Jak informuje TVN24bis.pl, do zdarzenia doszło na początku maja w okolicach Opoczna. Kiedy Pani Katarzyna jechała przez wieś, z podwórka prosto pod koła wyskoczył jej pies sąsiadów. Niestety zwierzak nie przeżył uderzenia, a Ford, który go potrącił, został mocno uszkodzony.

Pani Katarzyna spisała oświadczenie z sąsiadami i umówiła się na wypłatę odszkodowania z polisy właściciela psa.

Niedługo po pechowym zdarzeniu, do właściciela psa zgłosił się likwidator szkód TUW i zażądał… odkopania i okazania martwego od trzech dni zwierzęcia. Po jego oględzinach ubezpieczyciel zgodził się wypłacić pełne odszkodowanie.

Katarzyna Niegowska z TUW wyjaśniła, że dla ubezpieczyciela odkopywanie martwych psów nie jest standardową procedurą, ale w tym wypadku było uzasadnione. Uszkodzenie auta mogło być bowiem spowodowane nie tylko wielkością i wagą zwierzęcia, ale również nadmierną prędkością.