Choć początek aplikacji „Na wypadek” sięga już 2014 roku, wydaje się, że całkiem niedawno przeżyła ona swoją drugą młodość i zyskała na popularności. Wszystko za sprawą jednej przydatnej funkcji – sprawdzenia ubezpieczenia OC. To, w świetle ostatnich zmian w ustawie Prawo o ruchu drogowym okazuje się bardzo przydatne. Jednak weryfikacja OC jest jedynie jedną z wielu funkcjonalności, jakie oferuje nam aplikacja na smartfony „Na wypadek”.

Mobilny przewodnik od UFG: „Na wypadek” w razie wypadku

Nawet niegroźna kolizja jest sporym stresem dla każdego kierowcy. W całym tym zamieszaniu, często nie jesteśmy w stanie racjonalnie myśleć i nie wiemy jak postępować w takiej sytuacji. Pomocną dłoń w takich chwilach wyciąga UFG, a konkretniej jego aplikacja „Na wypadek”. Jest to mobilny przewodnik, który został stworzony z myślą o wszystkich tych, którzy w razie wypadku czy stłuczki potrzebują rad i wskazówek, jak postępować w kryzysowej sytuacji. Aplikacja może asystować już od pierwszych minut po kolizji, prowadząc nas krok po kroku przez cały proces zgłoszenia zdarzenia. To, co jednak najważniejsze – dzięki niej sprawdzimy także ważność ubezpieczenia OC. Ale o tym więcej za chwilę…

Jak działa aplikacja „Na wypadek”?

Aplikacja przeprowadzi nas krok po kroku przez wszystkie etapy po wypadku. Poinstruuje, w jaki sposób odpowiednio zabezpieczyć miejsce zdarzenia, pod jaki numer alarmowy zadzwonić, czy jak udokumentować całe zajście. W kwestii tego ostatniego, aplikacja przygotowała jednak spore ułatwienie dla użytkowników. To bezpośrednio w niej możemy zapisać wszystkie potrzebne dane dotyczące zdarzenia. Możemy wybrać pojazd, który brał udział w kolizji, a także wpisać konkretną datę, godzinę i miejsce zdarzenia. Musimy także określić czy byliśmy uczestnikami kolizji z innym uczestnikiem ruchu czy może kolizji ze zwierzęciem.

Użytkownik aplikacji dostaje także możliwość dokładnego zaznaczenia na schemacie pojazdu miejsc, które uległy uszkodzeniu zarówno w swoim samochodzie, jak i w pojeździe innego uczestnika ruchu. W lepszej ocenie sytuacji na drodze ma pomóc graficzna forma, dzięki której możemy wskazać to, co wydarzyło się na drodze. Do wyboru otrzymujemy kilka opcji, wśród których znajdziemy np. zmianę pasa i zajechanie drogi, skrzyżowanie, czy najechanie na poprzedzający pojazd. Na koniec musimy określić, czy to my jesteśmy sprawcą czy może poszkodowanym w zdarzeniu oraz podać niezbędne dane kierujących obu pojazdów. Aplikacja przypomina jednak, że uzupełnienie wymaganych przez nią danych nie eliminuje konieczności spisania oświadczenia o zdarzeniu. Własnoręczne spisanie oświadczenia przez sprawcę zdarzenia nadal jest obowiązkowe, a podpis na nim musi złożyć zarówno sprawca, jak i poszkodowany. Ostatnim krokiem, do którego doprowadzi nas aplikacja „Na wypadek” będzie możliwość wybrania opcji bezpośredniej likwidacji szkody bądź też likwidacji jej z własnego AC.

Sprawdzenie OC sprawcy wypadku

Jedną z funkcji, jakie oferuje aplikacja „Na wypadek” jest także zweryfikowanie polisy OC. Od 1 października 2018 roku kierowcy nie mają obowiązku posiadania przy sobie potwierdzenia zawarcia takiego ubezpieczenia, a to z kolei może rodzić pewne kłopoty w przypadku kolizji. W sytuacji, kiedy sprawca zdarzenia nie posiada przy sobie dokumentu potwierdzającego ubezpieczenie OC, jego ważność możemy sprawdzić właśnie za pomocą aplikacji. W tym celu wystarczy, że wpiszemy numer rejestracyjny pojazdu lub jego VIN. Właśnie w ten sposób otrzymamy dostęp do informacji o stanie polisy na konkretny dzień wraz z informacjami o pojeździe i ubezpieczycielu.

„Na wypadek” od UFG: opinie

Choć aplikacja „Na wypadek” oferuje naprawdę pożyteczne rozwiązania i będzie szczególnie przydatna tym, którzy w przypadku zdarzenia na drodze tracą głowę, użytkownicy zwracają jednak uwagę na pewne niedociągnięcia, które sprawiają, że doskonałą ona nie jest. W ostatnim czasie aplikacja „Na wypadek” przeszła małą aktualizację. Małą, to jednak delikatnie powiedziane. To właśnie po niej, na aplikację UFG posypały się gromy od niezadowolonych użytkowników. Naczelną wadą wersji po aktualizacji jest utrudniony dostęp, który tak naprawdę miał być dla użytkowników ułatwieniem. Chodzi o zabezpieczenie w postaci skomplikowanego hasła, bez którego nie uzyskamy dostępu do aplikacji. Sęk w tym, że jeśli hasło wypadnie nam z pamięci, nie będziemy mieli możliwości jego odzyskania. Kolejną uwagą, jaką zgłaszają użytkownicy „Na wypadek” jest kwestia przypominania o ważności polisy czy terminie badań technicznych. To wszystko – owszem – jest możliwe jednak pod warunkiem, że aplikacja nieustannie działa w tle. Jednak nie to jest jeszcze najgorsze – największą uciążliwością dla wszystkich użytkowników okazuje się lokalizacja breloków bluetooth iTrack oraz iTag. Nawet jeśli ktoś nie posiada breloków, z przypomnień o możliwości lokalizacji zrezygnować nie może, a te widocznie są bez przerwy na pasku zadań.