Kalkulator OC i AC - szybki i dokładny
do 76 ofert ubezpieczenia

Porównaj i oszczędź nawet 517 zł na OC
5 minut wypełniania formularza
pełne, wiarygodne porównanie nawet 76 ofert
możliwość zakupu online każdej oferty

  • Proama
  • Link4
  • PZU
  • Gothaer
  • AXA
  • Aviva
  • Benefia

W jaki sposób wyłudzamy odszkodowania od ubezpieczycieli?

W jaki sposób wyłudzamy odszkodowania od ubezpieczycieli?
mfind.pl

Drobna stłuczka to patent szwindel z odszkodowaniem

Jak najłatwiej wyłudzić od ubezpieczyciela odszkodowanie? Wystarczy znaleźć ofiarę, która uwierzy, że jest sprawcą drobnej stłuczki. Z polisy tej osoby, nieuczciwy kierowca otrzyma odszkodowanie i będzie miał pieniądze na naprawę szkody w swoim samochodzie. O ile, w ogóle będzie miał zamiar ją naprawić. Bo na drobnym wgnieceniu z tyłu, wygiętym zderzaku czy stłuczonym tylnym świetle można wyłudzić spore pieniądze.

Ofiarą takiego wyłudzacza o mały włos nie padł pan Bartosz ze Śląska.  Historia wydarzała się ponad rok temu, ale kiedy pan Bartosz ją opowiada nadal skacze mu ciśnienie.

– Wracałem z pracy do domu, był piątek po południu, więc korki na mieście zdecydowanie uniemożliwiały szybką jazdę – opowiada nasz bohater. Kiedy w pewnej chwili stanął na światłach, kierowca w samochodzie przed nim zaczął cofać.

– Nie miałem pola manewru, bo za mną stały już inne samochody. Wszystko zresztą wydarzyło się tak szybko, że zdołałem tylko usłyszeć koszmarny dźwięk tarcia karoserii o karoserię – dodaje pan Bartosz.

Sprawca stłuczki był posiadaczem kilkunastoletniego samochodu. Pan Bartosz jeździł nowiutkim wówczas jaguarem. Błędem pana Bartosza było to, że nie zatrzymał innego kierowcy, który w trakcie rozprawy sądowej mógłby zeznawać na jego korzyści i wyjaśnić, jak było naprawdę.

– Byłem jednak pewny, że sprawa jest ewidentna. To nie ja byłem sprawcą stłuczki – zaznacza nasz bohater.

Żeby sprawę wyjaśnić, kierowcy samochodów biorących udział w zdarzeniu wjechali w osiedlową uliczkę nieopodal. Kierowca pojazdu, który doprowadził do stłuczki nagle cofając, powiedział panu Bartoszowi wprost, że przecież „jakoś się dogadają”.

– Najpierw chciał ode mnie 500 zł do ręki i obiecał, że wówczas o sprawie zapomni. Kategorycznie odmówiłem płacenia za cokolwiek, bo to ja byłem poszkodowanym. Na szczęście na moim samochodzie były widoczne jedynie otarcia. Auto sprawcy było zdecydowanie bardziej pokiereszowane. Wgniecenie z tyłu, pęknięte światło stopu i porysowany bok – zaznacza pan Bartosz.

Ponieważ panowie nie mogli dojść do porozumienia na miejscu zjawiła się policja z drogówki. Funkcjonariusze niestety nie dali wiary słowom pana Bartosza, bo jak stwierdzili, był za samochodem bardziej poszkodowanym, więc to logiczne, że to pan Bartosz jest sprawcą stłuczki i że to on wjechał drugiemu kierowcy w tył samochodu.

CZYTAJ TAKŻE

Odszkodowanie z ubezpieczenia turystycznego – jak dostać? Przeczytaj, co robić krok po kroku

Odszkodowanie z NNW dla kierowcy i pasażera. Co zrobić, żeby je otrzymać?

Obrażenia w wypadku? Zdobądź odszkodowanie z OC sprawcy metodą trzech kroków

– Kategorycznie odmówiłem przyjęcia mandatu, który wystawili policjanci. Nie podałem też numeru ubezpieczenia ani nazwy towarzystwa, w którym mam wykupioną polisę. Sprawę postanowiłem rozstrzygnąć na wokandzie – opowiada pan Bartosz.

Rozprawa odbyła się po kilku miesiącach. Okazało się, że prawdziwy sprawca wypadku przyprowadził świadków, którzy rzekomo byli obecni na miejscu zdarzenia. Fałszywi świadkowie potwierdzili oczywiście wersję sprawcy. Do tego doszły zeznania policjantów, którzy także dali wiarę wyłudzaczowi odszkodowań.

Na szczęście dla pana Bartosza w miejscu, w którym doszło do zdarzenia był zamontowany miejski monitoring (tego faktu policja nie miała czasu sprawdzić….), więc nagranie mogło być dowodem w tej sprawie. Adwokatowi pana Bartosza udało się również podważyć wiarygodność świadków ze strony kierowcy oszusta.

– W konsekwencji nie zapłaciłem mandatu za spowodowanie stłuczki, której nie spowodowałem. Co więcej, z mojej polisy oszust nie dostał ani grosza, a ja nie straciłem zniżek za bezwypadkową jazdę – opowiada pan Bartosz.

Pan Bartosz podejrzewa, że nie był jedyną ofiarą kierowcy wyłudzacza.

Nie tak łatwo się bronić przed naciągaczami na odszkodowanie

Według opinii byłego funkcjonariusza drogówki, który pragnie zachować anonimowość, niestety, kierowcy wyłudzacze mają bardzo dużą skuteczność.

– Kiedy już dochodzi do tego typu sytuacji, kierowca, który nie jest niczemu winny woli zapłacić wyłudzaczowi za milczenie zamiast wypłacać mu odszkodowanie ze swojej polisy – podkreśla. Jak zaznacza, zwykle tacy wyłudzacze żądają od swoich ofiar haraczu w wysokości kilkuset złotych, twierdząc, że pieniądze pójdą na naprawę, a o całej sprawie ubezpieczyciel nie będzie musiał się dowiedzieć, przez co kierowca ofiara zaoszczędzi sobie problemów.

– Kwoty, na które próbują naciągnąć zdenerwowanych zdarzeniem kierowców, wahają się od 200 do 500 zł. – mówi policjant. W jego opinii, nie często zdarza się, że kierowcy, tak jak pan Bartosz kierują sprawę do sądu.

– A szkoda, bo to mogłoby skutecznie odstraszyć takich wyłudzaczy polis.

Jak zaznacza mój rozmówca, oprócz metody na stłuczkę, wyłudzacze często też fingują kradzieże samochodów, zawyżają wartość odszkodowań czy doprowadzają do kolizji widmo (zgłaszają ubezpieczycielowi kolizję, która się nie zdarzyła).

Ubezpieczyciele wykrywają coraz więcej oszustów

Towarzystwa ubezpieczeniowe są jednak coraz bardziej czujne i wykrywają coraz więcej prób wyłudzenia odszkodowania. Jak informował na swoich łamach Dziennik Gazeta Prawna, łączna wartość wyłudzeń w grupie ubezpieczeń komunikacyjnych w 2015 r., wyniosła ponad 140 mln zł.

Według ostatnich dostępnych szacunków Polskiej Izby Ubezpieczeń, w 2015 r. liczba ogólnych prób wyłudzeń odszkodowań z zakresu ubezpieczeń majątkowych sięgnęła aż 13 129 wykrytych przypadków! Najczęściej ubezpieczyciele mają do czynienia z próbą wyłudzenia ubezpieczeń komunikacyjnych właśnie.

Zdaniem znajomego radcy prawnego, próbując wyłudzić od ubezpieczyciela odszkodowanie nie pozostaniemy bezkarni.  Jak zaznacza, ludzie niestety nie zdają sobie sprawy, że ukrywanie, zatajanie, czy też świadome doprowadzenia do zdarzenia powodującego szkodę prędzej czy później wyjdzie na jaw.

– Nie raz słyszałem historie, że zaraz przed końcem okresu ubezpieczeniowego stary samochód spłonął gdzieś w jakiejś zapomnianej uliczce, do którego straż pożarna nie miała szans dotrzeć na czas. Tak powstaje szkoda całkowita i można nabyć nowy samochód – podkreśla radca prawny, ale kłamstwo ma krótkie nogi. Prędzej czy później ubezpieczyciel dowie się o stłuczce, czy też o poważniejszej skodzie.

–  Jeśli dojdzie już do zdarzenia drogowego, to spisuje się oświadczenia i sprawca podaje swoje dane, a Ty z nimi idziesz do ubezpieczyciela albo wzywasz policję i oni to robią – bo w końcu po to masz ubezpieczenie, żeby ktoś pokrył koszty naprawy – wyjaśnia ekspert. Sprawie przyglądają się eksperci, a oni są coraz bardziej wyczuleni na wszelkie próby oszustw.

Co więcej, osoby które dopuszczają się tego typu matactw podlegaj sankcjom prawnym. Kara za wyłudzenie odszkodowania może być bardzo dotkliwa.

– To przestępstwo oszustwa z art. 286 kodeksu karnego. Zgodnie z tym przepisem: „§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. – wyjaśnia radca prawny.

Każda stłuczka wpływa na wysokość składki

Kierowcy, którzy mają już zniżki, w przypadku stłuczki mogą je stracić. A gdy ich nie mają, to każde takie zdarzenie może wpłynąć na wzrost składki.  Wysokość wzrostu składek czy procent odebranych zniżek uzależnione są od danego ubezpieczyciela.

Jest to rozwiązane ustawowo. W lutym 2012 r. wprowadzono zmiany m.in. w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w tym właśnie zakresie.

I tak w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK pojawił się art. 8a.

„1. Jeżeli ubezpieczający nie podał zakładowi ubezpieczeń znanych sobie okoliczności, o które zakład ubezpieczeń zapytywał przed zawarciem umowy ubezpieczenia obowiązkowego i które pociągają za sobą istotną zmianę prawdopodobieństwa wypadku ubezpieczeniowego, zakład ubezpieczeń ma prawo żądać odpowiedniej zmiany wysokości składki ubezpieczeniowej z uwzględnieniem zwiększenia prawdopodobieństwa wypadku ubezpieczeniowego wskutek okoliczności niepodanych do jego wiadomości.

  1. W razie zawarcia przez zakład ubezpieczeń umowy ubezpieczenia obowiązkowego mimo braku odpowiedzi na poszczególne pytania, pominięte okoliczności uważa się za nieistotne.”

– Innymi słowy artykuł ten przyznaje ubezpieczycielowi prawo żądania odpowiedniej zmiany wysokości składki ubezpieczeniowej, w sytuacji, gdy ubezpieczający skłamał odpowiadając na pytania ubezpieczyciela zadane mu przed zawarciem umowy ubezpieczenia np. zatajając szkodę w pojeździe lub kłamiąc odnośnie wysokości posiadanych zniżek. – wyjaśnia nasz ekspert.

Zakłady ubezpieczeń sięgają po dane znajdujące się w Ośrodku Informacji Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego i weryfikują uprawnienia posiadaczy pojazdów do zniżek przysługujących kierowcom, np. za bezwypadkową jazdę. Jednym z fundamentalnych zadań UFG jest pełnienie funkcji Ośrodka Informacji, który jest odpowiedzialny za zbieranie i udostępnianie uprawnionym podmiotom, przewidzianych ustawowo danych ubezpieczeniowych.

Bez wątpienia, system wymiany informacji działa coraz sprawniej. Warto też wiedzieć, że z działalności Ośrodka Informacji mogą skorzystać poszkodowani w kolizjach i wypadkach drogowych, by dochodzić roszczeń oraz likwidacji szkód.

Ośrodek Informacji gromadzi dane dotyczące: zawartych polis ubezpieczenia komunikacyjnego OC i AC, zdarzeń drogowych skutkujących odpowiedzialnością zakładu ubezpieczeń, odszkodowań, wypłaconych z zawartych polis ubezpieczeniowych.

– Skłamanie na temat dotychczasowej szkodowości w ubezpieczeniu OC może być podstawą do podwyższenia składki pod warunkiem, że ma ona istotny wpływ, tzn. pozostaje w związku przyczynowym ze zwiększeniem prawdopodobieństwa wypadku – dodaje radca prawny.

Niestety, koszty wykrywania oszustw oraz samych oszustw pośrednio ponoszą wszyscy ubezpieczeni.

 

 

Podsumowanie

  1. Oszuści ubezpieczeniowi, którzy wyłudzają odszkodowania komunikacyjne, są bardzo skuteczni.
  2. Najczęstszy mechanizm oszustwa „na stłuczkę” może kosztować ofiarę oszasty ok. 500 zł. Przypadki wyłudzeń rzadko trafiają do sądów.
  3. Ubezpieczyciele są jednak coraz skuteczniejsi w wykrywaniu oszustw – coraz lepiej działa Ośrodek Informacji Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, który stanowi tu pomocną bazę dla towarzystw.

Autor artykułu:

Dziennikarka prasowa i radiowa, redaktor, obecnie w Dzienniku Gazecie Prawnej. Pisze o sprawach społecznych i gospodarczych. Zajmuje się również tematyką konsumencką i społeczną. Była dziennikarką Polskiego Radia w Katowicach i Gazety Wyborczej. Przez kilka lat współpracowała również z Polskim Radiem w Warszawie (IAR, Program 1, Trójka). Skończyła filologię rosyjską z językiem angielskim na UwB oraz podyplomowe studia z komunikacji perswazyjnej na Uniwersytecie Śląskim.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
wpDiscuz