Na kartach historii Formuły 1, która sięga 1950 roku, kobiet znajdziemy niewiele. Do ich policzenia potrzebujemy palców zaledwie jednej ręki. Od początków F1 do startu w wyścigach zgłoszonych zostało pięć kobiet, jednak tylko dwie z nich zakwalifikowały się i wystartowały w wyścigach. Od 2019 roku statystyki te będą wyglądały jednak zupełnie inaczej. Dlaczego? Bowiem właśnie wtedy rusza Seria W, czyli Formuła 1 dla kobiet!

Seria W, czyli Formuła 1 dla kobiet

Formuła 1 dla kobiet jest niemałym zaskoczeniem. Tak daleko jak jesteśmy w stanie sięgnąć pamięcią zobaczymy, że sporty motorowe z reguły zarezerwowane są dla mężczyzn. Trend ten już niedługo może jednak ulec zmianie. I choć pierwszym krokiem w tym kierunku jest utworzenie Serii W, czyli F1 dla płci pięknej, to niewykluczone, że na przestrzeni lat, kobiety spotkają się na jednym torze z mężczyznami, a Seria W będzie przepustką do świata właściwej Formuły 1. Póki co, w Serii W, na pokładzie bolidów zobaczymy same  panie.

Skąd idea kobiecej Formuły 1 i kto jest za nią odpowiedzialny? Za ideą kobiecych wyścigów stoi między innymi wielokrotny zwycięzca wyścigów Formuły 1 David Coulthard i inżynier zespołu Red Bull Racing, Adrian Newey. To z inicjatywy tego pierwszego i przekonania, że aktualnie istniejące serie nie dają możliwości wyłonienia najlepszej zawodniczki, powstanie pierwszy w historii cykl wyścigów dla pań. Jego efektem ma być wyrównanie na torze szans kobiet i mężczyzn i doprowadzenie do tego, aby rywalizowali oni na równych zasadach. Krótko mówiąc – Seria W ma być przepustką dla płci pięknej do świata Formuły 1.

Polski akcent w damskiej Formule 1

Organizatorzy, by zachęcić płeć piękną do udziału w wyścigach, zagwarantowali im bezpłatny udział. Poza tym, w pełni pokrywają koszty podróży i pobytu. Z ponad setki zgłoszeń z 30 krajów, wyłoniono 55 kandydatek w wieku od 17 do 33 lat. Ostateczny projekt zakłada jednak udział 18 uczestniczek, które wybrane zostaną w 3-dniowym procesie selekcyjnym obejmującym m.in. jazdę w symulatorze, jazdę po torze oraz wiedzę inżynieryjną. Poza umiejętnościami za kierownicą sprawdzane będzie także przygotowanie psychiczne pań. Wróćmy jednak na chwilę do wyłonionej 55… To wśród niej znajdziemy wspomniany wyżej polski akcent. Jedną z wyłonionych kandydatek jest Polka – Natalia Kowalska. Jest ona pierwszą polską zawodniczką startującą w wyścigach samochodowych w latach 2010-2011, występującą w Formule 2. Wówczas Kowalska nie odniosła większego sukcesu. Jedynie dwukrotnie udało jej się zdobyć punkty w wyścigach. Po 20 startach w Formule 2 przerwała karierę. Teraz ma szansę wrócić w wielkim stylu.

Seria W w pigułce

Pierwszy sezon Serii W przewiduje cykl wyścigów rozgrywanych na 6 torach w Europie. Inaugurację cyklu zaplanowano na maj 2019 roku. Każdy wyścig ma trwać około 30 minut. Co najważniejsze, uczestniczki nie będą musiały mieć sponsorów. Każdej z nich zostanie dostarczony taki sam bolid, oparty na modelu formuły 3 produkcji włoskiego Tatuusa. To z kolei ma sprawić, że o sukcesie pierwszej kobiety na mecie zadecydują tylko i wyłącznie zdolności, a nie osiągi maszyny. Kandydatki będą rywalizować o 1,5 mln dolarów – bo właśnie tyle wynosi budżet na nagrody. Najlepsza z najlepszych dostanie pół miliona na dalszy rozwój kariery.

Początki kobiet w Formule 1

Pierwszą w historii kobietą, która została zgłoszona do wyścigu, wystartowała w nim i go ukończyła była Maria Teresa de Filippis. W całej swojej karierze została w sumie zgłoszona do 5 wyścigów, z czego ukończyła 3. Z kolei Lella Lombardi jest jedyną kobietą, która zdobyła punkty w Formule 1. Na 17 wyścigów, do których została zgłoszona, udział wzięła w 12. Jednak już niedługo kobiety na torze zaczną odnotowywać kolejne sukcesy, a pierwszym krokiem do tego ma być właśnie Seria W.