Uzyskanie prawa jazdy, niezależnie od kategorii, wymaga przeprowadzenia badań lekarskich, ukończenia kursu organizowanego przez jedną ze szkół jazdy oraz zdania egzaminu teoretycznego i praktycznego. Niektórzy idą na skróty i uzyskują uprawnienia nielegalnie, kupując prawo jazdy np. na Ukrainie. Sprawdzamy dlaczego nie warto – w tym przypadku – iść na łatwiznę i w jakie kłopoty można wpakować się kupując gotowe prawo jazdy np. na Ukrainie.

Legalne uzyskanie uprawnień za granicą

Obywatele polscy mogą uzyskać prawo jazdy za granicą. I to zupełnie legalnie. Osoby chcące otrzymać uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi poza Polską muszą jednak spełnić kilka warunków:

  • mieć miejsce zwykłego pobytu w tym kraju UE – o prawo jazdy możesz ubiegać się tylko w kraju, w którym zwykle lub regularnie przebywasz. W kraju tym powinieneś przebywać – ze względu na swoje więzi osobiste lub zawodowe – przez co najmniej 185 dni w każdym roku kalendarzowym. Twoje miejsce zwykłego pobytu nie zmienia się, jeśli przeprowadzisz się do innego kraju UE, aby podjąć tam naukę w szkole lub na uczelni wyższej. O prawo jazdy w nowym kraju możesz ubiegać się, jeżeli możesz wykazać, że uczysz się w tym kraju od co najmniej sześciu miesięcy,
  • spełnić wymogi dotyczące minimalnego wieku – np. dla prawa jazdy kategorii A2 i B wymagany minimalny wiek to 18 lat, dla kategorii A (ciężkie motocykle) – 20 lat, a dla kategorii C czy CE (samochody ciężarowe) – 21 lat,
  • spełnić minimalne wymogi dotyczące stanu zdrowia – zazwyczaj sprawdzany jest wzrok, słuch, mobilność, choroby serca, cukrzycę, zaburzenia neurologiczne, zdrowie psychiczne, nadużywanie alkoholu i uzależnienie od narkotyków czy problemy z nerkami. Niektóre kraje mogą wymagać przeprowadzania badań lekarskich przy każdorazowym odnawianiu prawa jazdy lub po osiągnięciu pewnego wieku,
  • zdać egzamin na prawo jazdy.

Prawo jazdy z Ukrainy

Od kilku lat w Polsce można kupić ukraińskie prawo jazdy. Co ciekawe, nie musisz nawet jechać na Ukrainę – dokument może dostarczyć do ciebie kurier. Jednak mimo tego, że organizatorzy tego procederu zapewniają, że otrzymane od nich dokumenty są absolutnie legalne i uprawniają do prowadzenia pojazdów mechanicznych, skorzystanie z ich oferty równa się wpakowaniu się w kłopoty. Dlaczego? Pokażemy to na dwóch przykładach.

Utraciłeś prawo np. za alkohol czy za punkty karne

Policja podczas kontroli stwierdziła, że prowadzisz „na podwójnym gazie”? Przekroczyłeś limit punktów karnych? Oba przypadki skutkują odebraniem uprawnień. Chcesz jak najszybciej zapełnić miejsce, które w twoim portfelu zajmowało prawo jazdy. Decydujesz się na skorzystanie z oferty jednej z firm ogłaszających się intrenecie. Decydujesz się na zakup nowego dokumentu za naszą wschodnią granicą. Wysyłasz zdjęcie i wymagane dokumenty, wpłacasz zaliczkę, po jakimś czasie kurier przywozi ci przesyłkę z nowym prawem jazdy. Dopłacasz brakującą kwotę i – zadowolony z siebie – wracasz za kółko. Jeździsz spokojnie – do czasu pierwszej kontroli drogowej. Podajesz policjantowi ukraińskie prawo jazdy i polski dowód osobisty. Policjant ma dostęp do KSIP (Krajowego Systemu Informacyjnego Policji) i do CEPiK, czyli Systemu Informatycznego Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.

Jeżeli po sprawdzeniu twoich danych wyjdzie na jaw, że uprawnienia zostały ci zatrzymane za jazdę po alkoholu, po pierwsze nie będziesz mógł kontynuować jazdy, samochód, którym się poruszałeś zostanie sholowowany, a tobie będzie groziła odpowiedzialność karna na podstawie art. 244 kodeksu karnego (Kto nie stosuje się do orzeczonego przez sąd zakazu zajmowania stanowiska, wykonywania zawodu, prowadzenia działalności, prowadzenia pojazdów, wstępu do ośrodków gier i uczestnictwa w grach hazardowych, wstępu na imprezę masową, przebywania w określonych środowiskach lub miejscach, nakazu okresowego opuszczenia lokalu zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonym, zakazu kontaktowania się z określonymi osobami, zakazu zbliżania się do określonych osób lub zakazu opuszczania określonego miejsca pobytu bez zgody sądu albo nie wykonuje zarządzenia sądu o ogłoszeniu orzeczenia w sposób w nim przewidziany, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”).

Nie miałeś dotychczas prawa jazdy

Inną sytuacją, w której możesz napytać sobie biedy jest jeżdżenie samochodem bez posiadania w ogóle uprawnień. Jeżeli zamiast zapisać się na kurs prawa jazdy a następnie przystąpić do teoretycznego i praktycznego egzaminu postanowiłeś „pójść na łatwiznę” i kupić prawo jazdy na Ukrainie, to – w najlepszym przypadku – będziesz mógł z nim jeździć przez pół roku. Po upływie tego czasu – zgodnie z Ustawą z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami – będziesz zobowiązany do wymiany go na polski dokument. Procedura ta – po złożeniu wniosku i wymaganych dokumentów – trwa do 9 dni roboczych. W tym czasie twój wydział komunikacji kontaktuje się ze swoim zagranicznym odpowiednikiem w celu potwierdzenia danych z prawa jazdy, które wymieniasz na polskie.

Jeżeli okaże się, że twoich danych nie ma w bazie osób, które zdały egzamin i uzyskały uprawnienia na Ukrainie, nie otrzymasz polskiego dokumentu. Ponadto, jeżeli:

  • posługiwałeś się dokumentem zdając sobie sprawę z tego, że nie jest on prawdziwy
  • albo miałeś wątpliwości co do jego autentyczności, a mimo to postanowiłeś się nim posłużyć,

narażasz się na odpowiedzialność karną na podstawie art. 273 kodeksu karnego (Użycie poświadczeń nieprawdy): Kto używa dokumentu określonego w art. 271 lub 272, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

Nie kupuj prawa jazdy na Ukrainie!

Dodać jeszcze trzeba, że ruch między Polską a Ukrainą jest monitorowany. Można zatem stwierdzić, czy i kiedy wjechałeś na terytorium Ukrainy i jak długo tam przebywałeś, i czy czas twojego pobytu był wystarczający na odbycie kursu i zdanie egzaminu).

Rosyjskie przysłowie mówi, że kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. W tym przypadku jednak ryzyko się po prostu nie opłaca. W najlepszym przypadku zapłacisz mandat za jazdę bez uprawnień. W najgorszym – staniesz przed sądem, który może na ciebie nałożyć grzywnę w wysokości nawet kilku tysięcy złotych.