To, że Polacy są zadłużeni w bankach, a niektórzy mają problem ze spłatą zobowiązań, nie jest tajemnicą. Okazuje się, że pieniądze jesteśmy winni nie tylko bankom, ale też ubezpieczycielom. W tym przypadku problemem jest nie – jak w przypadku banków –  niespłacanie zaciągniętych zobowiązań, a nieopłacanie np. kolejnych rat ubezpieczenia komunikacyjnego. Ile jesteśmy winni ubezpieczycielom i jakie konsekwencje mogą grozić za nieopłacenie ubezpieczenia?

 

Ilu jest dłużników ubezpieczeniowych?

Z informacji Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) wynika, że dłużników ubezpieczeniowych w Polsce jest ponad 113,5 tys. (dokładnie 113 547).

Dłużników byłoby zdecydowanie więcej, ale wciąż nie wszystkie firmy ubezpieczeniowe wpisują zaległości do Rejestru Dłużników BIG, a to błąd, bo z naszych danych wynika, że nawet 37 proc. zobowiązań dłużników sektora ubezpieczeń, zostaje spłaconych w ciągu pierwszych trzech miesięcy od wpisania ich do BIG InfoMonitor– powiedział Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor

Te wszystkie osoby są winne towarzystwom prawie 200 mln zł! Trzeba dodać, że długi Polaków wobec ubezpieczycieli mogą być znacznie większe. Dlaczego? Nie wszystkie zakłady ubezpieczeń wpisują swoich dłużników do Rejestru BIG.

Kim są dłużnicy ubezpieczeniowi i skąd pochodzą?

Ponad ¾ dłużników ubezpieczeniowych (76 proc.) to mężczyźni. Dzierżą oni też niechlubne rekordy największych długów wobec towarzystw ubezpieczeniowych. BIG InfoMonitor wymienia w swoim materiale tylko trzech dłużników, ale są oni łącznie winni ubezpieczycielom niemal 600 tys. zł. Pierwsze miejsce w tym „rankingu”, z długiem w wysokości 217 tys. zł należy do 27-latka ze Szczecina. Na drugim miejscu uplasował się 86-letni mieszkaniec Gdańska, który ma do zwrotu 205 tys. zł. Miejsce na najniższym stopniu podium zajął jeszcze jeden (tym razem 45-letni) mieszkaniec Pomorza. Kwota jego zaległości wobec firm ubezpieczeniowych to niemal 174 tys. zł.

Wymienieni powyżej „rekordziści” nie są typowymi dłużnikami ubezpieczeniowymi. Do tej grupy – stanowiącej ponad połowę dłużników ubezpieczeniowych zapisanych w rejestrze BIG InfoMonitor – należą najczęściej mężczyźni w wieku 35-44 lat, ewentualnie 25-34 lat.

Najwięcej dłużników (20 568), których zaległości wobec ubezpieczycieli przekraczają 38 mln zł mieszka w województwie mazowieckim. Drugie miejsce (14 tys. dłużników i ponad 24 mln zł zaległości) należy do mieszkańców województwa śląskiego. Miejsce trzecie zajęło województwo wielkopolskie – mieszka w nim 12 069 osób, których długi przekraczają 23 mln zł.

 

Dłużnicy ubezpieczeniowi, jak się okazuje, nie regulują nie tylko zobowiązań ubezpieczeniowych. Przykładowo, co piąty z nich nie spłaca też pożyczek a co dziesiąty ma na koncie także niespłacane na czas raty kredytów, rachunki telefoniczne oraz alimenty.

Za co można trafić do rejestru dłużników i co grozi dłużnikom?

W większości przypadków problemy z płatnościami dotyczą ubezpieczeń komunikacyjnych. Ich posiadacze do rejestru dłużników trafiają najczęściej za nieopłacenie kolejnej raty ubezpieczenia.

Mowa tu np. o obowiązkowych polisach OC, których płatność może być rozłożona na dwie lub cztery raty, ale klientom zdarza się, że po opłaceniu pierwszej nie regulują już kolejnych. Jeśli przypomnienia i negocjacje z dłużnikiem nie dają efektu ubezpieczyciel wpisuje niesolidnych kierowców do Rejestru BIG, dochodząc w ten sposób swoich należności– komentuje Sławomir Grzelczak.

Do rejestru dłużników można także trafić jeśli po sprzedaży samochodu nie powiadomimy o tym ubezpieczyciela. W takiej sytuacji będzie on przekonany, że pojazd nadal jest w naszym posiadaniu i – zgodnie z przepisami – przedłuży polisę na kolejny rok a następnie będzie dochodził płatności od domniemanego właściciela.

Dłużnikiem ubezpieczeniowym można też zostać prowadząc samochód bez uprawnień, prowadząc pod wpływem alkoholu lub narkotyków, używa auta do popełnienia przestępstwa czy ucieka z miejsca wypadku. Takie sytuacje wyłączają odpowiedzialność ubezpieczyciela i nawet jeśli wypłaci on pieniądze osobom poszkodowanym, to następnie będzie domagał się ich zwrotu od osoby, która złamała warunki umowy ubezpieczeniowej. Trzeba tu przypomnieć, że szkody wynikające ze zdarzeń drogowych potrafią sięgać nawet setek tysięcy złotych…

Z informacji zgromadzonych w BIG InfoMonitor korzystają różne podmioty działające np. na rynku finansowym czy telekomunikacyjnym. Co to oznacza dla osoby, która została wpisana do rejestru dłużników? Wyjaśnia to Sławomir Grzelczak:

osoba, która zalega swojemu ubezpieczycielowi, nie dostanie kredytu, może stracić dostawcę jeśli prowadzi działalność gospodarczą lub nie weźmie samochodu w leasing.

Zobowiązania – niezależnie czy wobec banku, firmy telekomunikacyjnej czy ubezpieczyciela – należy regulować w terminie. Jeśli przydarzy się opóźnienie w opłaceniu kolejnej raty ubezpieczenia czy kredytu, należy jak najszybciej uregulować zaległość. Jak pokazują powyższe przykłady, bycie dłużnikiem ubezpieczeniowym zwyczajnie się nie opłaca. Nie mam tu na myśli tylko problemów z uzyskaniem kredytu, pożyczki czy leasingu, ale znaczne koszty, jakie będziemy musieli pokryć z własnej kieszeni jeśli np. prowadząc samochód bez ważnego OC spowodujemy wypadek.