porównywarka ubezpieczeń zdrowotnych

Mimo że w ostatnich latach wzrosło poparcie dla trawki jako substancji, która łagodzi ból, zwiększa apetyt i niweluje ataki drgawek u pacjentów cierpiących na epilepsję, raka i wiele innych przewlekłych chorób, słowo „marihuana” jest ciągle politycznie radioaktywne. Ten sposób zwalczania chronicznego bólu jest nielegalny w części Stanów Zjednoczonych, a ponadto nie został zaakceptowany przez FDA (Food and Drug Administration). Ubezpieczyciele sceptycznie podchodzą do pomysłu refundowania nieprzetestowanego leku, a przeprowadzenie badań pod okiem rządu może ciągnąć się latami i kosztować miliony dolarów. Na rynku farmaceutycznym w USA dostępne są środki, takie jak Marinol, które zawierają syntetyczne składniki marihuany, ale na oficjalne poparcie leczenia całą rośliną trzeba będzie jeszcze długo poczekać.

Marihuana należy do I grupy w klasyfikacji amerykańskiego Prawa o Kontrolowanych Substancjach (CSA), co oznacza, że uznana jest za środek o dużym potencjale nadużywania, jest niedostępna w legalnym obrocie, a jej właściwości lecznicze są wątpliwe. Dlatego proces badania medycznego zastosowania trawki wymaga specjalnych obostrzeń, środków ostrożności i rządowego nadzoru, przez co może okazać się formalną udręką.

Sue Sisley, psychiatra z Uniwersytetu Arizony, która próbuje wdrożyć marihuanę, jako lek dla weteranów wojennych cierpiących na zespół stresu pourazowego, ze względu na obecną klasyfikację substancji nie może przepisać jej pacjentom, może ją tylko polecić. Dlatego Amerykańskie Towarzystwo Medyczne wniosło o zmianę oznaczenia konopi w CSA.

Nie można mieć pewności, że ubezpieczenie zdrowotne zapewni zwrot kosztów leczenia kontrowersyjną substancją, nawet jeśli marihuana zyska oficjalną akceptację FDA. Do czasu, kiedy nastąpią wyczekiwane zmiany, pacjenci, których objawy choroby łagodzi jedynie trawka, tacy jak 33-letnia Kari Boiter, cierpiąca na chorobę genetyczną powodującą chroniczny ból, nudności i wymioty, muszą liczyć na charytatywną pomoc finansową lub na własną kieszeń i przedsiębiorczość.

Źródło: http://www.latimes.com/

Foto: by Jasmin, [CC-BY-ND-2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/)], via Flicr