Zacznijmy jednak od początku… W ostatnim czasie kierowcy wystawiani są na ciężkie próby. Co chwilę słyszymy o nowelizacji rozporządzeń, zmianach Prawa o ruchu drogowym czy rozszerzeniu uprawnień kategorii B. Jedne zmiany są na etapie planowania, inne wdrażania. Kolejna zapowiadana zmiana dotyczy sposobu przeprowadzania kontroli trzeźwości przez policję. Ta dotyczy głównie tych, którzy korzystają z e-papierosów.

Zmiany dla kierowców: badanie trzeźwości

Z końcem września 2018 roku Ministerstwo Zdrowia przedstawiło projekt nowelizacji rozporządzenia o sposobie przeprowadzania kontroli trzeźwości przez policję. Aktualnie obowiązujące przepisy mówią, że kontroli trzeźwości nie można przeprowadzić wcześniej niż 15 minut po zakończeniu spożywania alkoholu lub palenia tytoniu. Zapowiedziane zmiany mają dotyczyć przede wszystkim użytkowników e-papierosów. Celem nowelizacji jest wyeliminowanie przypadków, w których zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu może być zaburzona, co często miało miejsce w przypadku palaczy e-papierów. Powodem tego jest skład liquidów – zawierają one m.in. glicerynę i alkohol etylowy.

W przedstawionym projekcie znajdziemy zapis, że:

„Badania analizatorem wydechu nie przeprowadza się przed upływem 15 minut od chwili zakończenia spożywania alkoholu, palenia wyrobów tytoniowych, w tym palenia nowatorskich wyrobów tytoniowych, palenia papierosów elektronicznych lub używania wyrobów tytoniowych bezdymnych przez osobę badaną”.

Oznacza to, że w przypadku użytkowników e-papierosów, którzy zostali zatrzymani do kontroli, badanie powinno zostać powtórzone po kwadransie. Zazwyczaj tyle wystarczy, by alkohol, który znajduje się w jamie ustnie wyparował.

Jak oszukać alkomat?

Zmiana dotycząca zasad badania trzeźwości jest świetną okazją do przytoczenia kilku argumentów, którymi kierowcy pod wpływem, bronią się przed odpowiedzialnością. Ci zatrzymani na „podwójnym gazie” zazwyczaj mają sporo do powiedzenia. Nadrzędną zasadą jest: „idź w zaparte”. Przecież nie wziąłeś do ust ani kropli alkoholu. Jeśli jednak dojdzie już do badania i wynik nie jest dla Ciebie pomyślny, pojawia się pytanie: jak oszukać alkomat? Zdarzają się tacy, którzy tłumaczą się nienaganną dbałością o jamę ustną, albo słabością do słodyczy. Tylko czy takie tłumaczenia mają jakikolwiek sens? Nie do końca. Zatem jak oszukać alkomat? Niektórzy wykazują się ogromną kreatywnością w tej kwestii.

Zjedzenie cebuli czy zimna kąpiel nie wypłuka z naszego organizmu promili – choć niektórzy wciąż w to wierzą. Są też tacy, którzy idą o krok dalej i przy kontroli trzeźwości wykazującej alkohol w wydychanym powietrzu ratują się stwierdzeniem, że podczas jazdy samochodem jedli jabłka. A jak w rzeczywistości jest z tymi jabłkami? Owszem, śladowe ilości alkoholu mogą się pojawić, jednak pod pewnym warunkiem. Kierowca w krótkim czasie musiałby zjeść co najmniej 20 kilogramów jabłek, które w reakcji z sokami trawiennymi mogłyby zacząć fermentować. I o ile to jest raczej mało prawdopodobne, tak bardziej prawdopodobne jest „oszukanie” alkomatu zjedzeniem wspomnianych wyżej wiśni w likierze. Jeśli natychmiast po zjedzeniu kilku cukierków z alkoholem poddamy się badaniu, to alkomat może wykazać alkohol w naszym organizmie! Co jednak najważniejsze, w badaniu powtórzonym po 15 minutach, uzyskamy już 0,0 promila. Skąd zatem takie przekłamanie? W jamie ustnej osadza się tak zwany alkohol resztkowy, który po niedługim czasie znika. Wobec tego zasadne stają się przepisy mówiące, że badania analizatorem wydechu nie przeprowadza się przed upływem 15 minut od czasu zjedzenia cukierków czy palenia papierosa – także tego elektronicznego.

Wpływ alkoholu na zachowanie kierowcy

Alkohol jest substancją psychoaktywną, która bardzo silnie oddziałuje na organizm ludzki. Wpływa na spowolnienie działania układu nerwowego, w wyniku czego osoba będą pod jego wpływem traci przede wszystkim zdolność prawidłowej percepcji bodźców docierających z zewnątrz. Zmiany te i ich nasilenie są związane z poziomem stężenia alkoholu we krwi. W Polsce dopuszczalny poziom stężenia alkoholu we krwi kierowcy wynosi 0,2 promila. Jednak już dawka mająca 0,1 promila wywołuje u kierowcy problemy z koncentracją. U osób, u których poziom alkoholu wynosi 0,2 promila, czyli tyle co dopuszczalna w Polsce ilość, odnotowano zdecydowanie dłuższe spostrzeganie.

Warto też wiedzieć, że polskie prawo rozróżnia dwa poziomy stężenia alkoholu w organizmie – „stan po użyciu alkoholu” oraz „stan nietrzeźwości”. Zgodnie z nimi, jazda „pod wpływem” może być wykroczeniem, za które grozi kara aresztu lub grzywny, ale może być także rozumiana jako przestępstwo, za które grozi kara grzywny, ograniczenia czy nawet pozbawienia wolności.

Jazda po alkoholu: co grozi kierowcom na podwójnym gazie?