mfind.pl

Załóżmy, że Piper Chapman była prawdziwa i miała wykupioną polisę na życie, kiedy trafiła za kratki. Czy będzie ona nadal obowiązywać za zamkniętymi drzwiami zakładu resocjalizacyjnego? Jeśli skazana będzie w stanie płacić składki, a śmierć nie będzie skutkiem dokonanego przestępstwa, nic nie powinno stać na przeszkodzie do wypłacenia odszkodowania z polisy. Natomiast ci, którzy posiadają grupowe ubezpieczenie z zakładu pracy, stracą je w momencie przekroczenia progu więzienia.

A co z tymi, którzy już z więziennej celi chcieliby zabezpieczyć finansowo swoich bliskich lub zapewnić im pokrycie kosztów pogrzebu? Janet Gillespie – specjalistka z Prudential – twierdzi, że firma nie oferuje swoich produktów z zakresu ubezpieczenia na życie dla więźniów. I to bez żadnych wyjątków. Podobne uczucia do skazańców żywią inne towarzystwa ubezpieczeniowe, które obejmowanie polisą klientów w pomarańczowych lub zielonych kombinezonach uważają za zbyt ryzykowne i niekorzystne dla interesu. Niektórzy przyznają nawet, że łatwiej znaleźć ofertę dla aktywnego żołnierza niż dla więźnia, niezależnie od tego czy przebywa on w placówce o zaostrzonym rygorze czy w w otwartym zakładzie karnym.

Istnieją pewne wyjątki od reguły, a można je znaleźć w świecie show-biznesu. Kochana i naśladowana przez amerykańskie perfekcyjne panie domu Martha Stewart, która zaliczyła odsiadkę w 2004 roku, z łatwością mogłaby wynegocjować dogodne warunku polisy, dzięki swojej sławie i rozpoznawalności, ale przede wszystkim dzięki zawartości portfela.

Zabawne lub dramatyczne przygody lokatorów więziennych cel znajdują swoją publiczność wśród widzów komercyjnych filmów i seriali. Popkulturowa rozpoznawalność pasiastej koszuli nie przenosi się jednak ani na rzeczywistość, ani na popularność wśród ubezpieczycieli.

Źródło: http://www.foxbusiness.com/

Foto: by Ken Teegardin, via Flickr