Po uchwale Sądu Najwyższego media szybko podchwyciły temat i zaczęły wieścić armagedon na rynku ubezpieczeniowym. „Bliscy ofiar wypadków mogą puścić ubezpieczycieli z torbami”, „Sądny dzień w ubezpieczeniach”, „Ten wyrok może ściągnąć na ubezpieczycieli kłopoty” –  to tylko niektóre z tytułów, które pojawiły się w kilka godzin po wspomnianej uchwale na łamach internetowych portali informacyjnych. Czy faktycznie jest powód do paniki?

Uchwała Sądu Najwyższego –  czy zmienia prawo w Polsce?

W kwietniu ubiegłego roku Rzecznik Finansowy skierował do Sądu Najwyższego (SN) zapytanie o to czy bliscy osób ciężko poszkodowanych ( np. z trwałą niepełnosprawnością, paraliżem) w wypadkach komunikacyjnych mogą  żądać od ubezpieczyciela sprawcy wypadku wypłaty zadośćuczynienia. Jeśli tak, to czy powinno ono być wypłacane z OC komunikacyjnego? Rzecznik Finansowy skierował tą sprawę do SN nie bez powodu –  na rozstrzygnięcie czeka wiele podobnych spraw.

Jak było do tej pory?

Standardowo, bliscy osób, które zginęły w wypadku mogą żądać zadośćuczynienia za ból i cierpienie po stracie ukochanej osoby i często je dostają.  Jeśli jednak bliski przeżył wypadek, ale doznał bardzo poważnych obrażeń, jest w stanie wegetatywnym, lub wymaga stałej, specjalistycznej opieki medycznej, takie zadośćuczynienie jest dyskusyjne. Dotychczasowe orzecznictwo sądów w takich sprawach było zupełnie niejednolite. Część wniosków sądy uznawały za zasadne, część odrzucały.

Co ta uchwała oznacza w praktyce? Nie jest prawdą, że zmienia prawo, ale jest ważną i z pewnością istotną wskazówką dla sądów orzekających w tych sprawach.  Sądy niższych instancji powinny brać pod uwagę to, co powiedział Sąd Najwyższy. Prawnicy podkreślają, że samo powołanie się przez stronę sporu postępowania na uchwałę SN, daje cenne narzędzie w sporze.

Czy będą podwyżki za OC?

Bartosz Salwiński, współzałożyciel porównywarki ubezpieczeń Mfind zauważa, że uchwała Sądu Najwyższego z pewnością spowoduje wzrost ilości spraw dotyczących zadośćuczynień.

„Warto zauważyć, że okres przedawnienia w sprawach o zadośćuczynienie to aż 20 lat, oznacza to, że kancelarie odszkodowawcze i klienci mogą domagać się odszkodowania nie tylko w przypadku aktualnych, niedawnych zdarzeń, ale sięgać nawet kilka czy kilkanaście lat wstecz. Sąd będzie musiał rozpatrzyć taką sprawę, a w razie przychylenia się do wniosku, koszty odszkodowania obciążą ubezpieczyciela. Wzrost kosztów ubezpieczycieli może spowodować wzrost cen ubezpieczeń komunikacyjnych, a proces ten może zacząć się właściwie natychmiast.

Konsekwencją uchwały może być też wzrost składek za OC. Niestety, dotychczasowe polisy nie brały pod uwagę ryzyka wypłaty odszkodowań bliskim ofiar, dlatego bardzo prawdopodobne, że ceny pójdą w górę.

Czy możemy spodziewać się powtórki z sytuacji, którą obserwowaliśmy na przełomie 2006/2017 kiedy stawki za OC rosły właściwie z dnia na dzień? Raczej nie.

Szacujemy, że stawki mogą rosnąć o około 2 -3% miesięcznie do około 20 % wzrostu pod koniec roku – mówi Bartosz Salwiński.

Oznacza to, że za polisę zapłacimy drożej –  o 100-200 zł rocznie.

Uchwała Sądu Najwyższego –  co sądzą eksperci?

Uchwała Sądu to jeszcze nie wszystko, istotne jest także uzasadnienie, a na to musimy jeszcze poczekać.

Ustawodawca powinien dokładnie określić, komu i w jakiej wysokości należy wypłacić zadośćuczynienie. W przeciwnym razie wiele spraw będzie miało finał w sądzie, ponieważ każda kwota zaproponowana przez zakład ubezpieczeniowy będzie mogła zostać uznana za zbyt niską — mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), zrzeszającej wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe w Polsce w wypowiedzi dla Pulsu Biznesu.

A co Wy uważacie o tej uchwale? Czy zadośćuczynienia powinny być przyznawane? Dajcie znać w komentarzach!