Jeszcze kilka lat temu firmy ubezpieczeniowe nie oferowały zniżek na ciężarówki, tłumacząc to wysokimi odszkodowaniami w przypadku szkody spowodowanej przez taki samochód. W efekcie zarówno kierowcy jeżdżący bezpiecznie jak i ci kolekcjonujący szkody płacili podobne składki. Teraz jest inaczej.

Samochody ciężarowe – wyższe OC, ale ze zniżkami

Jeśli jesteś właścicielem samochodu ciężarowego czy dostawczego, musisz posiadać obowiązkowe ubezpieczenie komunikacyjne już w momencie rejestracji. Ubezpieczenie samochodów ciężarowych nie różni się zakresem od polis oferowanych właścicielom auto osobowych. Różni się niestety ceną. Polisa firmowego MAN-a, iveco czy autosana będzie kosztowała dużo więcej niż w przypadku prywatnego forda, skody lub opla. Nie chodzi tu tylko o wielkość auta, ale też o częstsze szkody powodowane przez ciężarówki. Odszkodowania też nie są małe, bo wypadki z udziałem dużych maszyn nie są zwykle drobnymi zdarzeniami. To wszystko przekłada się na cenę polisy.

Na szczęście jako właściciel tego typu pojazdów możesz korzystać z odpowiednich zniżek. Choć czasem naliczanych inaczej niż w przypadku samochodów osobowych.

Bonus-malus kontra WIS

Właściciel ciężarówki ma do wyboru dwa warianty OC:

  • na numer rejestracyjny – ubezpieczyciel oblicza zniżki dla każdego auta osobno. Towarzystwo interesuje głównie to, od ilu lat używasz danej ciężarówki i ile w tym czasie miałeś szkód z jej udziałem.

  • na podstawie współczynnika szkodowości (WIS) – tu liczy się cała firma. Jeżeli jej flota składa się z kilku lub kilkunastu pojazdów, ubezpieczane są one wspólnie. Gdy jeden z nich spowoduje wypadek lub stłuczkę, z pewnością odbije się to na zniżkach. Właściciel firmy nie straci ich jednak dużo, zwłaszcza jeśli pozostałe auta nie miały szkód. Warto dodać, że ubezpieczana wspólnie flota stanowi całość, bez względu na to, że – jak to w firmie bywa – część aut to ciężarówki, a część to służbowe samochody osobowe.

…wszyscy za jednego. Czy to się opłaca?

Współczynnik Intensywności Szkód, system, który kilka lat temu zaproponował największy ubezpieczyciel – PZU, to modelowy przykład tej ostatniej metody. Skorzystać z niego mogą firmy, które posiadają trzy lub więcej samochodów.

Według wyliczeń ekspertów, WIS PZU najbardziej opłaca się, gdy na służbowym parkingu stoi co najmniej 10 aut.

Zakładając, że w ciągu ostatniego roku nieostrożni pracownicy spowodowali w sumie cztery szkody, w następnym roku szef musiałby wyłożyć dwa razy więcej pieniędzy na OC, gdyby samochody były objęte tradycyjnym systemem bonus-malus. To sposób naliczania zniżek znany wszystkim kierowcom prywatnych aut. Jednak gdy zastosujemy WIS, składka pozostanie na niezmienionym poziomie.

Uwaga na ciągniki siodłowe

…czyli na gigantyczne pojazdy, które ciągną ze sobą naczepę i często przyczepę. Niektórzy ubezpieczyciele stosują w stosunku do nich ceny zaporowe. Polisa OC może kosztować nawet kilkanaście tysięcy złotych. Ponieważ towarzystwa nie mogą odmówić ubezpieczenia tych pojazdów, ale boją się odszkodowań, które w przypadku tirów lawinowo rosły w ostatnich latach, niektóre z nich żądają za polisę zaporowych sum. Nie oznacza to, że kierowcy pozostaną bez obowiązkowego ubezpieczenia.

Największe firmy, w tym PZU i Warta, oferują OC w przystępnych cenach. Pozostali ubezpieczyciele negocjują indywidualne stawki z firmami leasingowymi, do których należy większość ciągników siodłowych. Podpisują z nimi generalne umowy ubezpieczenia. Właściciel firmy, która bierze w leasing pojazdy, z reguły zmuszony jest korzystać z usług właśnie ubezpieczycieli wybranych przez przedsiębiorstwo leasingowe. Umowa z reguły jest korzystna, bo na własną rękę trudno znaleźć bardziej atrakcyjne warunki, co więcej ewentualne szkody idą na konto właściciel TIR-ów. Z drugiej strony zwykle po roku stawki rosną a bezszkodowa jazda nie przekłada się na zniżki.

[Widget_reklama_porownywarki]