Turystów Itaki ubezpieczała międzynarodowa firma ERV Europäische Reiseversicherung AG. Polacy byli objęci standardowym ubezpieczeniem turystycznym, które obejmuje m. in. ochronę od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) i ubezpieczenie kosztów leczenia (KL). Tego rodzaju polisa jest obowiązkowa dla wszystkich klientów biur podróży. Jednak we wszystkich ubezpieczeniach turystycznych są wyłączenia odpowiedzialności, które mówią o tym, że ubezpieczyciel nie zapłaci, jeśli do zdarzenia doszło wskutek zamieszek, rozruchów społecznych, działań wojennych i aktów terroru. Tymczasem ostrzelanie turystów w muzeum Bardo w Tunisie było aktem terroru, do którego przyznało się tzw. Państwo Islamskie.

W piątek 20 marca firma ERV wydała oświadczenie, w którym zapewnia o pomocy i wsparciu dla wszystkich poszkodowanych w zamachu w Tunisie. “Zarząd Europäische Reiseversicherung AG podjął taką decyzję ze względu na dramatyczną sytuację, pomimo iż szkody powstałe wskutek aktów terroru są wyłączone z ochrony ubezpieczeniowej. Konsultanci naszego Centrum Alarmowego są do dyspozycji Poszkodowanych i Rodzin ofiar tej tragedii przez całą dobę i dokładają wszelkich starań, aby profesjonalna opieka, jaką zostaną otoczeni była na jak najwyższym poziomie” – czytamy w oświadczeniu ERV.

Z oświadczenia nie wynika jasno, w jakim stopniu ubezpieczyciel pokryje koszty leczenia poszkodowanych w związku z tym zamachem. Tunezja i Egipt to jedne z najpopularniejszych krajów turystycznych, do których jeżdżą Polacy. Gwarantowana pogoda i niskie ceny przyciągają turystów znad Wisły pomimo że w krajach Afryki Północnej od kilku lat bywa niespokojnie. Żaden ubezpieczyciel nie chce brać odpowiedzialności za wydarzenia takie jak wojna czy terroryzm, których nie sposób przewidzieć i które mogą pociągnąć za sobą mnóstwo ofiar i wielkie straty.

Przypominamy nasz artykuł, w którym szerzej opisujemy wyłączenia odpowiedzialności związane z wojną i atakami terrorystycznymi: WOJNA, ZAMIESZKI, ATAK TERRORYSTYCZNY – TWOJE UBEZPIECZENIE NIE ZADZIAŁA