mfind.pl

W Akademii mfind można znaleźć informacje o niektórych z najdziwniejszych propozycji azjatyckich ubezpieczycieli, między innymi o ochronie zapalonego kibica, polisie od rozczarowania ulubioną drużyną piłkarską i ubezpieczeniu od upału. Serwis Business Insider postanowił zebrać je wszystkie do kupy i przyjrzeć się niecodziennemu zjawisku.

Chiński rynek ubezpieczeń chwyta się coraz bardziej wymyślnych sposobów na przyciągnięcie klienta, tym samym próbując zwiększyć wpływy ze składek, które wynoszą rocznie 278 mld dolarów – znacznie mniej niż w Stanach Zjednoczonych (1,3 bln $) czy w Wielkiej Brytanii (330 mld $). Niszowe mikroubezpieczenia, z którymi można się spotkać w Chinach, albo o których można poczytać dla beki w portalach informacyjnych mają za zadanie nie bawić, a stworzyć klienta podatnego na szeroką i atrakcyjną ofertę rynku ubezpieczeń.

Ping An, druga na świecie firma ubezpieczeniowa pod względem wartości rynkowej sprzedająca ubezpieczenia na życie, miała do niedawna w swojej ofercie ubezpieczenie na wypadek nieprzewidzianej ciąży przed miesiącem miodowym, która miała pokryć koszty odwołania podróży poślubnej. Oprócz tego żony mogły ubezpieczyć się na wypadek rozwodu, a pary pewne swojej miłości wykupić polisę stworzoną na kształt inwestycji, która zostaje spieniężona, jeśli związek nie rozpadnie się po określonym upływie czasu.

Do innowacyjnych ubezpieczeń należą również takie, które mają za zadanie troszczyć się o bezpieczne kultywowanie tradycji. Firma Ancheng pokrywa wszelkie koszty leczenia poparzeń od gorących potraw, jeden ze zwyczajów bowiem wymaga gotowania mięsa i warzyw w garnku umieszczonym na środku stołu, przy którym zasiadają biesiadnicy.

Ubezpieczyciele z innych krajów próbują iść w ślady Chin. Dlatego w zeszłym roku niemiecki Allianz wszedł w spółkę z Alibaba’s Taobao, żeby zapewnić uczestnikom festiwalu środkowo-jesiennego sielankowy widok pełni księżyca. Odszkodowanie należało się tym, których magiczny wieczór został zakłócony przez zachmurzone niebo.

Źródło: http://www.businessinsider.com/

Foto: by Jorge Dalmau, Happy buddhas [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/)], via Flickr