mfind.pl

Samo liczenie zer w tej kwocie zajmuje dobrych kilka chwil i to nie czterolatkowi a dorosłemu człowiekowi. Koncern RJ Reynolds ma zapłacić żonie zmarłego na raka Michaela Johnsona 23 mld dolarów (słownie: dwadzieścia trzy miliardy dolarów). To około 20% rocznego budżetu całej Polski. Mężczyzna przez dwadzieścia lat palił od jednej do trzech paczek papierosów dziennie. Zmarł na raka płuc w wieku trzydziestu sześciu lat. Według jego żony, koncern umyślnie zataił ryzyko wynikające z palenia i uzależniających właściwości papierosów.

Prawnicy powódki twierdzą, że to najwyższe w historii stanu odszkodowanie w sprawie o spowodowanie śmierci wytoczonej przez pojedynczego skarżącego. Cynthia Robinson z miasta Pensacola wytoczyła proces koncernowi tytoniowemu sześć lat temu. Jej mąż, który był kierowcą autobusu hotelowego, zmarł na raka płuc w 1996 roku w wieku 36 lat. Palił ponad dwie dekady, zaczął jako trzynastolatek.

Poza tak zwanym odszkodowaniem karnym w wysokości 23,6 mld dolarów, zasądzono jeszcze odszkodowania kompensacyjne – ponad 16 milionów dolarów. Obie sumy odszkodowania mają otrzymać do podziału wdowa oraz wspólne dziecko małżeństwa i syn Johnsona z poprzedniego związku.

RJ Reynolds zapowiada odwołanie. Uznaje werdykt sądu za całkowicie niespójny ze szkodą. W USA takie wyroki mają na celu dotkliwe ukaranie winnego w celu odstraszenia innych potencjalnie zachowujących się tak samo.

Zanim będzie pointa małe wyznanie: jestem wielkim przeciwnikiem palenia – ani to przyjemne, ani nie pachnie, składki na ubezpieczenie wyższe a zejście śmiertelne bardziej prawdopodobne. I właśnie o to ostatnie w całej tej historii chodzi. Sam nie wiem, co jest w amerykańskim wyroku bardziej zadziwiające. Kwota odszkodowania czy uzasadnienie, że koncern tytoniowy zataił informację o szkodliwości palenia i uzależniających „walorach” nikotyny. To tak, jakby piłkarz domagał się uznania bramki, bo nie był jasno poinformowany o zasadzie działania spalonego.