mfind.pl

Poprawność polityczna przywędrowała do Polski z USA, gdzie potrzeba szukania neutralnych określeń została posunięta do granic absurdu. W świecie gdzie nie ma ludzi brzydkich, a są „kosmetycznie odrębni”, strach otworzyć usta przy osobach, których religia lub rasa były w przeszłości przyczyną dyskryminacji. Nieustający dyskurs publiczny na temat tolerancji zrodził pomysł ubezpieczenia od rasizmu.

W styczniu na festiwalu filmowym w Sundance zadebiutował komediodramat Justina Simiena pod tytułem Dear White People, a jego kinowa premiera, która miała miejsce 17 października, przyciągnęła przed duży ekran imponującą rzeszę widzów. Nie bez znaczenia dla popularności obrazu okazała się kampania reklamowa, która pół żartem, pół serio porusza temat rasizmu. Klip, który można obejrzeć w internecie, reklamuje ubezpieczenie od rasizmu działające na zasadzie usługi assistance dla tych, którzy znaleźli się w niezręcznej sytuacji.

Czy zdarzyło Ci się powiedzieć swojemu czarnoskóremu koledze z pracy coś niestosownego? Czy zastanawiasz się czasem, gdzie leży granica między szczerością a uprzedzeniem? W takim razie ubezpieczenie od rasizmu to coś dla Ciebie! Usługa pozwala na przywołanie w kłopotliwej sytuacji specjalisty, który wytłumaczy poszkodowanej stronie prawdziwe intencje kryjące się za pozornie rasistowską wypowiedzią.

Żartobliwa kampania została stworzona na wzór serii reklam firmy ubezpieczeniowej State Farm Insurance, które mają przekonać klienta, że na pomoc specjalisty można liczyć w każdej sytuacji.

Foto: by AK Rockefeller [CC BY-SA 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/)], via Flickr