Chociaż moim zdaniem, zwłaszcza jeśli mowa o dużych pieniądzach, warto wynająć adwokata. Dobrze zna procedury, wie co i kiedy zrobić przed sądem. A wcale nie kosztuje tak dużo, jak się powszechnie uważa. Koszt napisania pozwu to 100-300 złotych. Gdybyś jednak chciał poprowadzić sprawę sam musisz wykonać kilka kolejnych kroków, które opisuję poniżej.

Po pierwsze: ile masz czasu na złożenie pozwu o odszkodowanie przeciwko ubezpieczycielowi?

Zasadniczo, jeśli sprawa dotyczy ubezpieczenia OC, masz trzy lata od dnia, w którym dowiedziałeś się o szkodzie i o jej sprawcy. Potem roszczenie się przedawnia. Przy wypadkach komunikacyjnych poszkodowany najczęściej od razu dowiaduje się o powstaniu szkody i o osobie, która jest zobowiązana do jej naprawienia. Ale są przypadki, gdy dzieje się to z opóźnieniem. Na przykład, gdy masz mieszkanie w Poznaniu, ale na co dzień mieszkasz w Warszawie i dopiero po kilku miesiącach dowiadujesz się, że sąsiad z góry zalał Ci lokal. Wtedy termin biegnie dopiero od tego momentu, ale przedawnia się nie później niż z upływem dziesięciu lat od dnia szkody.

Po drugie: co musi zawierać pozew przeciwko ubezpieczycielowi?

Musisz w nim podać przede wszystkim dane swoje: imię, nazwisko, adres oraz dane pozwanego. Powinieneś też możliwie konkretnie napisać, czego się domagasz i z czego wynikają Twoje żądania oraz dołączyć wszystkie dowody je uzasadniające. Przykładowymi dowodami mogą być: polisa ubezpieczeniowa, zaświadczenie policji, wycena powstałych szkód, odmowna decyzja ubezpieczyciela. Należy podać również wartość przedmiotu sporu, czyli sumę kwot, których zasądzenia się domagasz. Możesz też zaznaczyć, że będziesz żądać odsetek.

Pozew powinien ponadto zawierać oznaczenie sądu, do którego jest skierowany i listę załączników. Dodatkowo możesz w nim złożyć liczne wnioski, na przykład o nadanie wyrokowi rygoru natychmiastowej wykonalności, o wezwanie na rozprawę wskazanych świadków i biegłych, o dokonanie oględzin, o polecenie pozwanemu, by dostarczył ważny dokument oraz wniosek, by na rozprawę dostarczono dowody znajdujących się w sądach, urzędach lub u osób trzecich.

W razie kłopotów, przy pisaniu pozwu może Ci pomóc miejski lub powiatowy Rzecznik Konsumentów. Listę adresów ich biur możesz znaleźć na stronie www.uokik.gov.pl.

Pozew powinien być wniesiony w dwóch egzemplarzach (drugi egzemplarz zostanie doręczony pozwanemu) i każdy musi być przez Ciebie podpisany. Do odpisu pozwu należy dołączyć kserokopie wszystkich dołączonych do pozwu dokumentów. W imieniu nieletniego pozew wnoszą rodzice bądź opiekunowie.

 Co ważne pozew może być wytoczony nie tylko w opisanym tu zwykłym postępowaniu cywilnym, ale też w postępowaniu uproszczonym. Warunek jest taki, by wartość przedmiotu sporu nie przekraczała 10 tysięcy złotych.

Wniesienie pozwu musi wówczas nastąpić na urzędowym formularzu (wzór dostępny jest na stronie ministerstwa sprawiedliwości: http://www.bip.ms.gov.pl/Data/Files/_public/bip/sprawy_cywilne/form1_p.pdf)

Po trzecie: do którego sądu skierować pozew przeciwko ubezpieczycielowi?

Są dwie możliwości. Pozew można wytoczyć przed sąd właściwy dla siedziby zakładu ubezpieczeń lub też, co stanowi znaczne ułatwienie, przed sąd właściwy dla Twojego miejsca zamieszkania lub siedziby. Np. w sytuacji, gdy zakład ubezpieczeń ma siedzibę w Warszawie, a Ty mieszkasz w Suwałkach możesz skierować sprawę do sądu stołecznego lub do suwalskiego.

Jeżeli w danej miejscowości jest kilka sądów, to każdy obejmuje swoim zasięgiem określone dzielnice i trzeba wybrać właściwy. W sytuacji, gdy pozew zostanie wniesiony błędnie, sąd ma obowiązek przekazać go do sądu właściwego, o czym Cię powiadomi.

Po czwarte: ile kosztuje proces o odszkodowanie z ubezpieczycielem?

Na początek trzeba opłacić tzw. wpis stosunkowy. Wynosi on 5 proc. wartości przedmiotu sporu (czyli zwykle żądanej kwoty), ale nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 100 tys. zł. Jeżeli więc zamierzamy pozwać ubezpieczyciela o np. 20 000 zł, sąd przy złożeniu pozwu będzie od nas wymagał uiszczenia opłaty w wysokości 1 000 zł.

Gdy wartości przedmiotu sporu nie da się ustalić w chwili składania pozwu, sąd określi opłatę tymczasową (od 30 do 1000 zł), a potem wysokość opłaty ostatecznej podaje w wyroku.

W postępowaniu uproszczonym obowiązują opłaty stałe, zależne od wartości przedmiotu sporu:

  1.  do 2.000 zł –  opłata wynosi 30 zł;
  2.  2.000 do 5.000 zł – 100 zł;
  3.  5.000 do 7.500 zł – 250 zł;
  4.   ponad 7.500 zł – 300 zł.

Pozew musi zostać opłacony, ale masz prawo ubiegać się o zwolnienie od kosztów sądowych (w całości lub w części). We wniosku o takie zwolnienie należy opisać sytuację majątkową i dołączyć dokumenty ją obrazujące (np. odcinek renty). Wniosek można złożyć od razu w pozwie, bądź po wezwaniu do uiszczenia opłaty oraz na każdym etapie postępowania, ale zwolnienie nie działa wstecz i poniesione wcześniej koszty nie zostaną zwrócone (chyba że wygrasz proces i sąd zdecyduje, by wszelkie koszty zwrócił Ci pozwany). Jeśli przegrasz sprawę, zwolnienie od kosztów nie ochroni Cię przed obowiązkiem zwrotu drugiej stronie jej opłat np. za adwokata. Sąd decyduje o tym w wyroku.

Dodatkowe koszty trzeba ponieść, jeśli zdecydujemy się skorzystać z pomocy kancelarii specjalizującej się w odzyskiwaniu odszkodowań. Zwykle to prowizja liczona od uzyskanych kwot (najczęściej od 8 do 25%).  Na wysokość prowizji wpływ ma przede wszystkim poziom skomplikowania sprawy. Kancelarie odszkodowawcze pomagają uzyskać pieniądze nie tylko za wypadki drogowe, ale również za wypadki w pracy, szkole, na chodniku, a także za błąd w sztuce lekarskiej.

Wygrana batalia sądowa może przynieść i satysfakcję i konkretne pieniądze. Dlatego  jeśli  obiektywnie oceniamy, że wina sprawcy jest bezsporna, a nasze dowody mocne, naprawdę warto zdecydować się na ten krok. Inna sprawa, że sprawa trwa.