mfind.pl

Ubezpieczenie od ryzyka ataku dokonywanego za pośrednictwem internetu oferuje około 50 firm, w tym szychy, takie jak American International Group (AIG). Odkąd włamania do bazy danych stały się realnym zagrożeniem w świecie biznesu, coraz więcej mniejszych firm lub wielkich korporacji decyduje się na kupno tego typu polisy. Z roku 2012 na rok 2013 popyt na produkt wzrósł o 21%, według danych Marsh – firmy zajmującej się pośrednictwem ubezpieczeniowym i zarządzaniem ryzykiem.

Ubezpieczenie przed cyberatakami rodzi sporo problemów. Najważniejszym z nich jest trudność w oszacowaniu strat poniesionych przez klienta na skutek zdarzenia. Może to być szkoda w postaci utraty zysków, ale może także dojść do katastrofy wizerunkowej, której skutki cięzko wycenić. Brakuje także danych, które pozwalałyby na ocenę ryzyka ataku. Po pierwsze dlatego, że często cyberataki przebiegają niezauważone lub nie są podawane do publicznej wiadomości. Po drugie dlatego, że techniki hakerów zmieniają się i rozwijają razem z postępem rozwiązań technologicznych, dlatego statystyki sprzed pięciu lat są dzisiaj bezużyteczne.

W zeszłym roku w USA wypłacono 1,3 miliarda dolarów odszkodowań z ubezpieczeń chroniących przed cyberatakami, z czego duża część powędrowała do małych i średnich firm.

Dzięki AIG można wykupić tego typu polisę także w Polsce. Oferta o nazwie CyberEdge zapewnia ochronę ubezpieczeniową, w przypadku roszczeń związanych z utratą lub ujawnieniem danych, do których naruszenia nastąpiło na skutek cyberataku. Odszkodowanie ma pokryć koszty wynajęcia eksportów ds. informatyki śledczej i odzyskiwania danych, prawników i konsultantów PR.

 Źródło: http://timesofindia.indiatimes.com/