mfind mfind

Maseczka w samochodzie – czy za jej brak grozi nam mandat?

Dotychczas obowiązujące przepisy wskazywały na obowiązek zakładania maseczki w aucie, jeśli podróżowaliśmy z osobami, z którymi nie mieszkamy we wspólnym gospodarstwie domowym. Jadąc ze współmałżonkiem lub z dziećmi, nie musieliśmy więc zakładać maseczki. Jednak podwożąc koleżankę, czy kolegę z pracy już taki obowiązek na nas ciążył. Nowe przepisy nie wspominają już w tym zakresie o „osobach niezamieszkujących lub niegospodarujących wspólnie”. Czy to oznacza brak konieczności noszenia maseczek, czy wręcz odwrotnie? Maseczka albo mandat?

Stan prawny – październik 2020

Nowe przepisy znoszą obowiązek podróżowania samochodem w maseczce. Dotyczy to wszystkich podróżujących. Taki stan prawny potwierdził rzecznik resortu zdrowia. Podstawa prawna zniesienia dotychczasowego obowiązku zawiera się w paragrafie 27. ust. 3 pkt 1 rozporządzenia, w którym dokonano zmiany polegającej na wyłączeniu obowiązku, a usunięto paragraf 27 ust. 1 pkt 1 dotyczący nakazu noszenia maseczek w samochodzie.

Maseczka w żółtej i czerwonej strefie

Nowe przepisy sprawiają, że wybierając się w podróż samochodem możemy zapomnieć o konieczności zabrania ze sobą maseczki. A to błąd, który może nas sporo kosztować. Obowiązujące regulacje mówią bowiem, że mamy obowiązek noszenia maseczek po wyjściu z samochodu, jeśli poruszamy się w żółtej albo w czerwonej strefie. Maseczka jest obowiązkowa także na wolnym powietrzu, nie tylko w przestrzeniach zamkniętych.

Co grozi za brak maseczki? Mandat albo pouczenie? Zdecydowanie to pierwsze. Policja dostała wyraźne polecenie, aby nie pouczać, a karać mandatami osoby nie stosujące się do obowiązku noszenia maseczek. Zatem maseczka w żółtej i czerwonej strefie jest obowiązkowa po tym, jak wysiądziemy z samochodu. Mandat za jej brak ma wysokość 500 zł, choć w szczególnych przypadkach może zostać nałożona na nas kara administracyjna w wysokości od 5 do nawet 30 tys. zł!