Innogy GO!, czyli pierwszy w pełni elektryczny car-sharing cieszy się coraz większą popularnością. Od początku kwietnia, elektryczne BMW i3 zagęściły uliczny ruch Warszawy. O tym jak działa i ile kosztuje wynajem elektrycznego auta na minuty, pisaliśmy TUTAJ w dniu wielkiej premiery, a dziś przyjrzymy się kwestii nieco bardziej kontrowersyjnej. Wypadek Innogy GO! – jaką odpowiedzialność ponosi kierowca i z jakimi konsekwencjami musi się liczyć? Sprawdzamy, jak działa ubezpieczenie Innogy GO!

Auta elektryczne jeżdżą po buspasach

Chyba każdy kierowca lubi testować nowości. Lubi też ładne i szybkie samochody. Jedno, czego nie lubi, to stanie w korkach. A gdyby dwa pierwsze połączyć w jedno i zagwarantować kierowcy brak korków? Tak w skrócie można by przedstawić samochody Innogy GO!, które jako auta w pełni elektryczne mogą poruszać się po buspasach. Po niespełna miesiącu od wielkiej premiery elektrycznego car-sharingu, w sieci znajdziemy już mnóstwo komentarzy bardziej lub mniej zadowolonych użytkowników usługi. Kwestią, która wzbudza pewne wątpliwości pozostaje natomiast ubezpieczenie Innogy GO! i sytuacja, w której doprowadzimy do kolizji. A te niektórzy użytkownicy Innogy GO! mają już za sobą.

Samochody elektryczne: czy Polacy są na to gotowi?

Naczelną wątpliwością pojawiającą się w temacie elektrycznych samochodów jest to, czy Polacy są rzeczywiście na nie gotowi. Auta elektryczne są szybkie i ciche, a okazuje się, że te dwa czynniki bardzo łatwo mogą doprowadzić do sytuacji kryzysowej na drodze. Słychać głosy mówiące o tym, że większość z nas nigdy nie spotkała się z autem o takim przyspieszeniu i do końca nie zdaje sobie sprawy z tego, jak szybko może ono wystartować. Na nic zda się także wsłuchiwanie w pracę silnika, ponieważ auto pracuje w zupełnej ciszy. To często bywa też zgubne dla innych użytkowników ruchu, którzy nie słysząc ryku silnika nagle obok siebie spostrzegają ciche i szybkie BMW. Efektem mogą być także zdarzenia bardziej tragiczne w skutkach. Tydzień po oficjalnej premierze Innogy GO!, w centrum Warszawy, doszło do wypadku, w którym kierowca elektrycznego BMW zjechał na chodnik i staranował barierki. W wyniku zdarzenia ucierpiało dwoje pieszych, a jedna osoba trafiła do szpitala.

Kary i opłaty dodatkowe: jakie koszty poniesie kierowca?

Jak zapewnia Innogy GO!, samochody objęte są ubezpieczeniem w zakresie OC i AC. Zanim rozpoczniemy swoją przygodę z usługodawcą i zaakceptujemy regulamin, przyjrzyjmy się uważnie jego zapisom. W punkcie dotyczącym kar i opłat dodatkowych znajdziemy wykaz zdarzeń, za które przyjdzie nam dodatkowo zapłacić. Przykładowo:

Palenie w pojeździe wyrobów tytoniowych, używanie papierosów elektronicznych700 złotych
Umożliwienie korzystania z pojazdu osobom trzecim1000 złotych
Zgubienie lub zniszczenie tablicy rejestracyjnej300 złotych
Wyjazd poza granice Polski1000 złotych
Holowanie innego pojazdu1000 złotych
Porzucenie lub opuszczenie auta bez jego zamknięcia za pomocą Aplikacji Mobilnej500 złotych

Ubezpieczenie Innogy GO! – wkład własny użytkownika

Decydując się na skorzystanie z usługi Innogy GO! musimy wiedzieć jak zachować się na przykład w sytuacji kryzysowej. Taką bez wątpienia jest stłuczka czy inne zdarzenie drogowe, w którym możemy uczestniczyć. Jak zatem zachować się w momencie, gdy dojdzie do wypadku? Wówczas powinniśmy niezwłocznie zadzwonić do Innogy i poinformować o zdarzeniu. Na miejsce zdarzenia zostaną wysłani przedstawiciele firmy. A z jakimi konsekwencjami, jako kierowcy, powinniśmy się liczyć? Przede wszystkim, konieczne będzie wniesienie wkładu własnego w wysokości 1000 złotych. I w tym momencie pojawia się wiele wątpliwości. Klienci mają pytania co do zapisu w regulaminie, który mówi, że:

    „Innogy zastrzega sobie prawo by żądać od Użytkownika dodatkowego odszkodowania w przypadku, gdy opłata dodatkowa nie pokrywa w całości zaistniałej szkody”.

To z kolei ma nastąpić jedynie w wyjątkowych sytuacjach. Jakich? Jako jedną z nich Innogy podaje np. doprowadzenie do szkody pod wpływem alkoholu.