mfind.pl

Portale zaglądające za kulisy dużych produkcji, takie jak Cinema Blend potwierdzają pogłoski, które krążyły w 2011 roku przy okazji premiery Mission: Impossible – Ghost Protocol. Firma ubezpieczająca czwarty z serii blockbuster nie zgodziła się, żeby Tom Cruise wspinał się po ścianie Burj Khalifa – najwyższego budynku na świecie ulokowanego w sercu Dubaju. Zazwyczaj do tego typu wyczynów wykorzystuje się kaskadera, tym razem jednak ulubieniec Hollywood zdecydował, że to on sam chce popisać się zimną krwią i tężyzną fizyczną.

Ponieważ Tom Cruise jest nie tylko gwiazdą serii, ale był także jednym z producentów Ghost Protocol, udało mu się wyegzekwować decyzję o zmianie ubezpieczyciela. Nowy układ pozwolił mu zawisnąć na liczącym 829 m wysokości wieżowcu i trzeba przyznać – gra była warta świeczki.

Spójrzmy prawdzie w oczy, niezwykły i widowiskowy wyczyn aktora wzbudza zachwyt widza i podsyca napięcie budowane przez twórców obrazu, ale trudno nie zgodzić się z punktem widzenia firmy ubezpieczeniowej, która chciała ukrócić to szaleństwo. Co prawda Tom Cruise nie jest jedynym aktorem uzależnionym od adrenaliny – Jackie Chan przypłacił swoje wyczyny kaskaderskie niejedną kontuzją – niemniej jednak fanaberie gwiazdorów oznaczają ogromne ryzyko dla produkcji. Firma ubezpieczeniowa ma za zadanie pokryć straty, które wiążą się z przerwaniem zdjęć. Tak było w przypadku tragicznej śmierci Paula Walkera podczas kręcenia Szybkich i wściekłych 7 odszkodowanie dla Universal Pictures wyniosło 50 mln dolarów. Ten rekord z łatwością mógłby pobić nieszczęśliwy wypadek z udziałem niezastąpionego Toma Cruise’a na planie Mission: Impossible – Ghost Protocol. Nic więc dziwnego, że pierwszy ubezpieczyciel produkcji nie garnął się do spełniania marzeń o podniebnych przebieżkach.