Kalkulator OC i AC - szybki i dokładny
do 76 ofert ubezpieczenia

Porównaj i oszczędź nawet 517 zł na OC
5 minut wypełniania formularza
pełne, wiarygodne porównanie nawet 76 ofert
możliwość zakupu online każdej oferty

  • Proama
  • Link4
  • Liberty
  • PZU
  • Gothaer
  • AXA
  • Aviva
  • Benefia

Jak dobrze kupić używany samochód? Oto, jak oszukują sprzedawcy

jak kupić używany samochód, źródło pixabay.com
mfind.pl

Choć z roku na rok rośnie liczba Polaków, którzy po samochód udają się do salonu producenta, wciąż zdecydowana większość decyduje się na kupno używanego pojazdu. Spośród 20 milionów aut osobowych, które aktualnie jeżdżą po polskich drogach, aż 77% to samochody pochodzące z rynku wtórnego (na podst. Badania AUTOwybory Polaków zrealizowanego przez Instytut Millward Brown na zlecenie Exact Systems).

Sprowadzanie aut coraz mniej popularne

Gdzie znajdujemy używane samochody? Przede wszystkim, importujemy je z zagranicy – w 2015 roku zrobiło to aż 66% kupujących (Raport serwisu Motoraporter.com nt. sprzedaży używanych samochodów w 2015 r.). Jednak odsetek ten systematycznie spada. Kupno auta, które od początku jest zarejestrowane w Polsce staje się coraz popularniejsze. Owiane złą sławą polskie, dziurawe drogi, które niszczą zawieszenie i kierowcy z talentem do drobnych stłuczek przestają straszyć kupujących. Co ciekawe, coraz większa liczba kierowców ma zaufanie do samochodów rejestrowanych w Polsce, uznając, że są w lepszym stanie technicznym i łatwiej sprawdzić ich historię.

Jak kupić używany samochód? Gdzie szukać używanych samochodów?

Aukcje internetowe, giełdy samochodowe, komisy – gdzie szukać sprzedawców godnych zaufania? Niestety, nie ma tu złotego środka, w każdym z tych miejsc możemy zostać „nabici w butelkę”. Najlepiej oczywiście kupować auto ze sprawdzonego źródła, pytać znajomych, rozpuścić informację wśród rodziny i przyjaciół. Jednak, gdy nikt z bliskich nie chce się w danym momencie rozstać ze swoim pojazdem, jesteśmy skazani na rynek wtórny. Wtedy po prostu bądźmy bardzo czujni, zachowajmy dystans i nie kupujmy pod wpływem emocji.

Jeśli sprzedawca uznaje swoje auto za idealne, całkowicie pozbawione wad, jest bardzo prawdopodobne, że próbuje nas oszukać – mówi dr inż. Paweł Olszowiec z serwisu Motoraporter.com, pomagającego w zakupie używanego samochodu. – Stosunkowo bezpieczną metodą jest kupowanie pojazdów od osób prywatnych, które są pierwszym lub drugim właścicielem pojazdu w kraju, na umowę kupna – sprzedaży zamiast na fakturę – dodaje Olszowiec. Taka osoba zwykle jest w stanie dokładnie odtworzyć historię pojazdu i więcej nam o nim powiedzieć. Osoby sprzedające własne samochody są mniej zaprawione w opowiadaniu klientom kolorowych historii i sztuczkach sprzedawców.

Jak czytać ogłoszenia?

Na pewno warto to robić na spokojnie i z uwagą, szczególnie, gdy sprzedającym jest właściciel komisu samochodowego. Nie zachwycajmy się pierwszym obejrzanym samochodem, nie wybierajmy też ofert najtańszych. Jak podkreśla Paweł Olszowiec, oferty sprzedaży dzielą się na cenowe i jakościowe, więc niska cena bardzo rzadko idzie w parze z wysoką jakością pojazdu. Jeśli ogłoszenie pełne jest superlatyw, a kilkuletnie, normalnie eksploatowane auto nie ma absolutnie żadnych wad – również powinno to wzmóc naszą czujność. Podobnie, jak podejrzanie niski przebieg samochodu i informacja, że był on użytkowany tylko na niedzielne dojazdy do kościoła, a większość czasu spędził w garażu.

Jeśli jesteśmy zdecydowani na kupno konkretnego modelu samochodu, porównajmy kilka, a nawet kilkanaście ogłoszeń i dokładnie sprawdźmy, jakie wyposażenie seryjne miała dana wersja i rocznik samochodu – radzi Paweł Olszowiec. Po co? W ten sposób możemy łatwo odkryć wypadkową historię pojazdu. Jeśli np. samochód w danym roczniku był wyposażony w spryskiwacze przednich reflektorów, a my tych spryskiwaczy nie widzimy, może to być dowodem na wymianę zderzaka. Warto więc zwracać uwagę na takie elementy jak reflektory, kierunkowskazy czy przednią atrapę czyli tzw. grill.

Jak rozmawiać ze sprzedającym auto?

Zanim spotkamy się ze sprzedawcą samochodu, który znaleźliśmy w internecie, warto ostudzić emocje i uważnie wysłuchać, co ma nam do powiedzenia. Jeśli o samochodzie mówi w samych superlatywach – powinno to wzmóc naszą czujność. Trzeba też obserwować jego zachowanie, zwrócić uwagę na to, jak reaguje, gdy pytamy o możliwość sprawdzenia samochodu przy pomocy miernika grubości lakieru, czy pojechania z nim na profesjonalny przegląd. Jeśli okazuje zdenerwowanie, albo przeciwnie – przesadną wesołkowatość, może mieć coś do ukrycia. Co zrobić, gdy auto oglądamy na giełdzie samochodowej? Dać sobie czas do namysłu, nie kupować pod wpływem chwili, na gorąco. Jeśli mamy wrażenie, że sprzedający chce wywrzeć na nas presję, daje nam do zrozumienia, że jest wiele osób zainteresowanych danym samochodem, nie dajmy się na to nabrać. Dobrze też oglądać samochody w towarzystwie kogoś znającego się na motoryzacji, szczególnie, gdy nasze doświadczenie w tym obszarze jest skromne.

Jednym z obowiązkowych pytań jakie należy zadać sprzedawcy, jeśli jest to osoba mająca działalność, czy wystawiona przez nią faktura będzie opiewać na całą kwotę transakcji – radzi dr inż. Paweł Olszowiec z serwisu Motoraporter.com. – Bardzo często praktyką komisową jest zaniżanie faktur sprzedaży w celu uniknięcia podatku. Niestety, gdy zajdzie konieczność oddania pojazdu otrzymamy wówczas tylko taką kwotę, która jest na dokumencie sprzedaży – ostrzega.

Uwaga, oszust, czyli kiedy zrezygnować z zakupu

Zanim zdecydujemy się na zakup auta, powinniśmy porządnie je obejrzeć i skorzystać z listy 12 symptomów świadczących o tym, że auto zaliczyło stłuczkę.

Czy istnieje stuprocentowy sposób, by wykryć nieuczciwego sprzedawcę? Nie, choć istnieją zachowania, które powinny mocno dać nam do myślenia. Pierwsza, to odmowa podania numeru VIN, czyli indywidualnego, niepowtarzalnego numeru nadwozia. Na jego podstawie, możemy w autoryzowanym serwisie (lub przeznaczonych do tego stronach internetowych) sprawdzić serwisową historię auta. Niestety tu także sprzedawcy potrafią nas oszukiwać – mając na stanie kilka samochodów tej samej marki, z jednego rocznika wybierają auto z najlepszą historią i jego VIN podają chętnym. – Zdarzają się sytuacje, w których klient dostaje telefonicznie nr VIN, na podstawie którego stwierdza, że auto jest bez zarzutów. Na miejscu, przekonany, że trafił na sprawdzony samochód nie porównuje numeru VIN z tym, który rzeczywiście jest wybity na samochodzie. Dopiero po czasie orientuje się, że kupił zupełnie inne auto,  nierzadko po kolizji – przestrzega Paweł Olszowiec.

Co jeszcze powinno nas zaniepokoić? Na pewno sytuacja, gdy sprzedający nieszczególnie mocno negocjuje i chętnie zgadza się na obniżenie ceny sprzedaży lub wręcz sam proponuje duży rabat.

Nie dajmy się też nabrać na teksty typu „to doskonały samochód, miałem go zostawić dla żony, ale kolor jej się nie spodobał” – przestrzega Paweł Olszowiec. To klasyczna manipulacja.

Powodzenia w zakupach!

 

Podsumowanie

  1. Używane auto najlepiej kupuj z kimś, komu możesz zaufać i kto się na tym zna.
  2. Zbyt gorliwi sprzedający, oferujący duże rabaty są podejrzani.
  3. Kilkuletnie auto bez żadnych wad, usterek z nieskazitelną historią – nie wierz takim ofertom!
  4. Zawsze sprawdzaj numer VIN!
  5. Poproś o fakturę na pełną kwotę, jeśli sprzedawca ją wystawia.

Z wykształcenia psycholog i dziennikarz. Lubi pisać o ludziach i tym, co czyni ich życie lepszym i łatwiejszym. Swoje teksty publikuje w różnych miejscach w internecie. Po godzinach gotuje i zwiedza świat na dwóch kółkach.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
wpDiscuz