Na rynku ubezpieczeniowym obowiązuje jedna niepisana zasada. Brzmi ona tak:

„Jeżeli wymyślisz sobie jakieś niebezpieczeństwo (nawet urojone) to na pewno znajdzie się firma, która Cię od niego ubezpieczy. Problemem jest tylko to, ile Cię to będzie kosztowało”.

Okazuje się, że nie ważne jak bardzo nierealne byłoby to niebezpieczeństwo, na zagranicznym rynku ubezpieczeń znajdziemy towarzystwa, które z chęcią podejmą się wyzwania i ubezpieczą nas na każde nieprzewidziane zdarzenie.

Nasz subiektywny przegląd nietypowych ubezpieczeń zaczniemy jednak od polskiego podwórka…

Miejsce 5. Ubezpieczenie wychowawcy kolonijnego

Jeszcze kilka lat temu ubezpieczenie opiekuna kolonijnego na wypadek ciąży podopiecznej mogło wydawać się niepotrzebnym wymysłem. Okazuje się jednak, że często jest to ratunek dla wychowawców. Opiekunowie na koloniach muszą dbać o bezpieczeństwo kolonistek, a także dopilnować, aby te nie zaszły w ciążę. Taki obowiązek nałożyło na nich rozporządzenie Ministerstwa Edukacji. Wychowawca kolonijny nie jest jednak w stanie upilnować wszystkich swoich podopiecznych 24 godziny na dobę. A koloniści pomysły mają różne… Później odszkodowania za skutki niedopełnienia obowiązków domagają się ich rodzice. Ubezpieczenie na wypadek ciąży podopiecznej chroni wychowawcę przed przykrymi konsekwencjami… przynajmniej tymi finansowymi.

Miejsce 4. Ubezpieczenie zeza

Jeśli myślisz jednak, że nietypowe ubezpieczenia są znakiem naszych czasów, to wiedz, że poważnie się mylisz. Już w latach 20. XX wieku o odpowiednie ubezpieczenie zadbał komik Ben Turpin, który ubezpieczył swojego zeza, będącego jego znakiem rozpoznawczym. Turpin w obawie, że zez mógłby się cofnąć, zabezpieczył go na astronomiczną jak na tamte czasy kwotę 20 tys. dolarów. Czy wobec tego powinny dziwić dzisiejsze fanaberie gwiazd ubezpieczających swoje nosy, pośladki czy włosy na klatce piersiowej?

Miejsce 3. Ubezpieczenie od utraty zmysłów

Dalszy ciąg ubezpieczenia brzmi: przez gości hotelowych. Na taką ewentualność ubezpieczył swoich pracowników oraz gości hotel Royal Falcony w Lowestoft. Skąd pomysł na taką ochronę? Legenda głosi, że w okolicy hotelu można spotkać zjawy. Kierownictwo hotelu, dmuchając więc na zimne, postanowiło zabezpieczyć się na wypadek, gdyby w sytuacji nieplanowanego spotkania z istotą z zaświatów, któryś z gości stracił zmysły. Jak hotel radzi sobie z pełnym obłożeniem osób lubiących małą dawkę emocji? Nie wiadomo.

Miejsce 2. Ubezpieczenie od porwania przez kosmitów

Choć brzmi jak scenariusz kiepskiego filmu, to samo życie. Polisa na wypadek porwania przez pozaziemską istotę wydaje się trochę nie z tego świata, a mimo to coraz więcej Amerykanów decyduje się na zakup takiego ubezpieczenia. Z dostępnych danych wynika, że każdego roku na to nietypowe ubezpieczenie decyduje się około 2 tys. osób. Zanim pomyślisz jednak, że to niewiarygodne – wiedz, że do ubezpieczenia od porwania przez niezidentyfikowany obiekt latający można dokupić pewne rozszerzenie… Dwukrotność standardowego odszkodowania może otrzymać kobieta, która dokupiła rozszerzenie na wypadek zapłodnienia przez kosmitę.  Czy wypłacono z tego tytułu jakieś odszkodowania? Nie posiadamy takich danych.

Miejsce 1. Ubezpieczenie uciekającej panny młodej

Uciekająca Panna Młoda… film o takim tytule kojarzy chyba każdy, ale nie o filmie tutaj mowa. Nie mamy też na myśli ubezpieczenia weselnego obejmującego catering, nieudane zabiegi kosmetyczne czy kradzież sukni ślubnej. Tak! Takie ubezpieczenia istnieją nawet na polskim rynku i mają się nie najgorzej. Tym razem mamy na myśli ubezpieczenie na wypadek ucieczki partnera sprzed ołtarza. Może się zdarzyć, że Panna Młoda odkocha się na godzinę przed przysięgą? Może. Może się zdarzyć, że Pan Młody nie dotrze do kościoła? Może. Można się więc na taką ewentualność ubezpieczyć. Co ciekawe, od ucieczki sprzed ołtarza nie może ubezpieczyć się Para Młoda, a osoba finansująca uroczystość. Najczęściej więc po taką polisę sięgają rodzice Państwa Młodych. W branży chodzą jednak słuchy, że niektóre amerykańskie towarzystwa w odpowiedzi na praktyki wielu oszustów, dopuszczają wypłatę odszkodowania tylko wtedy, gdy młodzi odkochają się nie później niż 9 miesięcy przed powiedzeniem sakramentalnego „TAK”.

Patrząc na powyższe wydaje się jednak, że ubezpieczyciele nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Zatem – masz jakieś życzenie? Od jakich zdarzeń chciałbyś się ubezpieczyć? Pamiętaj – wszystko zależy od tego, ile jesteś w stanie zapłacić.