Wypadek samochodowy, mała kolizja, drobna stłuczka. Niby nic poważnego, ale cały zderzak masz do wymiany. Ponieważ wina ewidentnie leży po stronie kierowcy, który cofając nie zachował należytej ostrożności, spisujecie konieczne oświadczenie i wymieniacie się numerami polis. Kierujesz się do warsztatu wskazanego przez ubezpieczyciela, który wycenił naprawę na 2800 zł. Problem w tym, że rzeczoznawca powołany przez zakład ubezpieczeń tę samą szkodę wycenił na 1400 zł, czyli o połowę mniej. Zagryzasz wargi i dokładasz z własnej kieszeni czy rozpoczynasz walkę o sprawiedliwość? W tym drugim przypadku opcje masz co najmniej dwie…

Rzeczoznawca powołany przez ubezpieczyciela. W jaki sposób zaniża wycenę?

W przypadku wystąpienia szkody objętej ubezpieczeniem, pierwszy etap jej likwidacji polega na wycenie jej przez rzeczoznawcę. Ten zostaje powołany przez ubezpieczyciela i… właśnie tutaj zaczynają się schody. Ciężko uznać jego opinię za bezstronną. W takiej sytuacji rzeczoznawca bardzo często będzie kierował się interesem pracodawcy, czyli w tym przypadku ubezpieczyciela. W jaki sposób może on zaniżyć wycenę? Zdarza się, że ekspertyza dla firmy ubezpieczeniowej bierze pod uwagę ceny używanych części zamiennych.

Musisz  jednak wiedzieć, że masz prawo zażądać nowych  części. Poza tym, rzeczoznawca może mieć nieco „nieaktualny” cennik usług, czy chociażby oszacować, że naprawa szkody zajmie co najwyżej godzinę, a w rzeczywistości okaże się, że auto do odbioru będzie po 5. Przy czym liczony będzie oczywiście koszt roboczogodziny… Częstym zabiegiem jest też kwestionowanie szkody i próba wmówienia poszkodowanemu, że dana szkoda istniała już wcześniej, przed zdarzeniem.

Nie zgadzam się z opinią rzeczoznawcy. Co możesz zrobić?

Jeśli nie zgadzasz się z opinią wydaną przez rzeczoznawcę, zawsze możesz napisać odwołanie od decyzji ubezpieczyciela. Możesz także powołać niezależnego rzeczoznawcę samochodowego, ale w tym przypadku koszt ekspertyzy będziesz musiał pokryć z własnej kieszeni. Co istotne, ubezpieczyciel wcale nie ma obowiązku się z nią zgodzić. W świetle prawa, opinia niezależnego rzeczoznawcy nie jest wiążąca dla żadnej ze stron. Co Ci zatem pozostaje?

Masz dwie opinie rzeczoznawców, które diametralnie się różnią. Z nimi możesz zawnioskować do sądu o rozstrzygnięcie sprawy w procesie cywilnym. Warto jednak wiedzieć, że dla sądu są to dokumenty prywatne, których „nie obejmuje domniemanie prawdziwości zawartych w nich stwierdzeń”. Właśnie takie uzasadnienie wydał Sąd Najwyższy w 2011 roku w głośnej sprawie o wysokość odszkodowania z polisy AC za skradzione auto. Rozbieżności pomiędzy przedstawionymi ekspertyzami rzeczoznawcy ubezpieczyciela i rzeczoznawcy powołanego przez powódkę, były – delikatnie mówiąc – spore. Ten pierwszy wycenił auto na 83 tys. zł, podczas gdy opinia prywatnego rzeczoznawcy szacowała wartość skradzionego samochodu na 185 tys. zł.

W każdej takiej sprawie, która trafi na wokandę, powołany zostanie biegły rzeczoznawca sądowy, któremu ciężko już będzie zarzucić stronniczość. Ile kosztuje biegły sądowy rzeczoznawca? W zależności od województwa, taka opinia może kosztować od ok. 2 do ponad 3 tys. złotych.

Zaniżona wycena rzeczoznawcy. Czy warto walczyć?

Musisz wiedzieć, że w praktyce rzeczoznawca nie ponosi odpowiedzialności za efekty swojej pracy. Wobec tego, tak jak wspominaliśmy, może on kształtować wycenę tak, aby jego pracodawca poniósł jak najniższe straty. Jeśli nie zgadzasz się z wyceną rzeczoznawcy powołanego przez ubezpieczyciela, ale nie chcesz tracić energii na powołanie niezależnego eksperta, niech przekona Cię fakt, że jego ocena będzie z pewnością różniła się od tej pierwszej. I to Ty będziesz górą!

Jeśli ubezpieczyciel nadal nie daje za wygraną, ostatecznością będzie sąd. I choć w rozumieniu sądu obie opinie będą opiniami prywatnymi i decydujące znaczenie będzie miała dopiero ekspertyza biegłego wiedz, że znacznie ciężej będzie obalić wycenę niezależnego rzeczoznawcy. Twoje szanse na „dopięcie swego” są więc spore. 

[Widget_reklama_porownywarki]