W tym samym czasie, w którym konflikt płci za kółkiem pomału przestaje dzielić opinię publiczną, ubezpieczyciele z USA ciągle ustalają niższe składki OC dla kobiet. 25-letni mężczyzna z Kalifornii z historią bezszkodowej jazdy płaci 178$ rocznie więcej niż kobieta spełniająca te same kryteria. Różnica zmienia się z wiekiem kierowców, ale facet w aucie pozostaje poszkodowany. W Europie takie różnicowanie składek w zależności od płci jest zakazane. A żeby raz na zawsze rozstrzygnąć problem również w USA, Bloomberg wychodzi naprzeciw idei równouprawnienia i ogłasza: zarówno kobiety jak i mężczyźni są beznadziejnymi kierowcami, ale w różnych aspektach.  Panie powodują więcej drobnych wypadków, w których cierpi jedynie auto, a których przyczyną jest najczęściej wymuszenie pierwszeństwa na skrzyżowaniu. Panowie natomiast są głównymi sprawcami poważnych wypadków. W 2012 roku 71% ofiar śmiertelnych stanowili mężczyźni kierujący pojazdem. Częściej można ich także przyłapać na przekraczaniu prędkości i jeździe pod wpływem używek.

Stąd właśnie biorą się uprzedzenia ubezpieczycieli. I kobiety i mężczyźni za kółkiem stanowią zagrożenie, ale konsekwencje stłuczek powodowanych przez płeć piękną kosztują mniej. Sytuacja może się jednak zmieniać wraz z postępem technologii, ponieważ odnotowano, że nastoletnie dziewczęta dwa razy częściej przyłapywane są na bardzo brzydkim zwyczaju używania telefonów komórkowych podczas jazdy.

Źródło: http://www.businessweek.com/

Foto: State Farm [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/)], via Flickr