Ubezpieczenie turystyczne

20%
zniżki
Zainteresowany zakupem najlepszej i najtańszej oferty ubezpieczeniowej dostępnej na rynku? Zostaw nam swoje dane, a oddzwonimy.
+48
Potrzebujesz polisy szybko?
Zadzwoń 22 490 90 00

New York Times obliczył, że Al-Kaida i jej sprzymierzeńcy w ciągu ostatnich pięciu lat zarobili na okupach 125 mln dolarów.

W związku z rosnącą liczbą przypadków porwań dla okupu swój rozkwit przeżywa rynek ubezpieczeń dedykowanych jednostkom zagrożonym tego typu działalnością przestępczą.  Obecnie około 75% firm znajdujących się w rankingu 500 najbogatszych amerykańskich korporacji (Fortune 500) posiada polisę chroniącą na wypadek porwania ich pracowników dla okupu. W afrykańskim regionie Sahelu, gdzie rośnie liczba pracowników przemysłu naftowego i gdzie ryzyko porwania przez grupy terrorystyczne jest coraz większe, wartość okupu za przeciętnego przybysza z Zachodu może osiągnąć 3,75 mln dolarów. Koszt ubezpieczenia, które ma chronić międzynarodowe firmy pracujące na niebezpiecznych terenach wynosi do 150 000 dolarów rocznie.

Pierwszą tego typu polisę stworzył brytyjski gigant ubezpieczeniowy Lloyd’s w 1932 roku, krótko po nagłośnionej sprawie porwania i morderstwa półtorarocznego syna Charlesa Lindbergh’a. Wydarzenie zostało uwiecznione także w filmie Clinta Eastwooda o założycielu i przywódcy Federalnego Biura Śledczego J. Edgar. Ubezpieczenie od porwania dla okupu znalazło swoją niszę w latach 60-tych i 70-tych, kiedy na skutek serii uprowadzeń żon włoskich bankierów, k&r (kidnap and ransom) stało się prawdziwym zagrożeniem. Później dopiero w 2008 roku w obliczu piractwa morskiego w Somalii polisa od porwania i okupu na stałe zajęła miejsce na rynku ubezpieczeń.

Firmy, które sprzedają ubezpieczenie k&r nie zdejmują swojego produktu z półki, a są zmuszone szyć go na miarę potrzeb konkretnego klienta. Rynek tego rodzaju porusza się po nieznanych terenach także dlatego że kulisy uprowadzeń dla zysku nie są podawane do wiadomości publicznej.

Źródło: http://www.theguardian.com/