mfind.pl

KNF czyli projekt „supernadzoru”

Komisja Nadzoru Finansowego jest stosunkowo młodym organem administracji państwowej – powstała w 2006 roku na mocy ustawy o nadzorze nad sektorem finansowym. Przejęła kompetencje kilku innych urzędów, które do tej pory nadzorowały konkretne segmenty rynku finansowego – Komisji Nadzoru Bankowego (pełne przejęcie kompetencji nastąpiło w 2008 roku), Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE) oraz Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG). Pomysłodawcy utworzenia KNF chcieli poprawić skuteczność działań nadzorczych i ograniczyć spory kompetencyjne między dotychczas osobnymi instytucjami. Co ważne z punktu widzenia klienta – pod wspólnym nadzorem uczestnicy rynku mieli być lepiej chronieni.

Zgodnie z ustawą do głównych zadań Komisji należą między innymi:

  • podejmowanie działań służących prawidłowemu funkcjonowaniu rynku finansowego
  • podejmowanie działań mających na celu rozwój rynku i jego konkurencyjności
  • udział w przygotowaniu aktów prawnych w zakresie nadzoru nad rynkiem finansowym

To, w połączeniu z innymi zadaniami ma krótko mówiąc zapewnić prawidłowe działanie sektora finansów w Polsce. Pracę Komisji wspomaga Urząd Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF).

KNF a ubezpieczenia

Coraz bardziej wymyślne praktyki ubezpieczycieli powodują, że KNF zwraca coraz większą uwagę na to, co dzieje się na rynku ubezpieczeń w Polsce.

Głównymi działaniami są rekomendacje, które KNF wydaje zakładom ubezpieczeń. Ostatnio najgłośniej było o wytycznych dotyczących likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych (OC, AC). Ponadto, blisko rok temu KNF wydała Rekomendację U, która dotyczyła sprzedaży ubezpieczeń w bankach, w związku z nieprawidłowościami sygnalizowanymi m. in. przez Rzecznika Ubezpieczonych.

Z kolei po fali pozwów zbiorowych w sprawie ubezpieczeń inwestycyjnych (nazywanych potocznie polisolokatami), KNF widzi konieczność obniżenia prowizji dla pośredników, co ma zapobiec nieetycznej sprzedaży. Zarówno w przypadku wytycznych dot. likwidacji szkód komunikacyjnych jak i polis inwestycyjnych reakcje Komisji wydają się nieco spóźnione – nastąpiły dopiero po latach nieprawidłowości i wielu interwencjach Rzecznika Ubezpieczonych i mediów.

Co się stanie gdy zgłosisz skargę do UKNF?

Warto wiedzieć, że KNF nie rozpatruje pojedynczych przypadków. Złożenie skargi na konkretną instytucję finansową do KNF nie powoduje, że stajesz się stroną sporu. Na podstawie Twojej skargi UKNF zwraca się do konkretnej instytucji finansowej o zbadanie sprawy i ustosunkowanie się do zarzutów. Jeśli nadzór stwierdzi nieprawidłowości, wzywa ubezpieczyciela do ich usunięcia. Dla przykładu – sygnały klientów zgłaszane do Komisji spowodowały, że w 2010 opracowała ona rekomendację dotyczącą traktowania roszczeń poszkodowanych o zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego. Również dzięki skargom klientów KNF może m.in. nałożyć kary na ubezpieczycieli za opieszałość w rozpatrywaniu złożonych roszczeń.

Konkluzja jest następująca – KNF to nie Rzecznik Finansowy, a ze względu na charakter powierzonych jej zadań, bardziej interesuje ją prawidłowe funkcjonowanie rynku jako całości, a nie pojedyncze spory pomiędzy klientem a ubezpieczycielem. Jednak pamiętaj, że kropla drąży skałę – gdy wiele osób złoży uzasadnione skargi na danego ubezpieczyciela, Komisja zareaguje i nałoży na niego karę.

Bierność nadzoru w sprawie tzw. polisolokat

Polisy z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym, a właściwie problemy klientów, którzy takie produkty wykupili, sukcesywnie nabierają rozgłosu od kilkunastu miesięcy. Coraz więcej ubezpieczonych decyduje się na wojnę sądową z towarzystwami ubezpieczeniowymi, ponieważ stracili gros swoich oszczędności z polis przez różnego rodzaju opłaty, przede wszystkim likwidacyjne. Kancelaria adwokackie zacierają ręce przygotowując kolejne pozwy zbiorowe, bo wygranie takiej sprawy przynosi o wiele więcej pieniędzy niż walka o pojedyncze zaniżone odszkodowanie. Jak na to wszystko reaguje KNF? Na pewno nie tak, jakby życzyli sobie tego poszkodowani, którzy upust swojej niezgodzie na opieszałość urzędników nadzoru finansowego dali m.in. pikietując pod siedzibą Komisji we wrześniu ubiegłego roku.

Posiadacze polis inwestycyjnych mają jednak uzasadnione pretensje do Komisji. Po pierwsze, brakuje konkretnego stanowiska w kwestii polis inwestycyjnych. Z jednej strony KNF sugeruje, aby zrobić porządek z prowizjami pośredników i ucywilizować sprzedaż ubezpieczeń z UFK, z drugiej jednak w sporach sądowych staje w obronie ubezpieczycieli. Tak było w przypadku sprawy prowadzonej przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumenta (SOKiK). Klient, którym nota bene był były pracownik UKNF, wytoczył sprawę jednemu z zakładów ubezpieczeń uważając, że ten stosuje niedozwolone klauzule w umowach ubezpieczenia z UFK. Do sprawy włączył się przewodniczący KNF, który w piśmie do SOKiK wyrażał swoje obawy, do czego może prowadzić przyznanie racji powodowi. Jego zdaniem uznanie roszczeń mogłoby zachwiać stabilnością rynku ubezpieczeń oraz podważyć zaufanie klientów i potencjalnych klientów do instytucji.

Czytaj także: Polisy inwestycyjne – sprawdź, co musisz o nich wiedzieć

Symboliczne kary dla ubezpieczycieli

W związku ze stwierdzeniem nieprawidłowości w działaniu instytucji finansowych KNF ma możliwość nakładania na nie kar finansowych. Od momentu powstania do dnia dzisiejszego nałożyła ich niewiele ponad 400. Dużą część z nich stanowią kary dla towarzystw ubezpieczeniowych. W zeszłym roku zakłady ubezpieczeń zostały ukarane przez KNF łącznie na kwotę niespełna 2,5 mln złotych. Obraz przekłamuje jedna, najwyższa kara w wysokości 1,5 mln zł. Jeśli ją odjąć, to okaże się, że firmy ubezpieczeniowe niewiele ucierpiały na sankcjach nałożonych przez KNF. Najczęstsza przyczyna, przez którą ubezpieczyciele płacą karę jest niewypłacenie w ustawowym terminie odszkodowań z obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Jednak to ryzyko wydaje im się opłacać – niewielkie kary nie zniechęcają do przekraczania prawnie ujętych terminów wypłat świadczeń.

Od stycznia do maja 2015 r. łączna kwota kar nałożonych na ubezpieczycieli nie przekroczyła 200 000 zł. Grzywien jednak może być więcej ze względu na obowiązywanie wytycznych KNF w sprawie likwidacji szkód komunikacyjnych.

Aby zobaczyć, jak niewielką krzywdę robi Komisja zakładom ubezpieczeń przez swoje kary, warto zestawić je z tymi, które nakłada UOKiK. W przypadku Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta kary może nie są nakładane tak często, ale z pewnością są bardziej dotkliwe. Wystarczy wspomnieć tylko sprawę z zeszłego roku, kiedy to Urząd nałożył na 4 towarzystwa ubezpieczeniowe łączną karę w wysokości 50 mln złotych za wprowadzanie klientów w błąd przy zawieraniu umów ubezpieczeniowych z UFK. Z kolei kilka lat wcześniej, w 2009, kara za zmowę na linii ubezpieczyciel – broker wyniosła aż 56 mln złotych.

Bat w postaci kary pieniężnej nakładanej przez KNF nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Ubezpieczyciele nadal za nic mają sobie terminy wypłaty świadczeń, bo wiedzą, że koszty takiego „drobnego” przewinienia nie uderzą mocno po ich kieszeni.

Sąd Polubowny przy KNF – szansa czy utopia?

W zasadzie jedyną możliwością, którą oferuje KNF w ramach rozpatrywania przypadków indywidualnych jest skorzystanie z usług Sądu Polubownego przy KNF. Taki ukłon w stronę klientów towarzystw ubezpieczeniowych ma jednak swoje wady. Przede wszystkim, aby Sąd Polubowny wszczął postępowanie na zasadzie mediacji lub arbitrażu, druga strona sporu musi wyrazić na to zgodę. A praktyka wskazuje, że instytucje finansowe robią to bardzo rzadko. W ubiegłym roku na 347 złożonych wniosków pozwani wyrazili zgodę na polubowne rozwiązanie sprawy tylko 66 razy. Przyczyn takiego postępowania należy szukać w polityce prowadzonej przez firmy z sektora finansowego, którym gra na zwłokę się po prostu opłaca. Podtrzymywanie stanowiska przez ubezpieczycieli ma zniechęcić klientów do podejmowania dalszych działań. Nie każdy przecież decyduje się na wytoczenie finansowemu gigantowi sprawy sądowej.

Do plusów zaliczyć można z pewnością niewysoką cenę, jaką należy uiścić za wszczęte postępowanie. Przykładowo, opłata za mediację wynosi 50 zł. Z kolei wysokość wpisu w postępowaniu arbitrażowym to 250 zł przy wartości przedmiotu sporu do 50 000 zł, 500 zł przy wartości przedmiotu sporu do 100 000 zł i 1000 zł przy wartości przedmiotu sporu powyżej 100 000 zł.

Rzecznik Finansowy, UOKiK czy KNF? Do kogo się odwołać?

Klienci, którzy czują się poszkodowani, mogą składać swoje skargi nie tylko do KNF. Przede wszystkim, w pierwszej kolejności powinni je kierować do Rzecznika Finansowego (RzF), ponieważ to ta instytucja jest głównym łącznikiem między zakładami ubezpieczeń a konsumentami i występuje w obronie praw ubezpieczonych. Interwencje RzF w formie sugestii dla zakładów ubezpieczeń mogą bowiem wpływać na zmianę stanowiska ubezpieczyciela na korzyść pokrzywdzonego. Ponadto, w odróżnieniu od Sądu Polubownego przy KNF, instytucje finansowe nie mogą odmówić wzięcia udziału w pozasądowym rozstrzygnięciu sporu przy Rzeczniku Finansowym.

Możesz również zwrócić się ze swoimi wątpliwościami do UOKiK, zwłaszcza jeśli uznasz, że warunki Twojego ubezpieczenia zawarte w OWU naruszają Twoje prawa. Warto jednak pamiętać, że UOKiK nie interweniuje w pojedynczych przypadkach, ponieważ chroni tylko zbiorowe interesy konsumentów.

Czytaj także: Jak napisać odwołanie od decyzji ubezpieczyciela?