mfind.pl

25-letni mężczyzna zmarł w szpitalu na skutek powikłań związanych z niedrożnością tętnicy wykrytej podczas przygotowań do operacji usunięcia łagodnego guza szyi. Zostało wszczęte śledztwo, które ma ustalić czy do zgonu doszło na skutek błędu lekarskiego. Matka zmarłego zwróciła się o wypłatę odszkodowania do PZU, gdzie polisę OC posiada Szpital Kliniczny im. Andrzeja Mielęckiego w Katowicach. Polityka ubezpieczyciela wymaga pewnych niezbędnych formalności – przedstawienia aktu zgonu, karty zgonu i protokołu z sekcji zwłok. Oprócz tego PZU poprosiło pogrążoną w żałobie matkę o udzielenie odpowiedzi na 27 pytań, z których część dotyczy jej statusu majątkowego, a część informacji tak osobistych, że oburzyły nie tylko zainteresowaną, ale także poinformowaną o zdarzeniu prasę oraz prezesa Stowarzyszenia Pomocy Ofiarom Przestępstw Józefa Koguta, który wypowiada się w sprawie na łamach Gazety Wyborczej zaszokowany postawą ubezpieczyciela.

Zrozpaczona po stracie swojego dziecka matka została zobligowana do udzielenie informacji dotyczących między innymi tego, jak często odwiedzała grób syna, jak długo trwała i na czym polegała żałoba, czy spędzała wspólnie z synem święta i czy mieli wspólnych znajomych. Są to pytania, które według pomocy prawnej poszkodowanej nie mają żadnego związku ze sprawą i są torturą dla matki, która na każdą wzmiankę o synu traci panowanie nad emocjami.

Biuro prasowe PZU oświadczyło, że osobiste pytania mają na celu jedynie ustalenie prawa do odszkodowania. Adwokat poszkodowanej i każdy czytelnik z sercem we właściwym miejscu śmią wątpić.

Źródło:  http://wyborcza.pl/

Foto: by Axel Naud, Don’t cry my love, [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/)], via Flickr