W drugiej połowie października 2018 roku elektryczne hulajnogi Lime wyjechały na ulice Wrocławia. Chwilę później możliwość wynajmu hulajnogi na minuty dostali mieszkańcy Warszawy. Elektryczne hulajnogi na minuty to łatwy i szybki sposób na przemieszczanie się po mieście. Problem jednak w tym, że nie do końca wiadomo jak się nimi poruszać, bo w przepisach ruchu drogowego nie uwzględniono takiego środka lokomocji. Niedogodności może jednak wynagrodzić fakt, że hulajnogi Lime to także sposób na zarobek.

Elektryczne hulajnogi na minuty: jak to działa?

Wypożyczenie elektrycznej hulajnogi Lime działa na podobnej zasadzie jak inne usługi ride-sharingu. Jak wygląda proces wypożyczenia hulajnogi? Pierwszym krokiem jest ściągnięcie aplikacji i przeprowadzenie krótkiej rejestracji. Następnie wprowadzamy dane karty płatniczej lub zasilamy konto kwotą 50, 100 lub 250 złotych. Co ciekawe, hulajnogi nie mają stacji, tak jak chociażby rowery miejskie. Znaleźć możemy je w najmniej oczekiwanych miejscach – na przystanku, pod drzwiami domu czy w trawie. Zatem w jaki sposób je namierzyć? Dostępną hulajnogę odnajdziemy na mapce w aplikacji. Problem w tym, że nie można jej zarezerwować, więc zanim do niej dotrzemy, może okazać się, że ktoś już nas ubiegł. Co ważne, przy ikonce każdej hulajnogi znajdziemy także informację o poziomie jej naładowania i zasięgu. Zasięg sprzętu wynosi maksymalnie 37 km, a największa prędkość, jaką może osiągnąć to 25 km/h. Jeśli po dotarciu na wskazane przez aplikację miejsce nie będziemy mogli zlokalizować urządzenia, możemy zdalnie uruchomić w hulajnodze dzwonek, który doprowadzi nas do celu. Hulajnogę wypożycza się poprzez zeskanowanie QR kodu lub wpisanie kodu z hulajnogi. Opłata ściągana jest automatycznie.

Hulajnogi Lime: ile to kosztuje?  

Choć minimalna kwota zasilenia konta w wysokości 50 złotych wydaje się sporym wydatkiem jak na próbę i pierwsze doświadczenie z elektryczną hulajnogą, możemy być pewni, że zniknie ona w mgnieniu oka. Wszystko dlatego, że usługa Lime do najbardziej opłacalnych nie należy. Może to być opłacalne na krótkich dystansach, ale na pewno nie w przypadku krajoznawczej wycieczki po mieście. Dlaczego? Każda minuta używania hulajnogi to koszt 50 groszy. Dodatkowo, przy każdym wypożyczeniu aplikacja pobiera 2 złote.

Elektryczne hulajnogi sposobem na zarobek?

Zarabianie poprzez ładowanie – tak w skrócie wygląda idea zarobku na biznesie elektrycznych hulajnóg. Choć z jednej strony, przyjemność do najtańszych nie należy, z drugiej daje możliwość finansowego odkucia się. W jaki sposób? Dołączając do programu Lime, zostajemy tzw. juicerem. Wówczas naszym zadaniem jest zbieranie hulajnóg i ich ładowanie oraz rozstawianie o poranku. Jak zapewnia aplikacja, w ten sposób można zarobić nawet 150 złotych dziennie. Może to być opłacalne pod warunkiem, że nasza taryfa za prąd sprawi, że z tego biznesu rzeczywiście zostanie nam co nieco.

Hulajnogi Lime a polskie prawo

W starciu hulajnóg Lime z polskim prawem następuje mały zgrzyt. Choć limonkowe urządzenia z każdym dniem cieszą się coraz to większą popularnością, tak do końca nie wiadomo jak się nimi poruszać. I wcale nie chodzi tutaj o nasze umiejętności. W regulaminie Lime znajdziemy zapis, że hulajnogami nie można jeździć po chodniku. Z kolei polskie prawo zabrania poruszania się nimi po jezdni. Zostają drogi dla rowerów, które w rzeczywistości też nie są dla nich przeznaczone. Kwestia tego, jak i gdzie się nimi poruszać pozostaje więc nierozstrzygnięta. Nam pozostaje jedynie mieć nadzieję, że nie rozstrzygnie jej policja, która stwierdzi, że pojazdem poruszamy się w sposób niezgodny z prawem.

Elektryczne hulajnogi Lime: opinie użytkowników

Aktualnie w sieci możemy znaleźć chyba więcej opinii użytkowników, niż oficjalnych informacji o tej usłudze. Naczelną wątpliwością są zasady korzystania z hulajnogi, które są sprzeczne z polskim prawem. Nie brakuje jednak zapalonych zwolenników wynajmu elektrycznej hulajnogi na minuty, ale wśród nich także słychać głosy budzące pewne wątpliwości. Pierwszą z nich jest kwestia doładowania konta. Jeśli ktoś nie chce udostępnić aplikacji danych swojej karty kredytowej, musi doładować konto kwotą minimum 50 złotych. Dla kogoś, kto chce jedynie „przetestować” hulajnogę, jest to wątpliwa inwestycja. Na plus działa natomiast możliwość porzucenia hulajnogi gdziekolwiek. Jednak, aby ją porzucić trzeba zakończyć jej użytkowanie poprzez aplikację. I tutaj pojawia się kolejny problem. Wśród użytkowników krążą słuchy, że aplikacja bardzo często nie daje możliwości zakończenia jazdy w wybranym momencie, a co za to idzie, nalicza opłaty za kolejne minuty. Sam start w aplikacji też nie jest lepszy. Użytkownicy, którzy namierzyli w pobliżu hulajnogę, doładowali konto i udali się we wskazane przez aplikację miejsce, żadnego urządzenia tam nie znaleźli… a więc szukaj wiatru w polu. Na koniec zostaje kwestia nieprawidłowego poboru opłat. W wielu przypadkach aplikacja pobrała z kart użytkowników kwoty oscylujące w granicach 20 złotych. Za co? Nie wiadomo. A jak ustosunkowuje się do tego Lime Polska prowadząca komunikację na Facebooku? Zaleca zgłaszanie wszelkich nieprawidłowości poprzez aplikację bądź formularz w języku angielskim. Problem jednak w tym, że to też nie działa tak, jak powinno…

Hulajnoga na minuty czy na własność?

Elektryczna hulajnoga na minuty będzie opłacalnym rozwiązaniem dla tych, którzy korzystać będą z niej sporadycznie i na małych dystansach. Pamiętajmy jednak, że godzina użytkowania elektrycznej hulajnogi Lime to koszt rzędu 32 złotych. Jeśli jednak częściej chcielibyśmy wybrać ten środek transportu, może warto by zastanowić się nad kupnem elektrycznej hulajnogi. Portal PC World przygotował ranking elektrycznych hulajnóg 2018 roku. Bezapelacyjnym zwycięzcą został model Xiaomi MiJia 365, którego sklepowa cena oscyluje w granicach 1999 złotych. Używaną hulajnogę tego typu znajdziemy w sieci za około 1300 złotych. Na drugim miejscu uplasowała się hulajnoga elektryczna Archos Citee, którą można kupić już za 1026 złotych. Jeśli jednak szukalibyśmy tańszego modelu z niższej technologicznie półki, możemy go kupić nawet za 600 złotych. Do tego dochodzą oczywiście koszty ładowania, ale i to po przeliczeniu może okazać się bardziej opłacalnym biznesem, niż codzienne korzystanie z hulajnogi na minuty.