mfind.pl

Wybija dziewiąta rano, kiedy pracownik firmy transportowej melduje się na swoim stanowisku. Oprócz kluczyków do samochodu zabiera ze sobą urządzenie namierzające i monitor pracy serca. Firma ubezpieczeniowa, która przetwarza dane napływające z elektroniki inwigilującej każdy ruch pracownika, dowie się, kiedy ten włoży klucz do stacyjki i kiedy dotrze do magazynu. Zdaniem analityków z grupy Citi tak będzie wyglądać przyszłość gospodarki.

Jak relacjonuje Business Insider, Todd Bault, James Naklicki oraz Alex Gifford ustalili wspólnie kilka rozwiązań, które mogą naruszyć dotychczasowe mechanizmy działania branży ubezpieczeniowej. Jednym z nich ma być „the Feed” – pomysł na wykorzystanie transmisji danych na temat działania pracowników, wyposażenia i placówek, w celu kontrolowania ryzyka w czasie rzeczywistym. Wprowadzenie szczegółowego systemu kontroli, choć budzi zrozumiały odruch ochrony wolności osobistej, może zmienić na zawsze świat ubezpieczeń. Po pierwsze – uzyskane dane pozwolą na efektywne ustalenie składki czy też błyskawiczne przyjęcie roszczenia przez analityków, bez udziału pośredników. Po drugie – ciągły monitoring pozwoli na dokładne ustalenie, na jakim etapie pracy firmy rośnie ryzyko i z jaką intensywnością. Jakie zagrożenia stają się realne, kiedy fabryka jest zamknięta, a jakie, kiedy maszyneria pracuje na połowę swoich możliwości lub wyrabia 200% normy. Z jednej strony taka szczegółowa wiedza pozwoli na tworzenie zindywidualizowanych ofert, z drugiej – pozwoli lepiej poznać i zrozumieć ogólne mechanizmy działania ubezpieczanej firmy, tym samym umożliwiając przygotowanie się na każdą ewentualność.

Analitycy przyznają, że pomysł na wprowadzenie w życie „the Feed” może napotkać na różne problemy, takie jak prawo do prywatności pracownika czy też konieczność stworzenia nowych regulacji. Jednocześnie zaznaczają, że idea powinna zainteresować znaczną część środowiska ubezpieczeniowego.

Wykorzystanie nowych technologii jako narzędzia do kontrolowania i szacowania ryzyka z każdym pomysłem pozwala posuwać się branży ubezpieczeniowej o kolejny krok w stronę zacierania granicy między oszczędnością, inwigilacją i bezpieczeństwem. Póki co trudno przewidzieć, na którą stronę przechyli się szala zwycięstwa.