Kalkulator OC i AC - szybki i dokładny
do 76 ofert ubezpieczenia

Porównaj i oszczędź nawet 517 zł na OC
5 minut wypełniania formularza
pełne, wiarygodne porównanie nawet 76 ofert
możliwość zakupu online każdej oferty

  • Proama
  • Link4
  • PZU
  • Gothaer
  • AXA
  • Aviva
  • Benefia

Ceny OC nadal w górę. Największy ubezpieczyciel wyznaczy trendy?

PZU wyznacza trendy - podwyżki OC, źródło pixabay.com
mfind.pl

Jak PZU podnosi ceny OC?

O podwyżkach składek na polisy komunikacyjne na polskim rynku ubezpieczeń mówi się już od dawna. Wzrost cen odczuli już także kierowcy. Z początkiem 2016 r. ceny ubezpieczeń komunikacyjnych wzrosły o 20 proc. w stosunku do 2015 r.

Największe podwyżki, niemal 50 proc. w stosunku do 2015 r., nastąpiły na przełomie maja i czerwca. Pytanie, jakie wszyscy sobie zadają, to ile jeszcze stawki wzrosną? Pan Adam, kierowca z kilkuletnim stażem przy bezwypadkowej jeździe, w ubiegłym roku zapłacił w PZU za polisy komunikacyjne 700 zł. W tym roku czekała go niemiła dla portfela niespodzianka. – Mocno odczułem wzrost cen, w tym roku za wszystko zapłaciłem ponad tysiąc złotych – podkreśla.

Jego zdaniem towarzystwa ubezpieczeniowe cały czas sondują rynek i badają, na jak duże podwyżki mogą sobie jeszcze pozwolić. Jak podkreśla, PZU jest dużym podmiotem i może dyktować te stawki. Może je też ustanowić na wyższym poziomie od innych, ale też nie może przesadzać.

– Ja wychodzę z założenia, że jeśli mi się coś nie spodoba, to zawsze mogę zmienić ubezpieczyciela. PZU jedzie po prostu na renomie. Jest postrzegany jako ten niezawodny ubezpieczyciel, na którego zawsze można liczyć – dodaje pan Adam.

Gdzie stawki OC rosły najbardziej?

Ubezpieczyciele zaczęli z większą niż dotychczas starannością oceniać ryzyko ubezpieczeniowe. Warto pamiętać, że na cenę polisy OC wypływa bardzo wiele czynników. Bardzo duże znaczenie ma między innymi pojemność silnika naszych pojazdów, ale także miejsce zamieszkania. Stawki różnią się bowiem w zależności od województwa, a nawet poszczególnych miast. Jedne z największych wzrostów cen na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych zauważyli mieszkańcy województwa mazowieckiego, wielkopolskiego i małopolskiego (odpowiednio ok. 56 proc., 54 proc. i 55 proc.).

Według rocznego raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń, udział polis OC w łącznej liczbie polis komunikacyjnych wyniósł w 2015 r. 78,8 proc. Oznacza to, że ich udział zmalał o 0,8 p.p. (punkt procentowy) w ciągu ostatnich czterech lat z rekordowego poziomu 79,5 proc. w 2012 r.

Wzrosła natomiast łączna liczba polis AC. Łączna liczba polis w tej grupie wyniosła blisko 5,6 mln w 2015 r., i był to wzrost o 3,5 proc. w stosunku do 2014 roku. Z raportu PIU wynika, że średnioroczna stopa wzrostu liczb polis w ostatnich pięciu latach wyniosła 2,1 proc.  Zdaniem ekspertów z PIU jest to efektem wzrostu gospodarczego w ciągu ostatnich czterech lat. Bez wątpienia rośnie też świadomość ubezpieczeniowa Polaków. Niestety, gwałtowny wzrost cen OC może spowolnić ten proces. Wielu kierowców wobec dużych podwyżek, deklaruje rezygnację z ubezpieczeń nieobowiązkowych na rzecz tego, czego uniknąć się nie da. Jak na tym wyjdą ubezpieczyciele?

Wojna cenowa – główna przyczyna wzrostu cen OC

Niestety nie najlepiej. W tej chwili odnotowują miliardowe straty, spowodowane wieloletnią wojną cenową w segmencie OC.  Tylko w tym roku brakuje im już ponad 1 mld zł. Jak szacuje PIU, w ciągu ostatnich dziesięciu lat przez niskie składki polis, ubezpieczyciele mogli ponieść nawet sześć mld zł straty. Ubezpieczyciele tracą również dlatego, że przez ostatnie lata rosły ich koszty, a nie było to równoważone podwyżką składek.

Dlatego teraz większość kierowców wszystkich firm, nie tylko tych największych, stanęła przed faktem dokonanym i musi zapłacić za polisę nawet o połowę więcej. Skala jest naprawdę duża, biorąc pod uwagę, że w naszym kraju zarejestrowanych jest ok. 31 mln pojazdów objętych obowiązkowym ubezpieczeniem OC, podwyżki mogły dotknąć ok. 20 mln kierowców.

Politycy przyglądają się podwyżkom cen OC. Winna też repolonizacja banków – PZU kupił Pekao SA

Cenom polis komunikacyjnych pod koniec listopada 2016 r. postanowili przyjrzeć się politycy. W ich ocenie, skala podwyżek jest na tyle rażąca, że kierowcy powinni poznać ich przyczyny. Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów, twierdzi, że na podwyżki wpływają m.in. wprowadzenie przez obecną władzę podatku bankowego, za który jej zdaniem zapłacą klienci banków i firm ubezpieczeniowych, spadki na GPW oraz plan repolonizacji banków.

Ten ostatni aspekt już się zmaterializował.  Na początku grudnia 2016 r., PZU wraz z Polskim Funduszem Rozwoju podpisały z włoskim UniCredit umowę dotyczącą kupna 32,8 proc. akcji Banku Pekao S.A. Łączna kwota transakcji wyniosła 10,6 mld zł.  Takie sumy nie pozostaną bez wpływu na kolejne podwyżki cen OC, bo nawet tak duzi ubezpieczyciele jak PZU, muszą jakoś finansować bankowe zakupy.

Większość ekspertów jednak póki co za główną przyczynę wzrostu składek polis OC uznaje złe wyniki finansowe branży ubezpieczeniowej oraz wzrost wypłaty odszkodowań i konieczność wyrównania poziomu cen do średniej europejskiej.

Ubezpieczenia OC są nierentowne

Ubezpieczyciele wypłacili w ciągu dwóch kwartałów 2016 r. 27 miliardów zł odszkodowań. To o 4,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Według raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń, składka z OC wyniosła prawie 8 mld zł (wzrost o 32 proc.), a odszkodowania i świadczenia wypłacone brutto z polis OC wyniosły 5,7 mld zł (wzrost o 14,8 proc.). Z kolei składka zebrana z ubezpieczeń AC wyniosła 4,8 mld zł i wzrosła o 18,4 proc., zaś odszkodowania i świadczenia z AC sięgnęły 3,1 mld zł (wzrosły o 9,6 proc.).

PIU podliczyło jednak stratę techniczną z ubezpieczeń OC, która wyniosła po pierwszym półroczu 606,5 mln zł. Strata techniczna z ubezpieczeń AC wyniosła natomiast 9 mln zł. To świadczy o tym, że segment OC nadal jest dla ubezpieczycieli bardzo nierentowny i będą oni dążyli do tego, by przywrócić równowagę na rynku OC.

– Po raz pierwszy od wielu lat na rynku OC widać silny wzrost składki, a wraz z tym także dużą zmianę stanu rezerw składek. Wciąż mamy także do czynienia ze znacznymi wzrostami wypłat, co jest dowodem na to, jak bardzo wzrósł poziom ochrony poszkodowanych w wypadkach – mówi Andrzej Maciążek, wiceprezes zarządu PIU, cytowany na stronie Izby.

Jak dodaje, z punktu widzenia bilansowego, zarówno zmiana stanu rezerw jak i wypłacone odszkodowania przyczyniają się do obniżenia wyniku technicznego, tzn. do wzrostu cen OC.

Dlaczego ceny w PZU takie istotne?

Udział rynkowy PZU w ubezpieczeniach AC wynosi 42,5 proc., a w OC komunikacyjnych 40,8 proc. Można się więc spodziewać, że za przykładem państwowego ubezpieczyciela, pójdą także inne towarzystwa. PZU bez wątpienia wyznacza trendy na rynku.

W ocenie Patrycji Bolkowskiej, prawniczki z kancelarii Piotr Rapusta SP., K. , podwyżki OC to nie jest psucie rynku. – Wręcz przeciwnie, mam nadzieje, że wyższe stawki OC podniosą standard jakości świadczeń z zakładów ubezpieczeń – mówi. – Takie są prawa rynku – dodaje Bolkowska.

Jednak w ocenie ekspertów w 2017 r. podwyżki składek polis komunikacyjnych mogą być kilku, maksymalnie kilkunastoprocentowe. Najwyższe wzrosty mamy już za sobą.

Coraz wyższe odszkodowania

W wywiadzie dla Polskiego Radia, Marcin Tarczyński z PIU, przyznał, że od kilku lat w Europie utrzymuje się trend, zgodnie z którym ofiary wypadków samochodowych otrzymują coraz wyższe odszkodowania. Właśnie dlatego firmy ubezpieczeniowe chciałyby wprowadzić limity wypłat.

– Jeżeli udałoby się stworzyć katalog szkód osobowych objętych świadczeniami oraz maksymalną wartość poszczególnych odszkodowań, ubezpieczyciele przestaliby być traktowani jak worek bez dna. Maksymalne wysokości świadczeń, jakie przysługiwałyby osobom poszkodowanym w wypadkach drogowych, można by wypunktować w specjalnej tabeli – mówił na radiowej antenie Tarczyński.

Niestety, w Polsce wysokości odszkodowań wciąż nie dorównują tym, wypłacanym w innych krajach Europy. W naszym kraju kwoty związane z odszkodowaniami za wypadki komunikacyjne są bardzo różne. Czasem poszkodowany otrzymuje 10 tys. zł a czasem 100 tys. Dla porównania, w 2013 odszkodowania związane z doznanym uszczerbkiem na zdrowiu w wyniku wypadku komunikacyjnego sięgały ok. 1,2 tys. euro w Portugalii do 5 tys. euro we Włoszech czy w Szwecji. W Estonii, Turcji czy Czechach są to kwoty rzędu 4,5 tys. euro, podczas gdy w we Francji czy Grecji sięgają ponad 20 tys. euro.  Różnice są więc ogromne.

Klienci, nie tylko największego polskiego ubezpieczyciela, słusznie w wielu miejscach w intrenecie skarżą się na zaniżone wyceny i trudności z wypłatami należnych według nich odszkodowań. Miejmy nadzieję, że PZU i tu będzie wyznaczał trendy, by podwyżki składek OC przełożyły się na jakość obsługi klientów i wzrost odszkodowań.

 

Podsumowanie

  1. Ceny polis OC w PZU rosną – zdaniem niektórych polityków za sprawą tzw. repolonizacji banków i zakupu Pekao SA przez ubezpieczyciela.
  2. Większość ekspertów skłania się do zdania, że na wzrost cen przekładają się w dużej mierze straty ubezpieczycieli, które ponieśli w związku z wojną cenową.
  3. Decyzje cenowe PZU na pewno wpływają na pozostałych ubezpieczycieli.
  4. Wzrost cen OC to też wzrost wypłacanych odszkodowań. Czy tu też PZU będzie liderem?

Dziennikarka prasowa i radiowa, redaktor, obecnie w Dzienniku Gazecie Prawnej. Pisze o sprawach społecznych i gospodarczych. Zajmuje się również tematyką konsumencką i społeczną. Była dziennikarką Polskiego Radia w Katowicach i Gazety Wyborczej. Przez kilka lat współpracowała również z Polskim Radiem w Warszawie (IAR, Program 1, Trójka). Skończyła filologię rosyjską z językiem angielskim na UwB oraz podyplomowe studia z komunikacji perswazyjnej na Uniwersytecie Śląskim.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
wpDiscuz