Inteligentny ogranicznik prędkości jeszcze nie stał się obowiązkowy, ale już budzi wiele kontrowersji. W teorii ma przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo na drodze. W praktyce jednak nie wydaje się już tak idealny, a jego funkcjonowanie pozostawia wiele znaków zapytania.

Obowiązkowe wyposażenie aut: system ograniczenia prędkości

Zgodnie z unijnymi planami, od maja 2022 roku ogranicznik prędkości będzie obowiązkowym elementem wyposażenia nowych modeli i generacji samochodów. Dwa lata później, ma on być już standardowym systemem bezpieczeństwa, który będzie musiał znajdować się w każdym nowym aucie. Jednak już teraz znajdziemy go w niektórych modelach Forda, Citroena, Hondzie Civic, a także w Peugeotach czy Volvo. Różnica pomiędzy systemem, który znajdziemy aktualnie w niektórych autach, a tym, który pojawi się w nich za 3 lata, to przede wszystkim możliwość dezaktywacji. Ten dzisiejszy, kierowca w każdej chwili może wyłączyć. Jeśli przepisy unijne wejdą w życie, ogranicznik prędkości nie będzie posiadał funkcji wyłączenia, a to w niektórych sytuacjach może okazać się nieco problematyczne. Ale więcej na ten temat za chwilę… A skąd w ogóle pomysł, aby ISO stał się obowiązkowy? To sposób Komisji Europejskiej na podniesienie bezpieczeństwa na europejskich drogach i zmniejszenie liczby śmiertelnych wypadków. Szacuje się, że ta ma zmniejszyć się nawet o 20 proc.

Jak działa ogranicznik prędkości?

Mechanizm działania ogranicznika prędkości nie jest skomplikowany. Podstawą jest uzyskanie przez system informacji dotyczącej aktualnego limitu prędkości i ograniczenia mocy silnika tak, by kierowca jechał zgodnie z przepisami.

    System czerpie informacje o limitach z danych map do nawigacji GPS oraz z układu rozpoznającego graficzne znaki drogowe.

Nie jest jednak żadną tajemnicą, że obie te metody bywają zawodne.

Z jednej strony poprawa bezpieczeństwa, a z drugiej…

Działanie nawigacji wiąże się z pewnym marginesem błędu. Musimy zatem liczyć się z tym, że system nie zawsze pobierze właściwe dane. Eksperci wskazują między innymi na sytuację, kiedy obok siebie biegną dwie drogi o różnych limitach prędkości. Z tym możemy spotkać się na przykład na niektórych odcinkach dróg ekspresowych czy obwodnic. Istnieje ryzyko, że system zanotuje złą wartość, a kierowca niepotrzebnie zostanie zmuszony do zmniejszenia prędkości. Do tego dołóżmy błędy w systemie rozpoznawania znaków – może dojść do sytuacji, kiedy system będzie odczytywał znaki przykładowo na zjeździe z autostrady, podczas gdy my będziemy jechali cały czas prosto. Rozpoznanie znaków nie zadziała także w momencie, kiedy te będą uszkodzone czy chociażby zaśnieżone.

    Na podstawie odczytu ze znaków oraz danych z GPS, ogranicznik ma za zadanie informowanie kierowcę o przekroczeniu dozwolonej prędkości. Kierowca będzie miał kilka sekund na reakcję, jeśli nie zwolni – system autonomicznie zmniejszy prędkość.

Ponieważ w takiej sytuacji wykorzystanie hamulców wiązałoby się z niebezpieczeństwem, auto po prostu zmniejszy dostępną moc. I w tym miejscu pojawia się kolejna wątpliwość – jak w świetle tego wyglądać ma wyprzedzanie? Okazuje się, że system mógłby zezwalać na chwilową szybszą jazdę. Kierowca będzie mógł przyspieszyć po mocniejszym wciśnięciu gazu. Jeśli bezpośrednio po manewrze wyprzedzania nie zacznie zwalniać, system wyda sygnały ostrzegawcze.

Ogranicznik prędkości a OC: czy to szansa na tańsze OC?

Na koniec pojawia się jeszcze jedno pytanie, na które odpowiedz zainteresuje wszystkich kierowców. W myśl tego, że ogranicznik prędkości miałby za zadanie zminimalizowanie zjawiska przekraczania prędkości, a co za tym idzie, przyczynienie się do bezpieczniejszej jazdy – można więc stwierdzić, że automatycznie zmaleje także ryzyko spowodowania przez kierowcę wypadku. Czy to miałoby jakiś wypływ na wysokość składki obowiązkowego ubezpieczenia OC? Czy towarzystwa ubezpieczeniowe zareagowałyby jakkolwiek na taką zmianę?

Z jednej strony pojawia się pytanie, czy w związku w tym moglibyśmy liczyć na niższe składki, a z drugiej – czy właściciele samochodów starszej generacji, bez ogranicznika prędkości, musiałyby liczyć się z automatycznie droższym OC, ponieważ zostaną one uznane za mniej bezpieczne. Na odpowiedź na tak postawione pytanie przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać…

Obowiązkowe wyposażenie samochodu od 2022 roku – co się zmieni?