Zdaniem analityków, zakup żywności pochłania przeciętnie około jednej czwartej naszych miesięcznych wydatków. Z kolei z raportu mfind.pl wynika, że statystyczny Polak wydaje dokładnie tyle samo miesięcznego wynagrodzenia na obowiązkowe ubezpieczenie OC – i o ile w tym ostatnim przypadku jest to wydatek, na który musimy przygotować się raz do roku, tak zakupy spożywcze to realia dnia codziennego. Analiza rynku nie przynosi dobrych wiadomości, bowiem ceny żywności rosną, a póki co nic nie wskazuje zahamowania tego procesu.

Wizyta w markecie kosztuje coraz więcej…

Swego czasu kontrowersje narastały wokół ceny kostki masła, teraz Polacy mają jeszcze więcej powodów do zmartwień, bo ceny rosną – i to nie tylko pojedynczych produktów, a ogółu żywności. Serwis Dlahandlu.pl przygotował raport, z którego wynika, że koszyk najpopularniejszych produktów spożywczych, takich jak chleb, jajka, masło czy cukier, w przeciągu miesiąca podrożał średnio o 20 złotych.

Koszyk dlahandlu.pl obejmuje zestawienie cen 50 najpopularniejszych produktów spożywczych, które Polacy nabywają praktycznie każdego dnia. Ceny są notowane przez ankieterów odwiedzających poszczególne sklepy, ale także podawane przez same sieci handlowe. Z zebranych danych wynika, że o ile dotychczas musieliśmy liczyć się ze wzrostem cen pojedynczych produktów spożywczych, tak teraz okazuje się, że nawet największe sieci handlowe nie są w stanie zrobić nic z wciąż rosnącymi cenami żywności. Dlaczego? Przyczyn takiego stanu rzeczy możemy upatrywać choćby w niesprzyjających warunkach pogodowych. Ulewne deszcze, po których nastała susza, zniszczyły uprawy i skomplikowały sytuację rolników. Naturalną koleją rzeczy jest więc podwyższenie cen produktów żywnościowych. A z jakimi wzrostami mamy do czynienia?

Zgodnie z informacjami serwisu dlahandlu.pl, w kwietniu tego roku, udając się na zakupy spożywcze do Lidla i wkładając do koszyka podstawowe produkty spożywcze, musieliśmy liczyć się z wydatkiem rzędu 253 złote. Dużo? Owszem. Jednak już miesiąc później koszt ten był jeszcze większy – w maju za te same produkty musieliśmy zapłacić już 273 złote. Moglibyśmy pomyśleć, że zmieniając sklep, będziemy w stanie zaoszczędzić co nieco – niestety nie. Kupując podobne produkty w Biedronce, za które w kwietniu zapłaciliśmy 252 złote, miesiąc później musieliśmy wydać już na nie 266 złotych.

Średnie ceny OC

… ale ceny OC systematycznie spadają

Ceny żywności to wydatek, którego nie uniknie żaden Polak. Jak dotąd to nie one elektryzowały jednak znaczną część społeczeństwa, a obowiązkowe ubezpieczenie dla każdego posiadacza samochodu. Ubezpieczenie OC to wydatek, który może poważnie nadszarpnąć domowy budżet. Kierowcy doskonale pamiętają czasy, kiedy OC drastycznie podrożało. Dla porównania – o ile w 2015 roku zakup OC wiązał się z kosztem średnio 572 złotych, tak już dwa lata później ubezpieczenie kosztowało blisko dwa razy więcej. Tutaj z kolei największy wpływ na dynamiczne skoki cen miały ogromne straty ubezpieczycieli, zwiększona liczba szkód i ich rosnąca wartość. Na szczęście po tych niespokojnych latach, sytuacja na rynku komunikacyjnym ustabilizowała się i praktycznie od ponad dwóch lat ceny OC notują jedynie niewielkie wahnięcia. Dowód? W 2017 roku średnia składka OC w Polsce wynosiła 1024 złote, w 20181032 złote, tak na początek roku 2019 było to już 1028 złote. Co więcej – z danych mfind.pl wynika, że na początek czerwca 2019 roku średnia cena polisy komunikacyjnej w Polsce wynosi 880 złotych, co w porównaniu do cen z maja oznacza, że Polacy mogli zaoszczędzić dokładnie 64 złote.

Teraźniejszość kontra przyszłość

Końca suszy i upałów nie widać. Te niszczą uprawy, a orzeźwiające deszcze zostały tylko w naszej pamięci. Tymczasem rolnicy szacują straty, czego najlepszym odzwierciedleniem są ceny na bazarach. Największe różnice odnotowano w przypadku cen warzyw i owoców – szacuje się, że wkrótce te mogą wzrosnąć nawet o kilkaset procent. A jak wygląda sytuacja na rynku komunikacyjnym? O ile lepiej być przygotowanym na małe zmiany, które mogą nadejść w każdej chwili, tak w tym temacie nie przewidujemy jednak rewolucji. Wahania cen, o ile nie będziemy obserwować innych czynników, które uzasadnią wzrost cen ubezpieczenia, powinny być symboliczne i dla większości kierowców nieodczuwalne.

Polacy wydają nawet 40 proc. pensji na ubezpieczenie OC