Trend wzrostowy w OC to problem ostatnich kilku lat. Najwięcej  na to obowiązkowe ubezpieczenie wydadzą młodzi niedoświadczeni kierowcy, najmniej osoby, które przez wiele lat płacą składki i nie miały kolizji ani wypadku na drodze. Nawet oni nie są jednak w stanie uniknąć podwyżek i zwyczajowo płacą między 700 -1200 zł rocznie.

Nieświadomi zagrożeń kierowcy często rezygnują z ubezpieczenia. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny szacuje, że bez OC jeździ około 150 tys. pojazdów. Jakie są tego konsekwencje? Co może spotkać kierowcę bez ważnego OC? Przyjrzyjmy się wersji optymistycznej, mniej korzystnej, oraz takiej, której nikomu nie życzymy, ale niestety również jest realna.

Obowiązkowe ubezpieczenie OC – co to takiego?

Na początek odrobina teorii. Ubezpieczenie OC chroni właścicieli pojazdów od konsekwencji spowodowanych przez nich kolizji i wypadków na drodze oraz w trakcie postojów. Uszkodziłeś inne auto? Spowodowałeś uszczerbek na czyimś zdrowiu? Dzięki ochronie jaką daje OC, wszystkie należne odszkodowania (do ustalonej ustawowo sumy gwarancyjnej) pokryje ubezpieczyciel, z którym podpisałeś umowę.

Towarzystwo ubezpieczeniowe nie zapłaci, jeżeli szkoda została spowodowana umyślnie, pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających. OC zabezpiecza nie tylko właścicieli samochodów, ale również osoby poszkodowane w wypadku. Bez ubezpieczenia OC kierowcy musieliby płacić należne odszkodowania z własnej kieszeni. Większości z nas na to zwyczajnie nie stać, zwłaszcza, że te koszty to w wariancie optymistycznym kilka, kilkanaście tysięcy złotych.

Skąd się biorą kierowcy bez OC?

Skoro to takie ważne i zabezpiecza interesy samego kierowcy, czemu wciąż wielu właścicieli pojazdów mechanicznych (nie tylko aut osobowych, ale również motorów, skuterów czy pojazdów rolniczych) próbuje ominąć obowiązek posiadania ważnego OC?

Według statystyk około 0,5- 0.7% właścicieli zarejestrowanych pojazdów jeździ bez ważnej polisy. To daje w sumie nawet 150 tysięcy aut bez ubezpieczenia na drodze.

Z badań wynika, że o OC nie dbają najczęściej młodzi kierowcy do 25 lat. Dlaczego tak jest?

Na pierwszym miejscu można winić najpewniej ich małe doświadczenie i wynikający z tego brak wyobraźni oraz zbyt dużą pewność siebie. Kierowcy w tak młodym wieku nie oceniają realistycznie niebezpieczeństwa w trakcie jazdy, wydaje im się, że nic złego nie może ich spotkać. Są ponadto bardziej skłonni do ryzykownych zachowań na drodze i płacą także przy okazji najwyższe ubezpieczenie OC.

W dyskusjach w internecie często pojawiają się ich komentarze, które można streścić w jednym zdaniu: Moje auto jest warte tyle / prawie tyle co proponowana przez ubezpieczyciela roczna składka!  To oczywiście ważny argument, ale niestety mało racjonalny.

Jeśli chcemy posiadać samochód,  to oprócz ceny samego auta, benzyny  czy kosztów napraw, niestety trzeba do tego doliczyć obowiązkowe OC –  w innym wypadku stąpamy po kruchym lodzie. 

Kolejny powód nie kupowania OC to nieznajomość aktualnych przepisów. Wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy, że każde zarejestrowane auto podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu OC, nawet jeśli stoi w garażu i obrasta pajęczyną.

Właściciele pojazdów nie wiedzą, że będą musieli zapłacić dużą karę za brak OC. Grzywna, choć bardzo wysoka, nie jest jednak najważniejszym argumentem za pilnowaniem ważności ubezpieczenia.

Każdy kierowca, który jeździ bez ważnej polisy, musi mieć świadomość, że w razie spowodowania wypadku pokrywa wszystkie wynikające ze zdarzenia koszty z własnej kieszeni.

Jazda bez ważnego OC – milionowe długi

Wyobraź sobie prostą sytuację: jedziesz bez ważnego OC, powodujesz wypadek, w którego konsekwencji ktoś zostaje kaleką. Ubezpieczyciel nie pokryje szkód. Odszkodowanie wypłaci poszkodowanemu Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, potem zwróci się jednak do Ciebie z żądaniem o zwrot wszystkich kosztów.

W przypadku uszczerbku na zdrowiu koszty mogą przekroczyć nawet kilka milionów złotych. To suma, którą najpewniej będziesz spłacał do końca swojego życia. Prawdopodobnie zostaniesz również zobowiązany do wypłacania dożywotniej renty pokrzywdzonemu. Sumy odszkodowań dla poszkodowanych w wypadkach przekraczały już 4 mln złotych.

Brzmi nieprawdopodobnie? Kierowcy, których spotkała taka sytuacja w latach 90-tych do tej pory spłacają swoje długi. Do spłaty zostało im jeszcze około 30 mln złotych.

Pamiętaj, że jazda bez ważnego OC może na zawsze zmienić Twoje życie. Jeżeli ktoś ucierpi w wyniku spowodowanej przez Ciebie kolizji, stajesz się dłużnikiem do końca swoich dni.

Codziennie na polskich drogach dochodzi do kilkudziesięciu poważnych wypadków.  To, że może to spotkać także Ciebie, nie jest wcale nieprawdopodobnym scenariuszem.

Kary za brak ważnego OC

Za brak ważnego OC w najlepszym razie dostaniesz karę. Właściciele aut osobowych zapłacą w 2018 roku od 840 do 4200 zł – w zależności od długości zwłoki w płaceniu składek, właściciele aut ciężarowych od 1320 do 6300 zł, a posiadacze motorów i skuterów od 140 do 700 zł. Więcej TUTAJ.

Wydaje Ci się, że to dużo? Pomyśl teraz, jak niewielkie są to kwoty w porównaniu z kilkoma milionami do spłacenia w razie wypadku.

Myśl o sobie – miej zawsze ważne OC!

Obowiązkowe OC nie jest formą przymusowej składki dla kierowców, która niczemu nie służy. To realne zabezpieczenie, które chroni Cię na drodze. Dzięki ubezpieczeniu nie płacisz w razie spowodowania wypadku ogromnych odszkodowań z własnej kieszeni –  masz też gwarancję, że w razie gdy Ty zostaniesz poszkodowany nie zostaniesz bez pomocy.

Posiadanie ważnej polisy OC leży w Twoim interesie. Jeżdżenie bez OC może się odbić na całym Twoim życiu – lepiej nie ryzykuj!