Nagłówki głoszące „zmiany w przepisach kierowców” systematycznie bombardują nas ze wszystkich stron. Tym razem głośno zrobiło się o nowym przepisie, który jeszcze w tym roku ma znaleźć się w Kodeksie drogowym. Mowa o obowiązku tzw. jazdy na suwak. Na czym polega jazda na suwak, nazywana też metodą zamka błyskawicznego i czemu ma służyć?

Warszawiacy spędzają w korkach 7 dni w roku

Najbardziej zakorkowane miasta świata to Bogota – stolica Kolumbii, Rzym i Dublin. Jednak polscy kierowcy też nie mają powodów do zadowolenia. Warszawa znalazła się na 21. miejscu zestawienia. Nieco lepiej, ale też bez powodu do dumy – Kraków – ten uplasował się na 79. miejscu najbardziej zatłoczonych miast – wynika z raportu amerykańskiej firmy Inrix, obejmującego 220 miast z 38 krajów. Jeśli sama pozycja w rankingu nie robi na nas większego wrażenia, to spróbujmy inaczej…

    Warszawiacy spędzają w korkach rocznie… 173 godziny, czyli ponad 7 dni. Mieszkańcy małopolski oszczędzają „aż” 48 godzin, spędzając na zakorkowanej ulicy „jedynie” 125 godzin rocznie.

Czy mimo wszystko możemy optymistycznie patrzeć w przyszłość? Chyba jedynie przez różowe okulary… według Inrix, kierowcy w Warszawie spędzili w korkach w 2018 roku o 7 proc. czasu więcej, niż w roku poprzednim.

Sposób na korki a nowy obowiązek kierowcy

Zostawić samochód w domu i przesiąść się w komunikację miejską? Tak czy inaczej, w korku i tak utkniemy. Jednym z rozwiązań mających ułatwić życie kierowcom i zminimalizować czas spędzony w korkach jest jazda na suwak, będąca tak naprawdę bardziej uprzejmą jazdą kierowców. Dziś prawo stanowi, że pojazd wjeżdżający na pas musi ustąpić pierwszeństwa temu, który się nim porusza. Aktualnie metoda jazdy na suwak jest jedynie zalecanym zachowaniem i dobrym obyczajem, ale w dalszym ciągu rzadko praktykowanym. Wciąż na polskich drogach przeważają „strażnicy”, którzy pilnując własnego pasa, nie wpuszczają na niego kierowców z pasa zwężającego się. Ministerstwo Infrastruktury zamierza wprowadzić pewne zmiany w Kodeksie drogowym. Zmiany te będą dotyczyć właśnie obowiązkowej jazdy na suwak. Za niestosowanie się do nowych przepisów, kierowca dostanie mandat. Ale na czym tak naprawdę polega jazda na suwak i czemu ma służyć?

Na czym polega jazda na suwak?

Metoda ta polega na naprzemiennej jeździe kierowców raz z lewego, raz z prawego pasa w  miejscu, w którym dochodzi do zwężenia drogi. Dzięki temu ruch odbywa się płynnie na wszystkich pasach ruchu i nie dochodzi do sytuacji, w której kierowcy poruszający się drogą, gdzie dochodzi do zwężenia stoją w kilometrowych korkach, ponieważ inni nie wpuszczają ich na swój pas ruchu. Cała sztuka polega na tym, aby kierowcy przepuszczali się wzajemnie po jednym samochodzie. W takiej sytuacji zostanie zachowana płynność ruchu.

Metoda zamka błyskawicznego: jak prawidłowo wykonać?

Kierowca, który wykaże się dobrym sercem i najwyższą kulturą jazdy, wpuszczając przed siebie kilka samochodów, wcale nie upłynni ruchu. Wręcz przeciwnie. Dlatego ważne jest, aby zasady obowiązujące przy jeździe na suwak znał zarówno kierowca wpuszczany, jak i ten wpuszczający. Zatem jak powinni oni zachować się na drodze? Pojazd poruszający się pasem, który zanika, nie zjeżdża na pas sąsiedni wcześniej niż przed końcem swojego pasa jezdni. Jeśli zostanie już wpuszczony, nie ustępuje miejsca nikomu innemu. Z kolei pojazd wpuszczający, powinien wpuścić jedynie jeden samochód i zrobić to dopiero przy końcu zanikającego pasa. Zobowiązany jest także do zachowania odpowiedniego odstępu pomiędzy wpuszczanym samochodem.

Według zapowiedzi, prawne uregulowanie jazdy na suwak jeszcze w tym roku ma trafić do Rządowego Centrum Legislacji. Dziś obowiązujące znaki informujące o jeździe na suwak są jedynie zaleceniem takiego zachowania, a nie nakazem. Po zmianach, kierowcy, którzy się do nich nie zastosują, zostaną ukarani mandatem w wysokości od 50 do 500 złotych. Warto wiedzieć, że przykładowo w Austrii czy Niemczech, metoda zamka błyskawicznego została już uregulowana prawnie w kodeksie drogowym.