Robert Kubica wrócił do ścigania się w Formule 1 jako kierowca Williamsa. Jego powrót bez wątpienia jest ogromnym sukcesem, ale też poważnym sprawdzianem dla niego samego. Po tragicznym wypadku w 2011 roku mówiono, że  Kubica już nigdy nie zasiądzie w bolidzie. Po ośmiu latach wrócił on jednak do gry. Jednak taka przerwa w bardzo dynamicznie rozwijającej się dyscyplinie sprawiła, że Kubica wrócił tak naprawdę w zupełnie inne realia, którym musi stawić czoła. Jak zmieniła się Formuła 1 po wypadku Roberta Kubicy? Jakie nowe wyzwania stanęły przed Polakiem? Przyjrzyjmy się zmianom, jakie zaszły w Grand Prix od 2010 roku! Warto o nich wspomnieć choćby z jeszcze jednego powodu – jest coś, co łączy mfind z F1… Co takiego? Nie macie pomysłu? Spójrzcie na nasze logo.

Wyzwanie nr 1: dłuższy sezon, nowe tory

Na początek, bez zagłębiania się w kwestie technologiczne – oczywistą zmianą jest wydłużenie sezonu Formuły 1, a także nowe obiekty, na których odbędą się wyścigi. W 2010 roku, sezon zakończył 19. z kolei wyścig, który rozegrany był 14 listopada w Abu Zabi. W 2019 roku wyścigów będzie już 21, a sezon zakończy się dopiero 1 grudnia. Kubica będzie musiał stawić czoła także nowym 5 torom: w Baku, Red Bull Ring, Sochi, Meksyku i USA. W swojej dotychczasowej karierze odbył on wyścigi na 20 torach.

Zmiany zaszły także w długości trwania wyścigów. Według nowych przepisów nie mogą one trwać dłużej niż 2 godziny, a jeśli dojdzie do ich przerwania – od rozpoczęcia do zakończenia wyścigu nie może upłynąć więcej niż 4 godziny. To jednak nie wszystko! W ostatnich latach zmianie uległa także długość poszczególnych segmentów kwalifikacji – i tak z 20 minut pierwszej sesji (Q1) zrobiło się 18, a z 10 minut ostatniej sesji (Q3) – teraz dostępnych jest 12.

Wyzwanie nr 2: konstrukcja bolidu

Czas najwyższy przyjrzeć się samym bolidom.  W porównaniu do tego, z jakim w 2010 roku miał do czynienia Robert Kubica, zaszły diametralne zmiany. Teraz, na torze ma prawo poczuć się jak debiutant. W sezonie 2010 Robert Kubica rywalizował bolidem Renault R30. Aktualnie będzie ścigał się modelem Williamsa FW42. Wcześniejsze auta były węższe, lżejsze i znacznie zwrotniejsze, napędzane zupełnie innymi silnikami. Zmieniła się także szerokość opon oraz sam dostawca.

Jeszcze 8 lat temu, kierowcy F1 mieli do dyspozycji siedem biegów podczas jazdy do przodu i jeden bieg wsteczny. Teraz biegów do przodu jest… 8. Wszystkie te zmiany doprowadziły do konieczności przeprojektowania podwozi. Aktualne samochody Formuły 1 są znacznie dłuższe i szersze, co widać gołym okiem. Z zasady ma to pomóc w utrzymaniu prędkości na zakrętach, ale z pewnością masa aut daje się odczuć prowadzącym. Te są znacznie mniej zwrotne.

Wyzwanie nr 3: silnik

Ostatnie wyścigi Polaka w Formule 1 przypadały na erę silników wolnossących, pozbawionych turbiny czy wsparcia hybrydowego. Wszystko to zostało jednak zmienione – silniki wolnossące V8 o pojemności 2,4 litra zastąpiono turbodoładowanymi V6 o pojemności 1,6 litra. Te wspierane są układem hybrydowym, który składa się z dwóch silników elektrycznych. To jednak nie koniec zmian, jakie zaszły w samych bolidach!

Wyzwanie nr 4: opony

Wspomnieliśmy już o tym, że zmiany dotknęły nawet opon. Aktualnie bolidy wyposażone są w opony firmy Pirelli, natomiast gdy Polak ścigał się w Formule 1 dostawcą ogumienia była firma Bridgestone. Zmiana dostawcy to jednak najmniejsza zmiana. To, co z pewnością odczują kierowcy to większa szerokość, zarówno przedniej jak i tylnej osi, a także sam sposób zużywania się ogumienia.

Wyzwanie nr 5: zmiany w aerodynamice

Zmian na tej płaszczyźnie, na przestrzeni ostatnich lat było bardzo dużo. Największe miały miejsce w 2014 i 2017 roku. W tym pierwszym przypadku doszło do znaczących zmian w układzie sił. Ciąg dalszy udoskonaleń ma miejsce w 2019 roku, czego skutkiem ma być poprawienie możliwości wyprzedzania. Uproszczone zostało przednie skrzydło poprzez likwidację górnych elementów, ale jednocześnie zostało ono nieco poszerzone. Zostały wprowadzone także większe obostrzenia dotyczące elementów aerodynamicznych przed wlotami do chłodnic. Ostatnia zmiana w zakresie aerodynamiki dotyczy tylnych skrzydeł – te zostały poszerzone, pogłębione oraz podwyższone.

W 2011 roku do F1 wprowadzono także system DRS , który ma ułatwiać wyprzedzanie poprzez chwilowe zmniejszenie oporów tylnego skrzydła. Może być on jednak aktywowany w wyznaczonej strefie toru, po trzech okrążeniach od rozpoczęcia wyścigu. W momencie, kiedy na torze pojawi się jednak samochód bezpieczeństwa, system DRS zostaje wyłączony. A czym jest wspomniany samochód bezpieczeństwa? Jego zadaniem jest ograniczenie prędkości pojazdów biorących udział w wyścigach. Wyjeżdża on na tor w przypadku nieoczekiwanych zdarzeń, wypadków czy nagłych załamań pogody.

Wyzwanie nr 6: nowe systemy bezpieczeństwa

Minione lata przyniosły też pewne zmiany w zasadach bezpieczeństwa. W ubiegłym sezonie wprowadzony został system Halo, czemu towarzyszyło wiele kontrowersji. Pomimo licznych sprzeciwów zespołów, FIA podjęła decyzję o wdrożeniu systemu ochrony kokpitów. A czym tak naprawdę jest system Halo? To charakterystyczny tytanowy pałąk, który zamontowany jest w przedniej części kokpitu. Jego zadaniem jest ochrona głowy kierowcy np. przed uderzeniem kołem, które odpadło od innego bolidu.

Z kolei w 2019 roku został wprowadzony nowy standard kasków. Czym różnią się od wcześniejszych? Przede wszystkim mniejszymi o 10 milimetrów wizjerami, co w razie uderzenia ma zmniejszyć zagrożenia uderzenia odłamkami. Powiększone zostały natomiast boczne strefy energochłonne. Całość jest wykonana z materiałów odpornych na zgniatanie i przebicie. Dodatkowo, zagłówek został podwyższony o 2 centymetry. To jednak nie koniec zmian mających na celu poprawę bezpieczeństwa kierowców F1. Co jeszcze się zmieniło? Od 2019 roku nowością są rękawice biometryczne, które monitorują funkcje życiowe zawodników. Takie informacje mają pomóc personelowi medycznemu w szybszej reakcji i przyczynić się do uratowania życia czy zdrowia kierowcy. Lekarz otrzyma dane z czujnika wbudowanego w rękawice, zanim jeszcze dotrze na miejsce wypadku. To z kolei pozwoli mu się przygotować do podjęcia szybszej akcji ratowniczej.