdopodobieństwo szkody, za którą nasz ubezpieczyciel będzie musiał zapłacić. A o pieniądze upomni się przy najbliższej okazji, czyli oferując Ci przedłużenie polisy na kolejny rok.

Skąd różnice w wyliczaniu zniżek za bezszkodowość?

Jednolita tabela bonus/malus do 2003 roku obowiązywała wszystkich ubezpieczycieli. Jednak po zmianie przepisów każda firma opracowała osobny model naliczania zniżek i zwyżek.  I mimo że nie różnią się one bardzo między sobą, powinieneś przeanalizować, który ubezpieczyciel zaoferuje Ci korzystniejsze warunki w nagrodę za bezpieczną jazdę, a w jakich przypadkach drobna kolizja może Cię sporo kosztować.

Jak wyliczane są zniżki za bezszkodową jazdę?

Jeżeli stawka podstawowa po uwzględnieniu wszystkich czynników – wieku kierowcy, marki pojazdu, pojemności silnika, miejsca zarejestrowania, a nawet, zdarza się, koloru auta – dla młodego kierowcy, który pierwszy raz wykupuje OC wyniesie 500 złotych, to gdyby miał za sobą rok bezszkodowej jazdy spadłaby do 450 złotych, a po dwóch latach już tylko do 400 złotych.

Generalna zasada w większości zakładów ubezpieczeniowych jest taka, że po każdym roku bez zawinionej kolizji kierowca przesuwany jest do niższej klasy. Czasem kolejna zniżka jest większa o 10 punktów procentowych, czasem tylko o 5. Maksymalnie każdy może dojść do 60-procentowych zniżek,  co dla przykładowego kierowcy płacącego 500 złotych przy podstawowej stawce oznaczałoby składkę w wysokości zaledwie 200 złotych. Jest różnica, prawda?

Utrata zniżek na OC za kolizję – na czym to polega?

Sytuacja zmienia się, gdy spowodujesz wypadek lub drobną kolizję. Za naprawę czyjegoś auta płacić będzie Twój ubezpieczyciel i te koszty zrekompensuje sobie zabierając Ci część wypracowanych zniżek. Nieprawdą jest powszechne przekonanie, że stracisz je wszystkie. Każda szkoda powoduje przesunięcie kierowcy w tabeli bonus/malus o dwie klasy. Oznacza to, że z powodu jednego zdarzenia drogowego stracisz to, co wypracowałeś przez dwa lata.

Zwyżki – droga do piekła

Kariera jak to kariera, również ubezpieczeniowa bywa kapryśna. Jeżeli ubezpieczyciel ma z Tobą sporo kłopotów i co jakiś czas płaci za wyrządzone przez Ciebie szkody, możesz w tej swojej karierze ubezpieczeniowej wylądować na drugim końcu tabeli. I nie oznacza to powrotu do podstawowego,  100-procentowego poziomu składki. Jest jeszcze gorzej. Oznacza to konieczność opłacania dużo wyższych składek. Osobiście zaczynam czuć stres za każdym razem, gdy tylko sprawdzam drugą, zwyżkową stronę tabel ubezpieczycieli i wolałbym to przez całe życie robić tylko z zawodowego obowiązku, nie jako klient. Bo w większości zakładów ubezpieczeniowych za złą historię agenci ubezpieczeniowi zażądają dwukrotnej wartość podstawowego poziomu składki. Nieostrożny właściciel samochodu z przykładu zapłaci więc nie 500 a 1000 złotych rocznej składki OC.

Jak nie stracić zniżek mimo szkody z OC?

Ale znam ciekawą alternatywę dla tego przepłacania. Mało osób wie, że na naszym rynku pojawiły się ubezpieczenia od utraty zniżek. Na przykład PZU czy Hestia proponują zachowanie dotychczasowych zniżek, nawet po spowodowaniu szkody. Korzystanie z ochrony możliwe jest już po roku bezszkodowej jazdy.

Jak uciec przez zwyżką – czy to możliwe?

Słyszałem o pomysłach ucieczki przed zwyżką. To mit, nie da się tego zrobić. Zmiana ubezpieczyciela nie oznacza amnestii. Firma, która zaoferuje Ci nowe, lepsze warunki, i tak dokładnie prześwietli historię Twojej jazdy samochodami w bazie Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). Jeśli nie przyznasz się do którejś szkody w czasie wyliczania składki, musisz liczyć się z niemal stuprocentowym prawdopodobieństwem, że zakład ubezpieczeniowy poprosi Cię o dopłatę do składki, bo sprawdzi, jak to naprawdę było. Nawet jeśli po prostu zapomniałeś o stłuczce sprzed lat, nie uda się ochronić niskiej składki. Dlatego indywidualna historia szkodowości jest dla klientów wyjątkowo ważna. Według deklaracji 70% ubezpieczonych tabela bonus/malus jest dla nich ważniejsza niż zniżka za kontynuację ubezpieczenia w tej samej firmie (47 proc.), czy premia od nowego ubezpieczyciela, gdyby zdecydowali się skorzystać z usług konkurencji (16 proc.).

Czasem lepiej się dogadać

Ja, gdyby zdarzyło mi się spowodować stłuczkę, zacząłbym od rozmowy z poszkodowanym i oceny wysokości strat. Bardzo możliwe, że w przypadku małej stłuczki opłacałoby mi się wyjąć pieniądze na naprawę z portfela niż stracić zniżki na OC. Nie naruszam wtedy polisy OC i zachowuję spore zniżki. Spadek o dwie klasy to spora degradacja.

Warto dodać, że określenie „bezszkodowa jazda” dotyczy kolizji, których Ty byłeś sprawcą. Jeżeli to inny kierowca wymusił pierwszeństwo i doszło do wypadku, w którym ucierpiało Twoje auto, lub choćby tylko zarysował się Twój błotnik, mimo że szkoda jest ewidentna, to naprawę pokrywa jego OC, a Ty w historii ubezpieczenia nadal figurujesz jako kierowca bezszkodowy. Czego życzę Ci na całą karierę ubezpieczeniową.

[Widget_reklama_porownywarki]